Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski

Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski są małżeńsko-pisarskim duetem. Interesują się kulturą i historią krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosji. Publikowali m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Nowej Europie Wschodniej”, regularnie współpracują z kwartalnikiem literacko-artystycznym „Akcent”. Autorzy Naukowców spod czerwonej gwiazdy (PWN, Warszawa 2016). 

Д (D) jak Dinamo Tbilisi
2015-11-15
Logo Mistrzostw Związku Radzieckiego w piłce nożnejJak głosi legenda to Feliks Dzierżyński miał przyczynić się do powstania sieci klubów Dinamo. Od 1917 roku powoływano je przy służbach bezpieczeństwa bądź fabrykach lub Komsomołach w całym ZSRR. Samą nazwę tłumaczy się zaś jako 'siła' lub 'moc'. W 1925 roku taka piłkarska „potęga" powstała w skolonizowanej przez bolszewików Gruzji. Dinamo Tbilisi szybko stało się chlubą narodową. I choć czerwoni działacze nie od razu wpuścili zespół z Tbilisi do ekstraklasy, to kilka razy udało się im utrzeć nosa klubom z centrali... W tej odsłonie Sowieckiego alfabetu literka Д (D) jak Dinamo Tbilisi.

 

Zabrać jak najwięcej, a potem troszkę dać – rozumowali bolszewicy i tak jak Polakom po dekadzie rabunkowej eksploatacji sprezentowali Pałac Kultury i Nauki, tak Gruzinom, ograbionym z ich państwowości, w 1925 roku założyli Dinamo Tbilisi. Sama nazwa nie kojarzyła się dobrze. Zgodnie z wydanym w 1917 roku bolszewickim dekretem O obowiązku nauczania sztuki wojennej, zwanym Wsiewobucz, tworzono przy służbach bezpieczeństwa, ale też fabrykach czy Komsomołach drużyny sportowe i mianowano jej Dinamami. Zapoczątkowało to ogólny trend i stąd w bloku socjalistycznym było tak dużo zespołów mających taki sam pierwszy człon nazwy. Bez względu na pierwotne konotacje, nowo powołany klub piłkarski stał się dla Gruzinów oczkiem w głowie. Świadectwem uwielbienia był przydomek, jakim określali drużynę – Urugwajczycy. Nazwa tego latynoskiego narodu, którego reprezentację odznaczono pierwszym tytułem mistrza świata (1930 r.), była wówczas synonimem maestrii w futbolu.

Fotografia z lat 30 tych przedstawiająca popularnych wówczas piłkarzy

Gracze Dinamo Tbilisi szybko odwzajemnili się kibicom sukcesami w radzieckiej lidze i na początku lat trzydziestych brylowali w grupie B. Ich aspiracje do A, ówczesnej ekstraklasy, były nie na rękę zarządowi Mistrzostw Związku Radzieckiego w Piłce Nożnej i mimo zwycięstw podczas towarzyskich spotkań z wyżej notowanymi klubami Dinamo Moskwa (9:5) i Dinamo Leningrad (3:2), Gruzini wciąż grali ze średniakami. Dopiero rok 1936 przyniósł zmianę – wówczas jako bezapelacyjny lider tabeli B weszli do elitarnego kręgu sowieckich drużyn piłkarskich. I od tego momentu zespół odniósł kilka niezwykle ważnych sukcesów. Dwukrotnie, w latach 1964 i 1978, zdobył tytuł Mistrza ZSRR i dwa razy sięgnął po puchar ZSRR (1976, 1979). W roku 1973 Dinamo Tbilisi wygrało swoje pierwsze zagraniczne rozgrywki – Karawelę Kolumba – pokonując takie sławy, jak Atletico Madryt i Benficę Lizbona. Osiem lat później nadszedł największy dotychczasowy sukces i zawodnicy z Tbilisi wywalczyli w pojedynku z niemieckim Carl Zeiss Jena Puchar Zdobywców Pucharów. Wielu piłkarzy zakaukaskiego Dinamo było też powoływanych do kadry narodowej ZSRR. Radziecki historyk futbolu Grigorij Akopow sprawozdaje ich zasługi:

Gruziński futbol dał naszemu sportowi wielu wyśmienitych bramkarzy – od A. Dorochowa do S. Kotrikadze, pierwszej klasy obrońców i pomocników – od Sz. Szawgulidze i W. Panjukowa do G. Czocheli i M. Churciława, jednak jego pięknem i dumą, jego główną atrakcją zawsze byli mistrzowie ataku, tacy jak B. Pajczadze, G. Dżedżeława, A. Gogoberidze, M. Meschi, S. Metreweli.

W radzieckiej prasie i publikacjach poświęconych piłce nożnej trudno doszukać się bezpośrednich odniesień do problematyki narodowej, w ZSRR był to temat tabu, jednak mecze tbiliskiego zespołu z najbliższymi sąsiadami lub gośćmi z Moskwy czy Leningradu musiały budzić wielkie emocje. W jakiejś mierze świadectwem kibicowania jako aktu patriotyzmu Gruzinów jest stwierdzenia Akopowa:

 Specjalnością kuchni gruzińskiej jest min. szaszłyk. Tu w smakowitej wersji piłkarskiej.

Tej drużynie nigdy – nawet w chwilach porażki – nie zabrakło fanów. Czy znajdowała się w grupie liderów, czy też w środku tabeli, mecze z jej udziałem zawsze zbierały olbrzymią widownię.

Trudno sobie wyobrazić, jak wielkim przeżyciem dla Gruzinów musiał więc być w 1964 roku pojedynek o pierwszy w historii klubu tytuł Mistrza ZSRR, który stoczyli z utytułowaną Torpedą Moskwa. Tym bardziej, że po rozegraniu regulaminowych szesnastu spotkań obie drużyny szły łeb w łeb i miały po czterdzieści sześć punktów. Przywołany znawca radzieckiej piłki tak odniósł się do tego remisu:

Nigdy jeszcze w historii naszego futbolu nie było przypadku, żeby dla wskazania zwycięscy trzeba było rozegrać dodatkowy mecz na neutralnym stadionie.

Jakie przysmaki oferuje Gruzja? Pyszne wino, słodkie owoce i oczywiście doskonały futbolOwą bezstronną areną okazało się być boisko Pachtakor w Taszkiencie. W stolicy Uzbeckiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej listopad 1964 roku był wyjątkowo ciepły i we środę osiemnastego, czyli w dniu pojedynku o tytuł Mistrza ZSRR, było słonecznie i temperatura sięgała dwudziestu jeden stopni. W tak sprzyjających warunkach na miejskim stadionie zasiadło ponad sześćdziesiąt tysięcy widzów.

Od pierwszego gwizdka na boisku wyczuwało się duże napięcie i obie drużyny skupiły się na grze w środku pola, wyczekując na błąd przeciwnika. Pierwszy z klinczu wyrwał się „torpedowiec", niejaki W. Szczerbakow i strzelił w poprzeczkę „dinamowców". W odpowiedzi przez murawę popędził S. Metreweli. Zawodnik ten doskonale znał Torpedę, gdyż przez kilka lat grał w jej składzie i z moskwiczanami zdobył w 1960 roku tytuł Mistrza ZSRR. Obrońcom udało się zatrzymać tę szarżę. Po wymianie ciosów obie drużyny wróciły do przepychanek w centrum boiska. W drugiej połowie mecz nabrał rumieńców i Szczerbakow w 56 minucie zdobył gola. Gruzini zerwali się do boju i nastąpiła seria trzech rzutów rożnych. Bramkarz Torpedo, E. Szapowalenko cudem ratował zespół od utraty prowadzenia. Niemniej po czwartym rogalu I. Datunawszili doprowadził do wyrównania.

„Dodatkowy mecz miał swój dodatkowy czas" stwierdza historyk futbolu. Wówczas gracze z Tbilisi pokazali klasę. W ciągu dziesięciu minut moskiewski bramkarz trzykrotnie wyjmował piłkę z siatki. Autorami tych strzałów byli wspominany już Datunaszwili oraz M. Meschi. Pod koniec sędzia odgwizdał karnego dla gruzińskiego zespołu, którego pewnie zrealizował Metreweli. I tak oto Dinamo Tbilisi zdobyło tytuł mistrza ZSRR za rok 1964. Fotografia poniżej pokazuje „złotych chłopaków" chwilę po zwycięstwie. Swoją radość, ale i narodową dumę podkreślili zakładając tradycyjne czapki chewsurskie. Bez wątpienia zwycięstwo stało się okazją do odkorkowania niejednego gruzińskiego wina!

„Złote chłopaki

Spis rycin:

  1. Logo Mistrzostw Związku Radzieckiego w piłce nożnej, http://bit.ly/1SRyNts (15.11.2015);
  2. Fotografia z lat 30 tych przedstawiająca popularnych wówczas piłkarzy Borisa Paichadze, Vladimera Jorbenadze, Grigola Gagua i Vladimera Berdzenishvili. Na uwagę zasługuje fakt, że sportowców sfotografowano z papierosami, co dzisiaj byłoby nie do pomyślenia, http://www.georgianjournal.ge/discover-georgia/29730-classics-and-sports-dinamo-footballers-in-30-ies.html (15.11.2015);
  3. Specjalnością kuchni gruzińskiej jest min. szaszłyk. Tu w smakowitej wersji piłkarskiej. Rycina pochodzi z książki G. Akopowa, [Dinamo Tbilisi], Biblioteka Futbolnowo Balejszczika, Fizkulutra i Sport, Moskwa, 1975, s. 38;
  4. Jakie przysmaki oferuje Gruzja? Pyszne wino, słodkie owoce i oczywiście doskonały futbol. Rycina pochodzi z książki G. Akopowa, [Dinamo Tbilisi], Biblioteka Futbolnowo Bolejszczika, Fizkulutra i sport, Moskwa, 1975, s. 77;
  5. „Złote chłopaki" tak zatytułowano tę fotografię z 18 listopada 1964 r. Zdjęcie z uroczystości wręczenia okolicznościowych dyplomów. Mistrzowska drużyna do sportowych uniformów założyła tradycyjne gruzińskie nakrycia głowy – czapki chewsurskiehttp://dspace.nplg.gov.ge//handle/1234/67539 (15.11.2015).

 

W poprzedniej odsłonie Sowieckiego alfabetu – literka G, czyli grafik Oskar Grjun. Jego projekty były na tyle nowatorskie i awangardowe, że wiele z nich mogłoby z powodzeniem funkcjonować i dzisiaj

 

 


Powrót
Najnowsze

Międzymorska „geoideologia”

21.06.2017
Kamil Całus
Czytaj dalej

Podwodny świat

20.06.2017
Kazimierz Popławski
Czytaj dalej

Być z Zachodem i przeciwko Zachodowi

15.06.2017
Kaja Puto Lilia Szewcowa
Czytaj dalej

Nieistniejąca Kamczatka

13.06.2017
Michał Milczarek
Czytaj dalej

Aktualność Giedroycia w Krakowie

08.06.2017
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Debata: „Wybory bez wyboru? Czy rok 2018 przyniesie zmiany w Rosji?”

08.06.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu