Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Dwaj sąsiedzi, dwa tytuły
2016-08-16
Małgorzata Nocuń

Białystok. Biała siła, czarna pamięć – każdy uczciwy Polak, zajmujący się Wschodem i wypowiadający się na temat relacji polsko-białoruskich musi przeczytać tę książkę.

Wokół książki Białystok. Biała siła, czarna pamięć Marcina Kąckiego przetoczyła się burzliwa dyskusja (książka ukazała się kilka miesięcy temu, jest nominowana do literackiej nagrody Nike). Wiele było pochlebnych recenzji, wiele głosów oburzenia. Przez prawicę publikacja została okrzyknięta antypolską. Mnie do lektury Białegostoku zachęciła pochodząca z Podlasia koleżanka-redaktorka. – Przeczytaj, przeczytaj koniecznie, bo tam, w Białymstoku właśnie tak jest jak pisze Kącki – powiedziała. Mówiła jeszcze o rasizmie i antysemityzmie, który żywy jest do dziś; opowiadała o swojej wizycie na żydowskim cmentarzu – kiedy przechodziła koło nagrobków, nagle pojawiło się kilku „karków”, którzy wykrzyknęli: „Żydówka!” Lektura mnie pochłonęła. Po przeczytaniu książki długo nie mogłam dojść do siebie. Mieszkam w Krakowie, moja praca polega na zgłębianiu Europy Wschodniej – to tam podróżuję. Nie znałam Białegostoku – nie zna go większość Polaków, prawda o tym mieście jest brutalna: panuje tam zgoda na zło i przemoc. Przekonałam się, że nie trzeba jeździć do Europy Wschodniej, żeby zetknąć się z okrucieństwem, przemocą, którą sąsiad wymierza sąsiadowi, a lokalne władze i służby porządkowe nie interweniują.

Przede wszystkim nie zgodzę się z nikim, kto sądzi, że Kącki „kilka razy odwiedził miasto, nie zgłębił jego historii, jego wiedza jest pobieżna”; „chciał wywołać sensację”; „skoncentrował się tylko na tym co złe” – takie opinie krążą o Białymstoku. Kącki – musi przyznać to każdy reporter – wykonał gigantyczną pracę. Podczas lektury czuje się, że autor przeprowadził rzetelną kwerendę, pracował w archiwach, dotarł do wielu świadków, „wtopił się” w klimat miasta. Książka napisana jest świetnym literackim językiem. Za każdym opisem dotyczącym historii (żydowska przeszłość miasta, relacje z mniejszością białoruską) stoi historyczna wiedza. Dla specjalistów zajmujących się problematyką wschodnią najważniejsze są fragmenty mówiące o relacjach polsko-białoruskich. Kącki dostarcza też informacji o losie uchodźców z Czeczenii, którzy mieszkają w Białymstoku.

Nie można toczyć dyskusji na temat trudnej przeszłości relacji polsko-białoruskich nie znając tej książki. Czterdzieści kilometrów od Białegostoku, w Hajnówce, młodzież gloryfikuje „Burego” i wznosi okrzyki „Polska dla Polaków”. Nadmieńmy, że „Burego” (właściwe imię i nazwisko to Romuald Rajs) zalicza się do panteonu Żołnierzy Wyklętych, choć jego oddział odpowiada za zbrodnie przeciwko ludności białoruskiej, noszące znamiona ludobójstwa. W 2014 roku białostoccy radni Prawa i Sprawiedliwości – pomimo protestów radnych prawosławnych – zaproponowali by rondo w Białymstoku nosiło nazwę Żołnierzy Wyklętych, przyjęto stosowną uchwałę. Polacy słabo znają swoją historię, albo inaczej: znają jedynie jej „bohatersko-patriotyczną” wersję, której uczy się w szkołach. Resztę wymazaliśmy z pamięci, bo trudno nam przyjąć do wiadomości, że byliśmy i ofiarami, i katami. Nie potrafimy współczuć – bo co oznaczało dla mniejszości białoruskiej nazwanie ronda imieniem Żołnierzy Wyklętych? Kącki opisuje Anię, młodą dziewczynę, o białoruskich korzeniach, która dość przypadkowo dowiaduje się prawdy o historii swojej rodziny.

Na filmie, który Ania oglądała przed laty w knajpie, jej babcia i inne kobiety, szukały furmanów, mężów, braci, synów. Zimą 1946 roku do ich domów zapukali ludzie »Burego«, kazali się ubrać, zaprząc wozy, konie i wyjść, że niby trzeba podwieźć wojsko. Wzięli też brata babci Ani. Furman katolicki, gdy wrócił powiedział, że nic nie wie, i przez siedemdziesiąt lat, przy okazji każdego święta, spotkań rodzinnych, babcia płakała. Aż do dnia, gdy znaleziono dół, w którym kobiety rozpoznały swoich mężczyzn po butach, zębach, strzępach ubrań. Dopiero po latach sąsiad katolicki zaczepił babcię na wsi i mówi: »Znajesz no, czornu soroczku na mene nasadili i ne moh niczoho skazati«. Nosił »czarną koszulę« milczenia, bo za dużo wiedział”.

Dalej Kącki pisze, że Anna „ma swój pomnik w Bielsku Podlaskim, pięćdziesiąt kilometrów na południe od Białegostoku. Stoi tam zbiorowa mogiła pomordowanych przez Żołnierzy Wyklętych”.

Po lekturze Białegostoku Michał Olszewski napisał, że to miasto „ogarnięte zbiorową amnezją”. Bo Białystok przypomina o zbrodniach zatuszowanych, o niewinnie przelanej krwi i nierozliczonych krzywdach. Mówi o traumie przemilczenia morderstw na Żydach i Białorusinach, z którą mierzy się już kolejne pokolenie pokrzywdzonych. I choć minęło tyle lat, potomkowie ofiar wciąż odczuwają lęk… W Białymstoku ukazany jest fałszywy patriotyzm oparty na obłudzie.

Dziękuję Marcinowi Kąckiemu. Na półce każdego dziennikarza zajmującego się Wschodem Białystok powinien stać obok Pochówku dla rezuna autorstwa Pawła Smoleńskiego – książki jakże ważnej i aktualnej dziś, kiedy znów wzrasta temperatura polsko-ukraińskich sporów historycznych.

 

Małgorzata Nocuń jest zastępczynią redaktora naczelnego „Nowej Europy Wschodniej”.

 

Marcin Kącki, Białystok. Biała siła, czarna pamięć, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016

 

Polecamy także inne recenzje Małgorzaty Nocuń:

O książce Piotra Nesterowicza Każdy został człowiekiem: W książce Piotra Nesterowicza Każdy został człowiekiem znajdziemy historie ludzi, którzy twierdzą, że PRL dał im szansę awansu i zmienił ich życie. To opowieści do złudzenia podobne do tych, które słyszymy na Wschodzie.


Powrót
Najnowsze

Bariera nieufności

23.03.2017
Zbigniew Rokita Michał Potocki
Czytaj dalej

Niezrozumiany nacjonalizm

21.03.2017
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Jedyna słuszna wykładnia ukraińskiego nacjonalizmu

21.03.2017
Adam Balcer
Czytaj dalej

Spotkanie wokół książki „Dysydenci. Nieuleczalnie nieposłuszni”

21.03.2017
NEW
Czytaj dalej

Akcja #adwokacinagranicy

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

Dziadowie, ojcowie i synowie

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu