Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski

Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski są małżeńsko-pisarskim duetem. Interesują się kulturą i historią krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosji. Publikowali m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Nowej Europie Wschodniej”, „National Geographic”, „Polityce”, regularnie współpracują z kwartalnikiem literacko-artystycznym „Akcent”. Autorzy Naukowców spod czerwonej gwiazdy (PWN, Warszawa 2016) oraz Grażdanina N. N. (PWN, Warszawa 2017).  

З (Z) jak zakaz
2016-03-13
W łacińskim alfabecie Z zamyka literkowy maraton, w cyrylicy wypada gdzieś w jednej trzeciej. Z jak zapriet, czyli zakaz, obejmował w ZSRR niemal wszystko. Począwszy od A jak aborcja, i B jak Biblia, poprzez G jak genetyka, M jak muzyka wrogiego Zachodu, do Z jak zakaz zakopywania zmarłych w parkach i na skwerach.

 

Aborcja promowana w latach dwudziestych niebawem stała się zakazana w ZSRR. Na zdjęciu plakat Aleksandra Dobrowa, A ja chciałam wykonać aborcję..., 1961 roku,

Zakazy są jednym z kluczy otwierających drzwi świata sowieckiego. Często pojawiały się jako zapowiedź nadchodzących zmian. Na przykład wprowadzony pod koniec lat 40. XX w. zapriet na lobotomię czy badania genetyczne wskazywał na zbliżający się pogrom w naukach biologicznych i medycynie. Zakazy stanowiły także probierz kondycji czerwonej władzy. W latach dwudziestych minionego stulecia aborcję wręcz zalecano i traktowano jako ważne narzędzie emancypacji kobiet. Minęły trzy dekady, rządzący nie musieli już walczyć o jednowładztwo i okazało się, że wyzwolenie płci pięknej nikomu nie jest na rękę. Nastały czasy czerwonego patriarchatu i rozpoczął się swego rodzaju „wiek męski" komunistycznego systemu. Podobnie było z wiarą w Boga. Spośród licznych tabu związanych z religią bodaj najsilniejszym i obowiązującym przez ponad pół stulecia był zapriet na Biblię. Wprowadzone w 1933 roku embargo na Pismo Święte, uznawane przez propagandę, za „narzędzie wykorzystywane przez klechów do zaciemniania świadomości narodu", nieoficjalnie zdjęto dopiero w 1983 roku. Wówczas, ukazała się pierwsza rosyjska Biblia i to w wersji dla najmłodszych. Zapotrzebowanie było widać ogromne, bo nakład publikacji sięgnął niebotycznych 5 milionów egzemplarzy.

Zakazy często poprzedzały oficjalne drwiny czy bezczeszczenie. Na zdjęciu afisz z podmoskiewskiego miasteczka zapraszający na publiczne palenie ikon.

W latach osiemdziesiątych władza radziecka chyliła się ku upadkowi i razem z nią karlała magia zakazu. Oficjalny zapriet stracił zęby, przestał straszyć, częściej budził śmiech i rozdrażnienie. Tak było z „muzyczną prohibicją", którą oficjalnie ogłoszono w szeregach komsomołskiej braci. Decyzją sekretarza ukraińskiego obkoma (czyli regionalnego komitetu) Konsomołu w 1985 roku zakazano słuchania zachodniej muzyki. Pod dekretem widnieje wykaz cenzurowanych zespołów wraz z krótką motywacją i np. przy pierwszym na liście Sex Pistols stoi „punk, przemoc", zaś przy Pink Floyd „wypaczenie wewnętrznej polityki ZSRR («agresja ZSRR w Afganistanie»)".

W Kraju Rad były również zakazy, które paradoksalnie otwierały dotąd zamknięte drzwi i przedsiębiorczym umożliwiały niesłychany rozwój. Jeden z takich odwróconych zaprietów powstał na przełomie lat 50. i 60. w efekcie zaostrzenia walki z prywaciarzami. Ów trend wykorzystali tak zwani cechowicy i jak grzyby po deszczu wyrosły nielegalne fabryki i podpołnyje magaziny (czyli meliny, dosłownie sklepy podpodłogowe), gdzie upłynniano wszelakie towary. Bajecznej fortuny na tym zakazie dorobił się wnuk najsłynniejszego rosyjskiego zbója, Miszki Japończyka, Szaja Szakerman, który wpadł na pomysł, żeby w sowieckich zakładach psychiatrycznych lokować fabryki szwalnicze.

Tanio kupić / wyprodukować, z zyskiem sprzedać. Modne dżinsy, bikiniarskie krawaty, czy nylonowe pończochy. Takie rzeczy tylko w podpołnym magazinieKlasyfikacja zaprietów ma swoje miejsca nieodgadnione. Z takich czarnych dziur można dobyć przykłady niepasujące do reszty. Należą do nich najczęściej zakazy tworzone ad hoc, i powstałe w pierwszych dwóch dekadach komunistycznych rządów. Jednym z nich był dekret Stanisława Kosiora. Ten urodzony w Węgrowie na Mazowszu sowiecki dygnitarz pełnił w czasach Wielkiego Głodu funkcję sekretarza generalnego KC Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy i napisał prawo, w myśl którego rozkułaczeni chłopi nie mogli zbliżyć się do swoich byłych domostw „na odległość strzału armatniego". Trudno rozsądzić, ile dokładnie wynosił ten dystans, wiadomo jednak, jakie skutki się z nim wiązały. Setki tysięcy, jak nie miliony gospodarzy, zostało pozbawionych środków do życia. Wówczas sam Stalin wyszedł z inicjatywą i latem 1932 roku opublikowano dekret zwany potocznie „prawem pięciu kłosów", który głosił, że za kradzież takiej ilości zboża grozi śmierć (lub kara 10 lat łagrów). Przerażeni ludzie ruszyli w poszukiwaniu ratunku do miast. Największym z nich był Charków, ówczesna stolica Ukrainy. Specjalnie dla nich otwarto tam Torgsiny (czyli odpowiedniki naszych Peweksów) i za dolary i złoto niegdysiejsi postępowi chłopi kupowali chleb. Waluty i kruszcu nie starczało na długo i w środku pięknego i nowoczesnego miasta (Charków był wówczas perłą radzieckiego konstruktywizmu) umierali z głodu. Trzeba było się z tym problem uporać i w parkach i na skwerach poustawiano tabliczki „Tutaj kategorycznie zakazuje się przeprowadzać pogrzebów". Tylko po co? – ciśnie się na usta. Czyżby liczono, że ludzkie szkielety mogą zdobyć się na „obywatelski" wysiłek i umrzeć poza miastem?

„W tym miejscu pochówek jest zabroniony

Ryciny:

  1. Aborcja promowana w latach dwudziestych niebawem stała się zakazana w ZSRR. Na zdjęciu plakat Aleksandra Dobrowa, A ja chciałam wykonać aborcję..., 1961 roku, http://materinstvo.ru/art/6218 (dostęp 13. 03. 2015).
  2. Zakazy często poprzedzały oficjalne drwiny czy bezczeszczenie. Na zdjęciu afisz z podmoskiewskiego miasteczka zapraszający na publiczne palenie ikon. Adnotacja zachęca: „Gra orkiestra", 1931 r., https://historyporn.dirty.ru/afisha-1930-god-noginsk-glukhovo-986148/ (dostęp 13. 03. 2015).
  3. Tanio kupić / wyprodukować, z zyskiem sprzedać. Modne dżinsy, bikiniarskie krawaty, czy nylonowe pończochy. Takie rzeczy tylko w podpołnym magaziniewww.kramola.info/sites/default/files/styles/page-main/public/images/blogs/uid470/spekulant_2_0.jpg?itok=8-qg1GDj (dostęp 13. 03 2015).
  4. „W tym miejscu pochówek jest zabroniony" głosi napis. http://static.prsa.pl/images/4e3259b0-1a79-4218-ad43-60284cc91f43.jpg (dostęp 13. 03 2015).

W poprzedniej odsłonie Sowieckiego alfabetu – Ж (Ż) jak 'żestokij' (okrutny).

 


Powrót
Najnowsze

„Litewski spleen” Piotra Kępińskiego

13.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Konstytucyjne weto

13.10.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Konferencja Polska Polityka Wschodnia 2017

11.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Ukraińskie ślady w Krakowie

11.10.2017
Urszula Pieczek Iwona Boruszkowska
Czytaj dalej

„Mój własny Wschód”: nie kończymy!

09.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Dyskusja „Kraków–Wschód: Inspiracje”

05.10.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu