Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Marzyciele i Narodowcy
2016-07-01
Wojciech Wojtasiewicz

Dwie główne gruzińskie partie idą łeb w łeb. Do wyborów pozostało jeszcze jednak trochę czasu i kilka czynników może tu zaważyć: na przykład trudna sytuacja gospodarcza, w której znalazła się Gruzja.

Fot. David Holt (CC BY-SA 2.0) commons.wikimedia.org

 

Wybory parlamentarne w Gruzji odbędą się 8 października. W ostatnich dniach ukazał się sondaż przedwyborczy niemiecko-amerykańskiej firmy GfK, który przeprowadzono na zamówienie stacji telewizyjnej Rustawi. Na prowadzeniu jest rządząca partia Gruzińskie Marzenie-Demokratyczna Gruzja (30,5 procent jeśli wziąć pod uwagę wszystkich wyborców – w tym i niezdecydowanych – lub 22,4 procent poparcia wśród zdecydowanych wyborców). Niewiele mniejszym poparciem cieszy się główna partia opozycyjna Zjednoczony Ruch Narodowy (odpowiednio 28,2 lub 21,7 procent). W pierwszej trójce znalazła się nowa inicjatywa polityczna Państwo dla Ludzi (11,6 i 7,8 procent). Jej liderem jest słynny gruziński śpiewak operowy Paata Burczuladze.

 

Brak sił prorosyjskich

Tuż za podmium uplasowało się ugrupowanie byłego ministra obrony Irakliego Alasanii Nasza Gruzja-Wolni Demokraci (odpowiednio 8,9 i 6,2 procent). Pozostałe siły polityczne miałyby problem z dostaniem się do parlamentu: Partia Pracy Szalwy Natelaszwilego (4,5 i 2,8 procent), Alians Patriotów Irmy Inaszwili i Dawida Tarchana-Mourawiego (3,1 i 2,2 procent), Ruch Demokratyczny-Zjednoczona Gruzja Nino Burdżanadze (2,3 i 1,6 procent). Poparcie dla pozostałych ugrupowań jest śladowe.

W sondażu zerowym poparciem cieszą się partie wchodzące niegdyś w skład koalicji Gruzińskie Marzenie: Partia Konserwatywna, Forum Narodowe i Przemysł Uratuje Gruzję oraz nowe ugrupowanie byłego deputowanego GM-DG Tamaza Mecziauriego, Za Zjednoczoną Gruzję.

Gdyby w podobny sposób Gruzini zagłosowali w dniu wyborów, w gruzińskiej legislatywie nie znalazłoby się żadne ugrupowanie otwarcie prorosyjskie.

10 procent respondentów odmówiło odpowiedzi na pytanie, na którą z partii będzie głosować; 3,9 procent stwierdziło, iż nie zamierza głosować na żadną z istniejących partii, a 19,4 procent jeszcze nie wie, na które ugrupowanie odda swój głos (łącznie 33,3 procent).

Partia Konserwatywna widząc, jak niewielkie są jej szanse na zalezienie się w parlamencie następnej kadencji, rozpoczęła negocjacje z partią rządząca na temat współpracy wyborczej. Możliwe, że kilkoro jej polityków znajdzie się na listach GM-DG, a w kilku jednomandatowych okręgach wyborczych Marzyciele poprą kandydatów Konserwatystów.

Gruzini wybiorą 150 deputowanych, z czego 73 w jednomandatowych okręgach wyborczych metodą większościową (aby wygrać w pierwszej turze należy zdobyć 50 procent plus jeden głos), a 77 z list partyjnych w systemie proporcjonalnym. Próg wyborczy będzie wynosił pięć procent. W czasie kampanii wyborczej członkowie obozu władzy nie będą mogli korzystać z tak zwanych środków administracyjnych. Wraz z wyborami do gruzińskiej legislatywy odbędzie się również elekcja do Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Adżarii. Centralna Komisja Wyborcza poinformowała, że uprawnionych do głosowania zostało niemal trzy i pół miliona Gruzinów.

 

Kto nowym prezydentem?

Przy okazji przeprowadzono również sondaż prezydencki – choć do wyborów głowy państwa pozostało jeszcze dwa i pół roku. Najwięcej głosów uzyskałby obecny prezydent Giorgi Margwelaszwili (12,6 procent). Drugie miejsce zająłby jego główny konkurent w 2013 roku, Dawid Bakradze ze Zjednoczonego Ruchu Narodowego (9,9 procent). Na podium znalazłby się jeszcze były prezydent Micheil Saakaszwili (7,1 procent). Kolejne miejsca zajęli: Paata Burczuladze (5,4 procent), Irakli Alasania (5 procent), Szalwa Natelaszwili (3,1 procent), premier Giorgi Kwirikaszwili (2,6 procent), były premier Bidzina Iwaniszwili (2 procent), Nino Burdżanadze (2 procent) oraz były premier Irakli Garibaszwili (1,1 procent).

 

Gospodarka głupcze!

Argumentem wyborców „przeciwko" rządzącemu ugrupowaniu mogą być wskaźniki ekonomiczne. Ostatnie cztery lata rządów koalicji Gruzińskie Marzenie to nie najlepszy czas dla gruzińskiej gospodarki. Wzrost gospodarczy w tym czasie był znacznie niższy niż pod koniec rządów Zjednoczonego Ruchu Narodowego (w 2015 roku wyniósł on 2,8 procent, a w pierwszych pięciu miesiącach 2016 roku 2,9 procent; tymczasem w ostatnich latach rządów ZRN wynosił odpowiednio: 2010 rok – 6,2 procent, 2011 rok – 7,2 procent oraz 2012 rok – 6,4 procent). Lari przez ostatnie półtora roku straciło znacznie na swojej wartości (dopiero od niedawna odnotowano odwrotny trend), a wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych po 2012 roku była stosunkowo niewielka. Główna partia opozycyjna obiecała, że jeśli wróci do władzy, zadba o dalszą liberalizację systemu gospodarczego, obniżenie podatków oraz wzrost wysokości minimalnej emerytury.

Ugrupowanie Saakaszwilego chce obniżyć podatek dochodowy od osób fizycznych: z 20 do 15 procent w 2017 roku, a w następnych latach do 10 procent. Z kolei podatek dochodowy od osób prawnych zamierza obniżyć z 15 do 10 procent. Ponadto obiecuje między innymi podwyższenie kwoty wolnej od podatku dla mikrofirm oraz podwyższenie kwoty, od której podatek w wysokości 3-5 procent muszą płacić małe firmy. W ocenie ZRN działania te doprowadzą do stworzenia 45 tysięcy nowych miejsc pracy w 2017 roku. Ponadto ZRN planuje odchudzenie biurokracji i rezygnację z niepotrzebnych wydatków, co da miliard lari oszczędności już w przyszłym roku. Ponadto główna partia opozycyjna zapowiedziała wzrost najniższej emerytury o 50 lari w listopadzie 2016 roku. Rząd Gruzińskiego Marzenia-Demokratycznej Gruzji podniesie najniższą emeryturę ze 160 do 180 lari już 1 lipca bieżacego roku.

 

***

Kampania przedwyborcza jeszcze na dobre się nie rozpoczęła. Zintensyfikuje się wraz z końcem wakacji. Powoli spada liczba osób niezdecydowanych, jednak ich odsetek nadal jest dość wysoki. Część zagospodarował Paata Burczuladze. Wraz ze zbliżaniem się wyborów, zyskiwać będą dwie główne partie. To najpewniej między nimi dojdzie do głównego pojedynku wyborczego. Zwycięskie ugrupowanie będzie miało szansę zbudować wokół siebie koalicję w przyszłym parlamencie. Na samodzielne rządy żadnego z nich się nie zanosi.

 

Wojciech Wojtasiewicz

 


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Międzymorska „geoideologia”

21.06.2017
Kamil Całus
Czytaj dalej

Podwodny świat

20.06.2017
Kazimierz Popławski
Czytaj dalej

Być z Zachodem i przeciwko Zachodowi

15.06.2017
Kaja Puto Lilia Szewcowa
Czytaj dalej

Nieistniejąca Kamczatka

13.06.2017
Michał Milczarek
Czytaj dalej

Aktualność Giedroycia w Krakowie

08.06.2017
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Debata: „Wybory bez wyboru? Czy rok 2018 przyniesie zmiany w Rosji?”

08.06.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu