Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
My jesteśmy narodem!
2016-01-26
Piotr Oleksy (Fot. Grzegorz Wąsik)

Po prawie trzech miesiącach Mołdawia znów ma rząd. Nowym premierem jest Pavel Filip, technokrata i dobry menadżer, bardzo bliski współpracownik oligarchy Vlada Plahotniuka. Powstanie rzadu Filipa, które oznacza umacnianie Plahotniuka, wywołało kolejną falę masowych protestów społecznych. Kiladziesiąt minut po przegłosowaniu w środę, 20 stycznia, wotum zaufania dla nowego gabinetu manifestanci wdarli się do parlamentu.

 Fot. Manifestanci przed parlamentem.

 

Fot. Przed parlamentem protestujący stanęli na przeciwko służb porządkowych.

 

Od tego dnia protesty narastały. Ich kulminacją miała być ostatnia niedziela, 24 stycznia. Na ulice wyszło wtedy około 20 tysięcy osób. To o wiele mniej niż w maju czy we wrześniu, gdy protesty gromadziły około 50 tysięcy niezdowolonych.

 

Fenomenem jest jednak połączenie sił ugrupowań prorosyjskich i proeuropejskiego ruchu Godność i Prawda. Na protestach nie ma symboliki partyjnej ani haseł geopolitycznych, jest za to mnóstwo flag narodowych. „Precz z mafią!", „My jesteśmy narodem!", „Mołdawio zjednocz się!", „Precz z Plahotniukiem!" – to najpopularniejsze hasła manifestujących.

 

Zarówno liderzy protestu, jak i policja do tej pory robili wiele, by manifestacje zachowały pokojowy charakter. Kierujący mitingami nieustannie nawołują, aby unikać przemocy i uważać na prowokacje. Oddziały policji zachowują się bardzo ostrożnie: nie demonstrują broni czy choćby pałek i tarcz, a ich siła polega raczej na dużej liczebności. Oczywiście cały czas istnieje zagrożenie, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Jak do tej pory destabilizacja nie była jednak w interesie żadnej ze stron.

 

Rząd Pavla Filipa posiada poparcie Zachodu – szczególnie USA i Rumunii. Wiele wskazuje na to, że Mołdawianie przestają wierzyć w skuteczność protestów, są również coraz bardziej zmęczeni. Jesli nie zadziała jakiś „trzeci", nieprzewidywalny czynnik, to trudno się spodziewać, by demonstracje mogły zmusić władzę do ustepstw.


Piotr Oleksy jest historykiem i stałym współpracownikiem Nowej Europy Wschodniej.

Zdjęcia: Grzegorz Wąsik


Powrót
Najnowsze

Nowe szaty faszyzmu

14.06.2018
Joanna Grodzka
Czytaj dalej

Iran od najciemniejszej strony

11.06.2018
Paulina Niechciał
Czytaj dalej

Nowa płyta Mickiewicza

07.06.2018
Dariusz Rott
Czytaj dalej

Literatura przybliża to, co odległe

04.06.2018
Ayfer Tunç
Czytaj dalej

Dyskusja: Polacy na Litwie: między Wilnem, Warszawą a Moskwą

02.06.2018
NEW
Czytaj dalej

Rasputin wyobrażony

01.06.2018
Jan Brodowski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu