Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Niezdecydowany jak Gruzin
2016-08-03
Wojciech Wojtasiewicz

Do wyborów parlamentarnych w Gruzji pozostały niewiele ponad dwa miesiące, jednak wciąż nie wiemy, na kogo głos odda ponad połowa Gruzinów.

Fot. Oscar Buhl (cc) commons.wikimedia.org

Amerykański Narodowy Instytut Demokratyczny pomiędzy 8 czerwca a 6 lipca przeprowadził kolejny sondaż gruzińskich preferencji wyborczych i nastrojów społecznych.

Gruzinów spytano, na kogo zamierzają głosować podczas wyznaczonych na 8 października wyborów parlamentarnych. Największą popularnością cieszy się rządzące ugrupowanie Gruzińskie Marzenie-Demokratyczna Gruzja, które popiera 17 procent ankietowanych. Po piętach depcze mu Zjednoczony Ruch Narodowy Micheila Saakaszwilego (13 procent), a kolejne miejsca zajmują Państwo dla Ludzi śpiewaka operowego Paaty Burczuladzego (4 procent) oraz Sojusz Patriotów Gruzji (3 procent); pozostałe partie są łącznie popierane przez 7 procent wyborców. Nie znamy preferencji wyborczych aż 57 procent Gruzinów: 38 procent nie wie, na kogo głosować, 14 procent odmówiło odpowiedzi, 5 procent nie chciało wskazać żadnej z istniejących partii. Gotowość udziału w wyborach zadeklarowało 67 procent respondentów.

 

Marzyciele versus Narodowcy

Wśród chcących głosować i zdecydowanych, na kogo oddać głos, 32 procent ankietowanych zamierza poprzeć Gruzińskie Marzenie-Demokratyczną Gruzję Bidziny Iwaniszwilego. Na drugim miejscu uplasował się Zjednoczony Ruch Narodowy z 26 procentami poparcia. Na dalszych miejscach znalazły się Sojusz Patriotów Gruzji (7 procent) oraz Państwo dla Ludzi (6 procent). Pozostałe ugrupowania łącznie mogą liczyć na poparcie 11 procent wyborców. 16 procent pytanych odmówiło udzielania informacji, na kogo chce głosować, 2 procent nie chciało wskazać żadnej z istniejących partii.

Wyborców zapytano też, czym kierują się wybierając partię, na którą oddadzą swój głos. 41 procent wskazało na program gospodarczy, 14 procent na program dotyczący opieki zdrowotnej, 11 procent kieruje się propozycjami z zakresu bezpieczeństwa narodowego, 9 procent stosunkiem do rządów prawa, 8 procent programem polityki zagranicznej, a 6 procent programem dotyczącym edukacji.

 

Ciut bardziej optymistycznie

Gruzini oceniają swoje państwo, władze oraz własny status materialny nieco lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Co czwarty Gruzin uważa, że sprawy kraju idą w dobrym kierunku (według badań NID z marca: 20 procent), przeciwnego zdania jest 33 procent (w marcu: 39 procent). 34 procent ankietowanych uważa, że w Gruzji nic się nie zmienia (w marcu: 36 procent).

17 procent pytanych twierdzi, że ich status materialny w trakcie rządów Gruzińskiego Marzenia poprawił się (wzrost o 7 procent wobec marcowych wyników), 32 procent, iż się pogorszył (spadek o 10 procent), a 51 procent nie dostrzega żadnej różnicy. Gruzini uznali, że w ciągu ostatnich czterech lat pozytywna zmiana zaszła jedynie w służbie zdrowia (55 procent) oraz w zakresie wolności słowa (42 procent).

Od 2009 roku Gruzini, pytani o największe bolączki ich kraju, podają te same obszary. Są to: bezrobocie (56 procent), ubóstwo (29 procent), brak kontroli Tbilisi nad całością swojego terytorium (28 procent), wzrost cen/inflacja (26 procent) oraz niskie emerytury (25 procent).

 

Polityka zagraniczna

Nieco spadł odsetek Gruzinów, którzy popierają członkostwo Gruzji w Unii Europejskiej (72 procent wobec 77 procent w marcu) oraz w NATO (68 procent wobec niedawnych 72 procent). 64 procent ankietowanych jest przekonanych, że odniesie osobistą korzyść z wprowadzenia ruchu bezwizowego do UE (poprzednio 72 procent; spadek ten z pewnością jest spowodowany decyzją Brukseli o odroczeniu zniesienia wiz na jesień bieżącego roku). Polityka zagraniczna Tbilisi powinna być prozachodnia przy zachowaniu dobrych relacji z Moskwą według 48 procent Gruzinów (poprzednio 52 procent). Za kursem prorosyjskim z zachowaniem dobrych relacji z Zachodem opowiada się natomiast 20 procent respondentów (poprzednio 16 procent). 13 procent ankietowanych optuje za w pełni prozachodnią polityką gruzińskich władz, a 6 procent za w pełni prorosyjską.

 

Co to będzie?

Trudno na podstawie przytoczonego sondażu prognozować wyniki październikowych wyborów parlamentarnych. Rezultat głosowania może być kompletnie inny z uwagi na fakt, że aż 38 procent wyborców nie wie, na kogo głosować. Widać wyraźnie, że żadne z ugrupowań nie jest atrakcyjne dla sporej części gruzińskiego społeczeństwa. I choć póki co dużego entuzjazmu nie wywołało pojawienie się partii Paaty Burczuladzego, to nie można wykluczyć, że to właśnie on stanie się czarnym koniem wyborów – ma szansę, o ile dobrze poprowadzi kampanię wyborczą i złoży odpowiednio dużo obietnic o charakterze socjalnym.

Sondaż NID pokazuje, że również siły prorosyjskie nie cieszą się wysokim poparciem: jedynie Sojusz Patriotów Gruzji może liczyć na mandaty w przyszłym parlamencie. Szans nie mają raczej Ruch Demokratyczny-Zjednoczona Gruzja Nino Burdżanadze, Partia Pracy Szalwy Natelaszwilego oraz Przemysł Uratuje Gruzję Gigiego Topadzego.

Również ugrupowaniom wchodzącym do niedawna w skład koalicji Gruzińskie Marzenie, które dziś startują samodzielnie, trudno będzie o mandaty w przyszłej legislatywie. Największe szanse ma partia byłego ministra obrony Irakliego Alasanii Nasza Gruzja-Wolni Demokraci (przeważnie ciesząca się poparciem na poziomie od 5 do 10 procent, tym razem wypadła nieco słabiej). Pięcioprocentowego progu raczej nie przekroczą Republikanie Dawida Usupaszwilego (decyzja o samodzielnym starcie w wyborach byłego koalicjanta Bidziny Iwaniszwilego może okazać się fatalnym błędem politycznym), Forum Narodowe oraz Partia Konserwatywna (jej kandydaci w niektórych jednomandatowych okręgach wyborczych otrzymają nieformalne poparcie GM-DG, które to ugrupowanie nie wystawi w nich swoich kandydatów).

W JOW w stołecznym Tbilisi wystartuje była minister spraw zagranicznych Gruzji i była liderka ugrupowania Droga Gruzji Salome Zurabiszwili – partia rządząca również przeciwko niej nie wystawi kontrkandydata.

Wszystkie główne ugrupowania przedstawiły już listy wyborcze i zainaugurowały kampanie.

W związku z podjęciem walki o mandaty deputowanych do dymisji podali się „republikańscy” ministrowie: Tinatin Chidaszeli (minister obrony narodowej) i Paata Zakareiszwili (szef Ministerstwa Pojednania i Równości Obywatelskiej). Trzeci minister PR – szef resortu środowiska Gigla Agulaszwili – zdecydował się pozostać na stanowisku i opuścić partię. Lider Republikanów Dawid Usupaszwili oświadczył, że również jemu proponowano odejście z ugrupowania i miejsce na liście wyborczej partii rządzącej, ale odmówił. Ruchy te związane są z umową, którą PR i GM-DG zawarły po marcowym rozpadzie koalicji rządzącej. „Republikańscy” ministrowie deklarowali wówczas, że mogą pozostać na ministerialnych stanowiskach pomimo tego, że oba ugrupowania oddzielnie wystartują w wyborach. GM-DG się jednak nie zgodziło i postawiło ultimatum: Republikanie mogli zachować funkcje, o ile nie wzięliby udziału w elekcji z ramienia własnego ugrupowania.

Ponadto Nasza Gruzja-Wolni Demokraci i Państwo dla Ludzi ogłosiły swoje programy gospodarcze. Są one dość zbieżne z wcześniejszymi propozycjami Zjednoczonego Ruchu Narodowego Saakaszwilego. Ugrupowania postulują obniżkę podatków, ułatwienia dla małego i średniego biznesu, cięcia kosztów administracyjnych oraz wzrost emerytur i płacy minimalnej.

 

***

 

Kampania wyborcza przebiega dotychczas bardzo spokojnie, nie zanotowano większych incydentów. Gruzini, co wyraźnie widać w sondażu, są niechętni wobec całej klasy politycznej, apatyczni i nie wierzą, że w ich życiu zajdzie jakakolwiek pozytywna zmiana. Zawiedli się na Marzycielach Iwaniszwilego, ale nie chcą powrotu do władzy Narodowców Saakaszwilego. Atrakcyjną alternatywą nie jest dla nich Irakli Alasania, ani tym bardziej siły prorosyjskie, w tym bardzo już zgrana Nino Burdżanadze. Czy światełkiem w tunelu gruzińskiej beznadziei okaże się najsłynniejszy gruziński śpiewak operowy Paata Burczuladze? Warto przysłuchiwać się jego politycznej arii.

 

Wojciech Wojtasiewicz

 

Polecamy także inne artykuły autora:

Marzyciele i Narodowcy: „Dwie główne gruzińskie partie idą łeb w łeb. Do wyborów pozostało jeszcze jednak trochę czasu i kilka czynników może tu zaważyć: na przykład trudna sytuacja gospodarcza, w której znalazła się Gruzja.

 


Powrót
Najnowsze

Bariera nieufności

23.03.2017
Zbigniew Rokita Michał Potocki
Czytaj dalej

Niezrozumiany nacjonalizm

21.03.2017
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Jedyna słuszna wykładnia ukraińskiego nacjonalizmu

21.03.2017
Adam Balcer
Czytaj dalej

Spotkanie wokół książki „Dysydenci. Nieuleczalnie nieposłuszni”

21.03.2017
NEW
Czytaj dalej

Akcja #adwokacinagranicy

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

Dziadowie, ojcowie i synowie

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu