Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
„Wojna na archiwa”?
2016-04-18
Mariusz Wołos, Zbigniew Rokita

Putin podporządkował sobie rosyjskie archiwa. Prof. Wołos: „Do »wojny na pomniki« pewnie dojdzie nam »wojna na archiwa«. Znówmoże paść teza, że Polska jest współodpowiedzialna za wybuch II wojny światowej".

Fot. RIA Novosti archive, image #926073 / Sergey Pyatakov / CC-BY-SA 3.0

 

ZBIGNIEW ROKITA: Władimir Putin niedawno podporządkował sobie Federalną Agencję Archiwów, która zarządza wszystkimi archiwami państwowymi Rosji. Wcześniej Rosarchiw podlegał ministrowi kultury. Dlaczego rosyjski prezydent zdecydował się na ten krok?

MARIUSZ WOŁOS: Nie sposób wyobrazić sobie, żeby w Polsce otoczenie prezydenta decydowało o tym, kto i do jakich dokumentów ma dostęp. Za decyzją Władimira Putina kryje się najpewniej konflikt pomiędzy szefem archiwów państwowych Andriejem Artizowem i ministrem kultury Władimirem Miedińskim. Dekret oznacza wzięcie w karby przez prezydenta i jego otoczenie szeroko rozumianej polityki historycznej. Z punktu widzenia historyków – nie tylko zagranicznych, ale też rosyjskich – to nic dobrego. Dostęp do archiwów będzie jeszcze bardziej ograniczony.

 

To kontynuacja trwającego procesu?

Tak, od początku lat dwutysięcznych dostęp do rosyjskich archiwów – głównie resortowych, ale nie tylko – był ograniczany. Niektóre ujawniane były częściowo, inne nie były otwierane w ogóle. W ostatnim czasie coraz trudniejszy jest też dostęp do przetrzymywanych w Rosji polskich dokumentów. Rosjanie zasłaniają się złym stanem technicznym tych materiałów, a z takim argumentem trudno się spierać. Tymczasem tam znajduje się wiele ważnych dla nas dokumentów. Nie sposób napisać na przykład kompletnej historii Komunistycznej Partii Polski czy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – a co za tym idzie: Polski Ludowej – bez wglądu do rosyjskich zasobów. Nie sposób bez zaznajomienia się z nimi pogłębić także naszej wiedzy na temat wielu zagadnień związanych z polską irredentą lat 1908-1918, dziejami II Rzeczypospolitej czy II wojną światową.

 

Jakich ruchów Rosjan można się spodziewać w zakresie polityki historycznej?

Kontynuowane będzie to, co nazywa się dziś „wojną na pomniki". W tym sporze nasza pozycja jest słabsza, bo strona rosyjska ma dużo więcej polskich archiwaliów niż my rosyjskich.

 

Archiwalny Zasób Rosji obejmuje 500 milionów spraw" – twierdzi Artizow.

I z tak wielkich zasobów Rosjanie będą mogli wybiórczo wyciągać dokumenty, których ujawnienie będzie im akurat na rękę. Robiono już tak i publikowano szkalujące Polskę materiały. Do „wojny na pomniki" pewnie dojdzie nam „wojna na archiwa". Podnoszone będą sprawy, z którymi Rosjanie się nie zgadzają.

 

Na przykład?

Na przykład kwestia jeńców sowieckich po wojnie polsko-bolszewickiej. Ostatnio znowu strona rosyjska pisała o „zamęczonych w polskich obozach". Tymczasem badania historyków – nie tylko polskich, ale i rosyjskich – jednoznacznie dowodzą, że to nieprawda. Nikt jeńców nie mordował „strzałem w potylicę". Po pierwsze, umierali na skutek chorób, na które zapadli na froncie; po drugie, skala ofiar chorób zakaźnych nie była tak ogromna, jak podają to rosyjskie media i niektórzy tamtejsi historycy.

Ostatnio prezes IPN Łukasz Kamiński zapowiedział, że znajdujące się w Polsce „symboli wdzięczności dla Armii Czerwonej" zostaną przeniesione...

 

Powiedział, że IPN zamierza stworzyć „skansen pomników", aby zebrać je w jednym miejscu.

Rosjanie oświadczyli, że nie zamierzają „adekwatnie odpowiedzieć" na ten ruch, ale najpewniej jakaś odpowiedź będzie. Pytanie brzmi: czy w tym celu zostaną wykorzystane archiwa? Być może po raz kolejny padnie teza, że Polska jest współodpowiedzialna za wybuch II wojny światowej.

 

A co może Pan powiedzieć o warsztacie i obiektywizmie młodszego i średniego pokolenia historyków rosyjskich?

Najbardziej obiektywne badania wciąż prowadzą historycy, którzy dojrzewali w latach dziewięćdziesiątych, w epoce Borysa Jelcyna. Młodsi często ulegają aprioryzmowi. Bolączką historyków rosyjskich w ogóle jest to, że nie prowadzą wielu badań poza krajem. Ze względów finansowych koncentrują się na rosyjskich archiwach. I jeśli zajmują się życiem codziennym w Archangielsku, to jest to zrozumiałe. Ale gdy problem dotyczy na przykład stosunków międzynarodowych, należy kierować się zasadą „niech będzie wysłuchana i druga strona". A rosyjscy historycy po pierwsze badają tylko perspektywę jednej strony, a po drugie – mają ograniczony dostęp do własnych archiwów. Obraz, który wyłania się więc z takich dociekań nie może być zbliżony do rzeczywistego.

 

Tłumaczy to Pan ich ograniczeniami finansowymi?

Nie tylko – też politycznymi. Każdy rosyjski historyk doskonale wyczuwa, jakie tematy są w danym momencie miłe władzy, jak trzeba pisać o tych kwestiach, a jak o tamtych. I nie chodzi tylko o władze państwowe, ale też inne, choćby naukowe, czyli uniwersyteckie czy akademickie. Przykładów nie brakuje. Ostatnio czytam książkę rosyjskiego badacza, który przygotowuje pięć tomów o pięciu latach I wojny światowej. Pisząc o 1914 roku omawia wyprawę Józefa Piłsudskiego na Kielce. Czytamy, że Piłsudski poniósł kompletną klęskę, jego „strzelcy" zostali rozpędzeni na cztery wiatry i więcej się już nie pojawił. No dobrze – pomyślałem – ale gdy historyk dojdzie do 1916 roku i bitwy pod Kostiuchnówką, gdy trzy brygady legionowe występują w okresie ofensywy generała Aleksieja Brusiłowa, to co napisze, skoro Piłsudski został rzekomo rozbity dwa lata wcześniej? Sprawdziłem – nic nie napisał, temat Legionów po prostu zniknął. Czy to obiektywizm? To tezy aprioryczne: skoro coś napisałem, muszę się tego trzymać. A mówimy o badaczu z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. Łomonosowa, jednej z najpoważniejszych uczelni w Rosji.

 

Profesor Mariusz Wołos jest historykiem i eseistą, profesor Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie i Instytutu Historii PAN w Warszawie. Autor m.in. książki O Piłsudskim, Dmowskim i zamachu majowym (Wydawnictwo Literackie 2013, Kraków).


Powrót
Najnowsze

Niedoskonała pamięć

18.06.2018
Maxim Rust
Czytaj dalej

Nowe szaty faszyzmu

14.06.2018
Joanna Grodzka
Czytaj dalej

Iran od najciemniejszej strony

11.06.2018
Paulina Niechciał
Czytaj dalej

Nowa płyta Mickiewicza

07.06.2018
Dariusz Rott
Czytaj dalej

Literatura przybliża to, co odległe

04.06.2018
Ayfer Tunç
Czytaj dalej

Dyskusja: Polacy na Litwie: między Wilnem, Warszawą a Moskwą

02.06.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu