Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Piotr Pogorzelski

Blog wyraża prywatne opinie Piotra Pogorzelskiego, niezależne od jego pracy dziennikarza Polskiego Radia. 

Trudna dola Nadiji Sawczenko
2016-05-26

Nadija Sawczenko wróciła na Ukrainę niemal 2 lata po tym, jak trafiła do rosyjskiej niewoli. Pilotka będąca dotąd kłopotem dla rosyjskich władz stała się teraz problemem ukraińskich polityków.  

Władimir Putin zwracając Nadiję Sawczenko załatwił kilka spraw. Po pierwsze, pozbył się problemu, jaki rodziła obecność pilotki w więzieniu. Kreml zapewne nie spodziewał się, że wzbudzi to tak wielkie oburzenie Zachodu. Rosja jest już zmęczona sankcjami, a niedługo Unia Europejska będzie debatować nad ich ewentualnym przedłużeniem. I tu przechodzimy do drugiej wielkiej korzyści dla Kremla: zwolnienie Sawczenko wzmacnia obóz przeciwników sankcji. W ten sposób pogłębiany jest kolejny podział w Unii Europejskiej. Na marginesie, to dość interesujące podejście, być wdzięcznym złodziejowi, że ukradł nam portfel, ale później go oddał, czyli właściwie nie jest taki zły. Trzeba jednak przyznać, że Władimir Putin dał znak, że jest gotowy do pewnych ustępstw pod naciskiem Zachodu. Szczególnie, gdy te ustępstwa przynoszą same korzyści.

Niemniej ważne są jednak korzyści, jakie Władimir Putin odnosi na Ukrainie. Nadija Sawczenko wraca w aurze bohaterki narodowej. Nie złamała się w więzieniu, protestowała, krzyczała, co myśli, głodowała. Sama jednak zdaje sobie sprawę, że wielu innych Ukraińców wykazało się jeszcze większym bohaterstwem na froncie. O tym mówiła od razu po wylądowaniu w Boryspolu pod Kijowem. „Przepraszam matki, których dzieci nie powróciły z frontu, a ja żyję […] Nie mogę przywrócić życia martwym, ale gotowa jestem jeszcze raz przejść drogę, którą przebyłam i zginąć na polu bitwy" - powiedziała. Jeżeli Nadija Sawczenko wróciłaby na front wielu ukraińskich polityków odetchnęłoby z ulgą. Znacznie bardziej prawdopodobne jest jednak to, że zajmie się polityką w Kijowie. Będzie dochodziło do prób włączenia jej w ukraińską scenę polityczną. Nie chodzi tu raczej o to, że Nadija Sawczenko wniesie nową jakość w prace tej, czy innej siły politycznej, a raczej chodzi o skorzystanie na jej popularności i wyrwanie potencjalnej broni z rąk oponentów. Oficjalnie pilotka jest deputowaną Bloku Julii Tymoszenko, ale zawsze może zrezygnować z członkostwa w tym klubie parlamentarnym. Chętnie przyjąłby ją pod swoje skrzydła prezydent Petro Poroszenko. Wątpliwe jest jednak, aby Nadija Sawczenko, która dość szybko się zorientuje się, kto jest kim i co zrobił przez dwa lata jej pobytu w więzieniu, popierała czołową ukraińską populistkę, czy szefa państwa, który zapewne gdyby nie bat Zachodu i miejscowych NGOs oraz marchewka MFW, nie przeprowadziłby żadnej reformy i z przyjemnością zakonserwował poprzedni system. Jak widzi świat Nadija Sawczenko? Ma przed sobą dwa kadry: śmierć ludzi na Majdanie, walkę na froncie i potem kadr dwa lata po, czyli Ukraina, która zmieniła się, ale nie w aż takim stopniu, ile wymagała rewolucja godności. Takie zestawienie może być szokujące, szczególnie dla kogoś, który nie obserwował tej ewolucji dzień po dniu. Może wywołać frustrację, sprawić, że Nadija Sawczenko stanie się politycznym chuliganem w rodzaju Wołodymyra Parasiuka, legendarnego sotnika z Majdanu, który często myśli dopiero po tym, jak zrobi karczemną awanturę w parlamencie i poza nim. I właśnie na to liczy Rosja. Wypuszcza na Ukrainę potencjalnego trybuna ludowego, który będzie mówił wprost, jak słabe są ukraińskie władze, jak mało zrobiono. A to, że Nadija Sawczenko jest ukraińską patriotką? To już sprawa drugorzędna. O wiele ważniejsze jest to, że do ukraińskiej polityki trafił kolejny czynnik destabilizujący.

W perspektywie krótkoterminowej, prezydent Petro Poroszenko może zyskać na uwolnieniu pilotki. Niedługo będzie obchodzona druga rocznica jego urzędowania. Zapewne szef państwa uzna to za jedno z największych swoich osiągnięć. Władimir Putin sprawił Petrowi Poroszence prezent na ten dzień, który w przyszłości przyniesie mu politycznego kaca. Powstaje też pytanie, czy ukraiński prezydent nie obiecał rosyjskiemu koledze czegoś więcej. Pewnych ważnych ustępstw na przykład w przyspieszeniu realizacji porozumień mińskich, które są dla Ukrainy zabójcze i zakończą jej ruch na Zachód raz na zawsze.

 

 

Piotr Pogorzelski 

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia, wieloletnim korespondentem Polskiego Radia w Kijowie i autorem dwóch książek: "Barszcz ukraiński" i "Ukraina: niezwykli ludzie w niezwykłych czasach". 

 


Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu