Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wizje przemocy
2016-07-06
Marek Wojnar

Stosunek teoretyków ukraińskiego nacjonalizmu wobec mniejszości narodowych z lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku to jeden z najbardziej kontrowersyjnych wątków związanych z Wołyniem – część działaczy wzywała do zastosowania przemocy.

Fot. Glaube (cc by-sa 4.0) commons.wikimedia.org

Temat ten rzuca światło na zbrodnie ukraińskich nacjonalistów, których dokonywano na Żydach i Polakach podczas II wojny światowej i dlatego na ogół jest niechętnie podejmowany przez obrońców dobrej pamięci Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. W tym samym czasie przeciwnicy ukraińskiego nacjonalizmu często przejaskrawiają – i bez tego radykalny – stosunek ukraińskich nacjonalistów sprzed osiemdziesięciu-siedemdziesięciu lat wobec narodów, z którymi wspólnie żyli.

 

Życie Szwarcbardów i Bronsteinów

W polskiej narracji „kresowej" przyjęło się twierdzenie, że OUN planowała antypolską czystkę od początków swojego istnienia. Świadczyć o tym miałby rzekomo postulat „usunięcia okupantów z ziem ukraińskich", który znalazł się w uchwałach pierwszego Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów (odbył się na przełomie stycznia i lutego 1929 roku we Wiedniu). Autorem tej interpretacji był kontrowersyjny naukowiec z Kanady, Wiktor Poliszczuk. Jest ona fałszywa, a samo sformułowanie „okupanci" odnosiło się do państw kontrolujących terytoria, które ukraińscy nacjonaliści uważali za ukraińskie.

 

Nie oznacza to jednak, że ukraiński nacjonalizm w latach dwudziestych XX wieku zajmował liberalne stanowisko względem mniejszości. Dmytro Doncow, czołowy teoretyk tego nurtu, w wydanym w 1926 roku Nacjonalizmie przekonywał, że liberalna polityka wobec mniejszości prowadzona przez Ukraińską Republikę Ludową była tragicznym błędem. W tym samym roku po zamachu paryskim, w którym zginął Symon Petlura (zamordowany przez inspirowanego przez Sowietów żydowskiego poetę Szolema Szwarcbarda), Doncow pisał na łamach „Kuriera Literacko-Naukowego", że zwycięstwo ukraińskiej rewolucji jest „ważniejsze od życia tysięcy Ukraińców, a tym bardziej – od życia tysięcy Szwarcbardów i Bronsteinów [prawdziwe nazwisko Lwa Trockiego – przyp. aut.]". Takie idee niebawem znalazły posłuch wśród działaczy OUN. Mychajło Kołodziński w wydanej w 1929 roku broszurze Polskie powstanie analizując doświadczenie powstania styczniowego twierdził, że w walce nie należy „wstydzić się mordów, grabieży i podpaleń", gdyż „w walce nie ma etyki". Stepan Łenkawski w pierwszej redakcji Dekalogu Ukraińskiego Nacjonalisty zawarł punkt o treści: „nie zawahasz się popełnić największej zbrodni, jeżeli wymaga tego dobro sprawy". Do podobnych ideałów odwoływał się również najbardziej radykalny działacz starszego pokolenia – Mykoła Sciborski. Wpływ myśli Doncowa na tych działaczy jest bezsporny. Jednocześnie nie sposób zgodzić się z twierdzeniem środowisk „kresowych", że myśl Doncowa zdeterminowała całą ideologię OUN. W organizacji istniała silna grupa, która sprzeciwiała się działalności terrorystycznej – apelowała ona o kierowanie się etyką w walce oraz nawoływała do współpracy z legalnymi partiami ukraińskimi. Działacze tacy jak Dmytro Andrijewski czy Jewhen Onacki – reprezentujący postawę raczej konserwatywną niż nacjonalistyczną – mimo że do połowy lat trzydziestych XX wieku odciskali zauważalne piętno na działalności OUN, dziś są niemal zupełnie zapomniani.

 

 

Walcząc o państwo

Wzrost nastrojów nacjonalistycznych w Europie oraz ekspansjonizm faszystowskich Włoch i nazistowskich Niemiec w drugiej połowie lat trzydziestych XX wieku postawiły trwałość pokoju na kontynencie europejskim pod znakiem zapytania. Działacze OUN, którzy w upadku porządku wersalskiego widzieli szanse na wywalczenie ukraińskiej państwowości, obserwowali zachodzące procesy z nadzieją. Procesy te zmusiły ukraińskich nacjonalistach również do zastanowienia się, jak rozwiązać kwestię mniejszości narodowych, która mogła niebawem stać się aktualną.

 

W 1939 roku w Paryżu ukazała się praca Kwestia Rolna, jej autorem był Sciborski. Działacz przekonywał, że większa część polskich osadników na ziemiach zachodnioukraińskich zginie w pierwszym okresie rewolucji nacjonalistycznej, pozostali mieli być poddani przymusowej deportacji. Wyjątek Sciborski przewidywał jedynie dla osadników przybyłych w „dawnych czasach" oraz dla członków narodów przyjaznych lub neutralnych wobec Ukrainy. Do tej ostatniej grupy zaliczał między innymi Niemców, Bułgarów i Greków.

 

Pod koniec lat trzydziestych XX wieku powstała także praca Dmytra Myrona Idea i czyn Ukrainy. Jej autor, który po podziale OUN w 1940 roku stanął po stronie Stepana Bandery, przekonywał, że ukraiński nacjonalizm będzie dążył do „oczyszczenia" ziem ukraińskich z obcego pod względem narodowym elementu. Wśród wrogich narodowości Myron wymieniał Polaków, Rumunów, Węgrów, Rosjan oraz Żydów. Koncepcja ta miała też silny aspekt rasowy, gdyż Myron stanowczo wypowiadał się przeciwko „mieszaniu ukraińskiej krwi" z przedstawicielami trzech ostatnich wymienionych narodów. Pochodzenie semickie bądź ugrofińskie (to ostatnie realne w przypadku Węgrów, wyobrażone w przypadku Rosjan) stawało się przesłanką dla konkretnych postulatów politycznych.

 

Można oczywiście spekulować, co Myron miał na myśli pisząc o „oczyszczeniu" z wrogiego elementu. Jednoznacznej odpowiedzi udzielić nie sposób, ale pewne wskazówki możemy odnaleźć w ukończonej w połowie 1938 roku Wojennej Doktrynie Ukraińskich Nacjonalistów Mychajły Kołodzińskiego. Autor przekonywał, że podczas narodowego powstania wywołanego przez OUN nadarzy się „okazja wymieść dosłownie do ostatniej nogi polski element z ziem zachodnioukraińskich i w ten sposób zakończyć pretensje o polskim charakterze tych ziem". Owo „wymiecenie" Kołodziński rozumiał jako zniszczenie w walce Polaków stawiających opór i wypędzenie całej reszty za Wisłę. Radykalizm działacza wobec mniejszości nie ograniczał się do „kwestii polskiej". Z nie mniejszą niechęcią odnosił się do Żydów – uważał, że im więcej ludności żydowskiej zginie podczas powstania narodowego tym lepiej dla Ukrainy. Kołodziński co prawda przeciwstawiał się pomysłom zorganizowania masowego mordu ludności żydowskiej, ale nie z powodów pryncypialnych lecz wyłącznie praktycznych. Przyznając, że wśród nacjonalistów były osoby, którym bliska była idea całkowitej eksterminacji wszystkich ukraińskich Żydów, przekonywał, że wymordowanie przeszło trzech milionów ludzi jest technicznie niemożliwe. Poglądy Mychajły Kołodzińskiego stały się przedmiotem dyskusji w ukraińskiej literaturze naukowej. Niektórzy ukraińscy naukowcy przyznają, że praca Kołodzińskiego stanowi przyczynek do ponownego przemyślenia genezy antypolskiej akcji UPA. Inni, jak kierownik Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz, twierdzą, że znaczenie tej pracy było marginalne, a tezy w niej przedstawione różniły się od poglądów czołowych działaczy OUN-B (frakcji banderowskiej). Z tym ostatnim stanowiskiem nie sposób się zgodzić. Mychajło Kołodziński nie przystąpił w 1940 roku do OUN-B tylko dlatego, że w marcu 1939 roku zginął z rąk Węgrów, w trakcie walk o utrzymanie państwowości Ukrainy Karpackiej. Wszystkie inne fakty każą łączyć go z młodszym i bardziej radykalnym pokoleniem działaczy nacjonalistycznych. Urodzony w Galicji Wschodniej, kilkukrotnie odbywający karę więzienia za działalność konspiracyjną, kierownik referentury wojskowej Krajowej Egzekutywy OUN miał podobną biografię jak bardziej znani działacze nacjonalistyczni: Stepan Bandera, Roman Szuchewycz czy Jarosław Stećko.

 

Na Daleki Wschód

Prawą ręką Stepana Bandery był właśnie Stećko. W czerwcu 1941 roku został premierem „Odnowionego Państwa Ukraińskiego", a po zamachu na Banderę przez wiele lat stał na czele „Zagranicznych Formacji OUN". Podczas gdy Kołodziński w historii ukraińskiego nacjonalizmu odegrał rolę ważną, to znaczenie Stećki było wręcz kluczowe. W kijowskim archiwum OUN przy Bibliotece imienia Ołeha Ołżycza zachowały się materiały związane z przygotowaniem drugiego kongresu organizacji (odbył się w Rzymie w sierpniu 1939 roku). Osobą upoważnioną do zorganizowania tego wydarzenia był Stećko. Niektóre ze wspomnianych dokumentów pokazują stosunek tego działacza do mniejszości narodowych – stosunek nie różniący się od poglądów Kołodzińskiego. Stećko stał na stanowisku, że „kwestia mniejszościowa" na Ukrainie powinna przestać istnieć. Widział trzy drogi do osiągnięcia tego celu: asymilację, deportacje oraz „środki fizyczne". Zróżnicowanie dwóch ostatnich pojęć wyraźnie sugeruje, że Stećko dopuszczał unicestwienie pewnej grupy „wrogiej ludności". Z pobudek rasowych sprzeciwiał się asymilacji Żydów, którzy mieli zatruć „arystokratyzm" narodu ukraińskiego. Nie wierząc w możliwość eksterminacji ludności żydowskiej, postulował stworzenie gett, choć za idealne rozwiązanie uważał wysiedlenie wszystkich Żydów z Ukrainy na Daleki Wschód (do Żydowskiego Obwodu Autonomicznego).

 

Wątki antyżydowskie i antypolskie występowały również w poglądach Iwana Mitryngi. Działacz ten stał na czele lewicującej frakcji OUN-B, w naukowym i publicystycznym dyskursie na Ukrainie najczęściej przedstawiany jest jako twórca koncepcji frontu narodów zniewolonych i autor wykorzystywanego później w propagandzie OUN-B hasła „wolność narodom, wolność człowiekowi". Tymczasem jego prace z lat 1940-1941 świadczą o tym, że owa „wolność" miała mieć bardzo ograniczony charakter. Słowaków, Czechów, Węgrów i Polaków Mitrynga określał jako narody „niezdolne do życia", które z pożytkiem dla ludzkości mogłyby zamieszkiwać Syberię. Żydów charakteryzował jako podporę komunizmu na Ukrainie i uważał, że powinni być „zniszczeni".

 

***

 

Przytoczone koncepcje nie tłumaczą oczywiście w pełni źródeł zbrodni wołyńskiej. Nie tłumaczą również całej złożoności stosunków ukraińsko-polskich i ukraińsko-żydowskich w okresie II wojny światowej. Pokazują jednak skrajny radykalizm młodszego pokolenia ukraińskich nacjonalistów, który często nie był ujawnianyw postanowieniach kongresów, konferencji i innych dokumentach o charakterze propagandowym. Radykalizm ten daje podstawy sądzić, że OUN-B i UPA były zdolne do przeprowadzenia czystki etnicznej,

 

Koncepcje te uzmysławiają nam także tragiczny wymiar prowadzonej przez władze Ukrainy i – w szczególności – przez Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej od 2014 roku polityki pamięci skoncentrowanej na osobach i organizacjach, których ideowe oblicze było bardziej niż kontrowersyjne.

 

 

Marek Wojnar jest doktorantem w Zakładzie Historii Europy Wschodniej Instytutu Historii UJ. Przygotowuje doktorat poświęcony koncepcjom mocarstwowym ukraińskiego nacjonalizmu integralnego w okresie międzywojennym.


Powrót
Najnowsze

„Litewski spleen” Piotra Kępińskiego

13.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Konstytucyjne weto

13.10.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Konferencja Polska Polityka Wschodnia 2017

11.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Ukraińskie ślady w Krakowie

11.10.2017
Urszula Pieczek Iwona Boruszkowska
Czytaj dalej

„Mój własny Wschód”: nie kończymy!

09.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Dyskusja „Kraków–Wschód: Inspiracje”

05.10.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu