Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
„Wojna” w obozie władzy
2016-03-04
Wojciech Wojtasiewicz

Od kilku tygodni przybiera na sile konflikt pomiędzy dwoma ugrupowaniami wchodzącymi w skład koalicji rządzącej. Pierwszym jest prozachodnia i liberalna Partia Republikańska przewodniczącego parlamentu Dawida Usupaszwilego, a drugą sprzeciwiający się członkostwu Gruzji w NATO Przemysł Uratuje Gruzję Gogiego Topadze. To poważny konflikt, ale – nie jedyny.

Fot. Voice of America (Russian service) (cc) commons.wikimedia.org

Oskarżenia

Topadze jest admiratorem Stalina i przeciwnikiem rozszerzania praw przedstawicieli mniejszości seksualnych. W listopadzie 2015 roku polityk zapowiedział rezygnację z mandatu deputowanego i odejście z polityki, jednak nadal w niej uczestniczy.

Przemysłowcy oskarżyli minister obrony Tinatin Chidaszeli z Partii Republikańskiej o sfałszowanie wyników wyborów uzupełniających do gruzińskiego parlamentu, które odbyły się jesienią zeszłego roku w miejscowości Sagaredżo w Kachetii. Takie same zarzuty wysuwała jedna z liderek partii Sojusz Patriotów Gruzji Irma Inaszwili, która brała udział w elekcji. Jej zwycięską konkurentką była Tamar Chidaszeli (startowała z poparciem całej koalicji Gruzińskie Marzenie) – krewna minister Tinatin Chidaszeli.

Na terenie okręgu wyborczego w Sagaredżo znajduje się baza wojskowa Muchrowani. Pięciuset stacjonujących w niej żołnierzy miało być nakłanianych do głosowania na kandydatkę obozu władzy, która wygrała z niewielką przewagą. Skargi Inaszwili zostały odrzucone przez sądy i Centralną Komisję Wyborczą. Gdy podobne oskarżenia wysunął jednak również Topadze, prokuratura rozpoczęła śledztwo.



Nowa koalicja?

Spory pomiędzy Republikanami i Przemysłowcami pogłębiają się. Gogi Topadze w ostatnich tygodniach udzielił kilku wywiadów, w których nie szczędził przeciwnikom słów krytyki. Jego ugrupowanie najprawdopodobniej wyjdzie z koalicji, a w jesiennych wyborach wystartuje razem z Sojuszem Patriotów Gruzji, który również sprzeciwia się integracji z NATO i prezentuje konserwatywny światopogląd. Na razie Topadze zaprzecza, jakoby miał takie plany.

Do takiej koalicji jednak mogłoby przystąpić również prorosyjskie ugrupowanie Nino Burdżanadze Ruch Demokratyczny-Zjednoczona Gruzja (ostatnio była spiker gruzińskiego parlamentu znowu gościła w Moskwie, gdzie spotkała się z wiceministrem spraw zagranicznych Rosji Grigorijem Karasinem).

Ataki na Republikanów liderzy tej partii uznali za antyzachodnią i prorosyjską kampanię mającą na celu osłabienie koalicji rządzącej i rządu oraz ich prozachodniego kursu. Do sprawy odniósł się premier Giorgi Kwirikaszwili, który uznał, że zarzuty lidera Przemysłowców są bezpodstawne. Apelował o spokój i jedność. Politycy głównej partii koalicji rządzącej – Gruzińskiego Marzenia-Demokratycznej Gruzji – nie chcą jednak angażować się w spór. Pojawiły się jednak głosy, że za atakami Topadzego stoi szara eminencja obozu władzy, Bidzina Iwaniszwili, który chce utrzeć nosa i ograniczyć wpływy Republikanów przed jesienną elekcją.

Po kilkunastu dniach słownych przepychanek ponownie głos zabrał premier i formalny lider koalicji Kwirikaszwili. Skrytykował zarówno Przemysłowców, jak i Republikanów. Zaapelował o rozwiązywanie problemów za zamkniętymi drzwiami – w innym razie, jak się wyraził, będzie musiał dokonać „odpowiednich zmian zapewniających stabilne funkcjonowanie rządu". Podkreślił, że osoba stojąca na czele gruzińskiej armii powinna dystansować się od sporów partyjnych. Potępił też kult Stalina w Gruzji. Liderzy obu partii przyjęli z zadowoleniem oświadczenie Kwirikaszwilego i wyrazili chęć dialogu.

Tego samego dnia doszło do spotkania liderów Republikanów z premierem. Po półtoragodzinnej rozmowie Dawid Usupaszwili ogłosił, że Partia Republikańska i Gruzińskie Marzenie-Demokratyczna Gruzja planują zawrzeć porozumienie o strategicznej współpracy, które ma objąć nie tylko końcówkę obecnej kadencji parlamentu, wspólny start w wyborach, lecz również współpracę w nowej legislatywie. Spiker parlamentu pytany, czy zapowiadane porozumienie oznacza zmiany w składzie koalicji Gruzińskie Marzenie, odparł, że „wszystko wymaga odnowienia, łącznie z koalicją". Wykluczył jednak jej rozpad. Oprócz Republikanów, Gruzińskiego Marzenia-Demokratycznej Gruzji i Przemysłowców w skład koalicji wchodzą Partia Konserwatywna i Rada Narodowa.



Pierwsza dama na czele ZRN?

Kilka dni temu Gruzją wstrząsnęła wiadomość o tym, jakoby na czele listy wyborczej opozycyjnego Zjednoczonego Ruchu Narodowego miała stanąć małżonka byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego, Sandra Saakaszwili-Roelofs. Z pochodzenia jest Holenderką, jednak biegle włada językiem gruzińskim (zna również niderlandzki, angielski, francuski, rosyjski i niemiecki). Wśród liderów listy mieliby się znaleźć też między innymi: były kandydat ZRN na burmistrza Tbilisi w 2014 roku Nika Melia, były przewodniczący parlamentu i kandydat na prezydenta Dawid Bakradze oraz były prezes Narodowego Banku Gruzji Giorgi Kadagidze. Rewelacji mediów nie potwierdziły władze partii, która od grudnia zeszłego roku zarządzana jest kolegialnie przez Radę Polityczną. Do zmiany doszło po tym, jak jej przewodniczącym przestał być pozbawiony gruzińskiego obywatelstwa Micheil Saakaszwili.

Sama zainteresowana na swoim profilu na Facebooku napisała, że z natury jest raczej reżyserem niż aktorem grającym napisane przez inne osoby role.



Postrzał na cmentarzu

W zeszły piątek nieznani sprawcy pobili kijem bejsbolowym i postrzelili w nogi oraz w okolicę nerki Aleksego Petriaszwilego. Jest on byłym ministrem do spraw integracji europejskiej i euroatlantyckiej oraz jednym z liderów opozycyjnej partii Nasza Gruzja-Wolni Demokraci. Do zdarzenia doszło na tbiliskim cmentarzu, gdzie pochowany jest przyjaciel Petriaszwilego i były gruziński dyplomata Lewan Misweladze. Polityk Wolnych Demokratów rokrocznie odwiedza grób przyjaciela w rocznicę jego śmierci. Tym razem towarzyszyła mu trójka znajomych. Petriaszwili został zaatakowany przez dwóch wysportowanych mężczyzn z zasłoniętymi twarzami. Przestępców wystraszyła mieszkanka dzielnicy, która obserwowała zajście z okna swojego mieszkania. Zaczęła krzyczeć i wzywać policję.

Czterdziestopięcioletni Aleksy Petriaszwili przeszedł kilka operacji, jednak jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Lekarze poinformowali, że powinien wrócić do pełnej sprawności. Premier zapowiedział szybkie śledztwo.

Trudno orzec, jaki był motyw napastników. Prawdopodobnie atak nie miał charakteru politycznego i nie został zlecony przez władze. Gdyby tak było i wyszłoby to na jaw, oznaczałoby to ogromne problemy dla Gruzińskiego Marzenia. Możliwe, że zamach na życie polityka związany był z osobistymi porachunkami. Mógł chcieć się na nim zemścić były chłopak jego obecnej żony – atrakcyjnej gwiazdy telewizyjnej Eki Miszweladze, z którą niedawno pobrał się Petriaszwili.

Zdarzenie wykorzystała opozycja. Zjednoczony Ruch Narodowy zarzucił koalicji rządzącej, że postrzał Petriaszwilego jest skutkiem wzrostu przestępczości w Gruzji. Tę tłumaczą z kolei amnestią przeprowadzoną na początku 2013 roku – w jej wyniku tysiące kryminalistów opuściło więzienia, miało wzrosnąć także poczucie bezkarności. Statystyki policyjne za styczeń 2016 roku pokazały wzrost o 36 procent w stosunku do stycznia 2015 roku liczby zabójstw bądź usiłowania zabójstw (148 przypadków) oraz o 25 procent liczby pobić (456 przypadków).

Liderzy Naszej Gruzji-Wolnych Demokratów zapowiedzieli samodzielny start w jesiennych wyborach parlamentarnych.



Wraca stare

Do walki wyborczej chcą się włączyć „stare twarze". W połowie lutego powołana została partia Władza Ludu. Patronami ugrupowania są wysocy urzędnicy z okresu prezydentury Eduarda Szewardnadzego: były wpływowy gubernator regionu Kwemo Kartlia Lewan Mamaladze oraz przewodniczący Izby Kontroli Sulchan Molaszwili.

Pierwszy został oskarżony o kradzież 27 kilogramów złota z firmy państwowej, nielegalne transakcje w funduszach państwowych oraz o wymuszenia. Po rewolucji róż opuścił Gruzję obawiając się aresztowania. Jego majątek został skonfiskowany przez władze, a on sam został skazany zaocznie na siedemnaście lat więzienia. Do dziś przebywa poza granicami kraju, najpewniej w Rosji. Drugiego skazano natomiast na osiem lat więzienia za defraudację dwóch milionów lari z funduszy państwowych. Został ułaskawiony w styczniu 2008 roku przez pełniącą obowiązki prezydenta Nino Burdżanadze i opuścił więzienie.



Nieczyste dźwięki?

Rozwinąć politycznych skrzydeł nie potrafi z kolei gruziński śpiewak operowy Paata Burczuladze. Z funkcji dyrektora wykonawczego założonej przez niego w listopadzie zeszłego roku Gruzińskiej Fundacji Rozwoju zrezygnował Wano Maczawariani, w przeszłości doradca do spraw zagranicznych prezydenta Giorgiego Margwelaszwilego. Na czele fundacji stanął sam Burczuladze. Bałagan i zastój w szeregach fundacji nie wróży dobrze ewentualnym planom przekształcenia jej w partię polityczną i startowi w wyborach parlamentarnych (czego nie wykluczał Burczuladze).

Swoje ugrupowanie powoli buduje za to były mer Kijowa Leonid Czerniowiecki. Zapowiedział, że na listach partii Szczęśliwa Gruzja znajdą się osoby, które jeszcze nigdy nie były zaangażowane w życie polityczne – studenci, przedsiębiorcy, przedstawiciele mniejszości narodowych, osoby niepełnosprawne, poszkodowane przez banki oraz byli żołnierze. Kandydaci mają zgłaszać się sami i przedstawiać sposoby na rozwiązanie najpoważniejszych problemów Gruzji. Głównym celem partii będzie walka z biedą i trzykrotne podwyższenie emerytur.

***

Wybory parlamentarne odbędą się najpewniej w październiku lub listopadzie. Ich wynik pozostaje wielką niewiadomą. Wydaje się, że przyszły parlament może być bardzo rozdrobniony, co utrudni zbudowanie większości i sprawne rządzenie krajem.



Wojciech Wojtasiewicz

Współpraca: Razhden Chikhoria


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu