Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Zapominane ofiary
2016-09-02
Igor Fedyk, Paweł Kost

Coraz więcej obywateli Ukrainy pada ofiarą swawoliFSB na Krymie, a pod względem standardów przestrzegania praw człowieka półwysep nie różni się od „DNR" i „ŁNR". Kijów, kraje zachodnie i organizacje międzynarodowe nie poświęcają tym przypadkom należytej uwagi.

Fot. RIA Novosti archive / Andrey Stenin / CC-BY-SA 3.0 (commons.wikimedia.org)

 

Aneksja Krymu sprawiła, że półwysep zamienił się nie tylko w bazę wojskową. Stał się również terytorium, na którym terminy „prawa człowieka", „swobody obywatelskie" czy „bezpieczeństwo" niewiele znaczą, a zaginięcia czy tortury stały się smutnym elementem codziennego życia. Okupacyjne władze czują się bezkarne, co dodatkowo nakręca spiralę represji.

 

Parodia na poważnie

Wszystko rozpoczęło się wraz z nastaniem tak zwanej krymskiej wiosny w 2014 roku. Pierwszymi jej ofiarami byli ukraińscy żołnierze – chorąży Serhij Kokurin i major Stanisław Karaczewski. O ile pierwszy z nich został zabity podczas szturmu jednostki wojskowej, o tyle zabójstwo drugiego było zwiastunem nowych porządków. Doszło do niego podczaszwykłej sprzeczki w korytarzu internatu zamieszkałego przez ukraińskich żołnierzy. Karaczewski, szykujący się do porzucenia Krymu wraz ze swą brygadą, został zastrzelony przez rosyjskiego wojskowego. Następnie świadka zajścia – Artema Jermołenkę (innego oficera ukraińskiej armii) – wywieziono w nieznanym kierunku, bito i długo przesłuchiwano. Dziś już mało kto wspomina o tamtych ofiarach, niewielu również pamięta ich nazwiska.

Potem pałeczkę pierwszeństwa w stosowaniu represji od armii przejęła FSB. Niedługo po pseudoreferendum z marca 2014 roku zatrzymano Olega Sencowa, Hennadija Afanasjewa, Ołeksija Czornija i Ołeksandra Kołczenkę, których oskarżono o przygotowania do zamachu terrorystycznego. Mimo że prokuratura nie przedstawiła przekonujących dowodów na poparcie absurdalnych zarzutów, oskarżeni otrzymali wysokie wyroki pozbawienia wolności – od siedmiu do dwudziestu lat.

W ostatnim czasie widać, że Kreml próbuje użyć stosowanych na Krymie represji jako elementu prowadzonej z Ukrainą wojny. Chodzi zwłaszcza o sprawę „ukraińskich dywersantów", którzy rzekomo przebijali się z Ukrainy kontynentalnej na półwysep. Według oficjalnej wersji Moskwy „dywersanci" napadli na przedstawicieli rosyjskich organów siłowych, w wyniku czego śmierć poniosło dwóch Rosjan. Jednym z dwójki zatrzymanych okazał się rzekomy pracownik wywiadu wojskowego Ukrainy Jewhen Panow. Wersja władz rosyjskich mogłaby stać się scenariuszem parodii filmowej, ale tutaj reżyserem jest niestety FSB. Historia z „dywersantami" przypomina słynną sprawę porwania z terytorium Estonii komisarza policji Estona Kohvera, którego wywieziono do Rosji i oskarżono o wykonywanie na terytorium FR rozkazów wywiadu Tallina. Potem Moskwa wymieniła Kohvera na wcześniej zatrzymanego w Estonii rosyjskiego szpiega.

 

Gehenna Tatarów

Na okupowanym Krymie rosyjskie władze szczególnie ostro represjonują Tatarów Krymskich. Jest wiele metod działania: od zastraszania do fizycznej eliminacji. Zaczęło się od Reszata Ametowa, który zniknął na początku okupacji. Jego ciało z licznymi oznakami katowania odnaleziono po dwóch tygodniach przy drodze pod Symferopolem. Świadkowie zeznali, że Ametowa zatrzymała i wywiozła w nieznanym kierunku tak zwana krymska samoobrona, na tym skończyły się jednak „sukcesy" śledztwa. Kolejne ofiary krymskotatarskiego pochodzenia były kwestią czasu. Od początku agresji zniknęło dwudziestu dwóch Tatarów Krymskich. Czterech z nich odnaleziono martwych, osiemnastu wciąż uznawanych jest za zaginionych.

Do tego dochodzą jeszcze represje wobec liderów tego narodu – Mustafy Dżemilewa i Refata Czubarowa, którym zabroniono wjazdu na półwysep. Chorego syna Dżemilewa władze rosyjskie trzymają w areszcie, a liderowi i żywej legendzie Tatarów proponują kompromis. Miałby on polegać na warunkowym wypuszczeniu syna w zamian za zmianę obywatelstwa na rosyjskie przez ojca. Przypomnijmy też, że działalność Medżlisu została zabroniona, a sam tatarski parlament uznany za organizację „ekstremistyczną". Przeszukania w tatarskich ośrodkach kulturalnych i prywatnych budynkach Tatarów stały się codziennością.

Kolejny silny cios społeczności Tatarów Krymskich Kreml zadał aresztując Ilmi Umerowa, zastępcę przewodniczącego Medżlisu. Umerow jest oskarżany o „separatyzm" po tym, jak udzielił wywiadu telewizji ATR. Sąd zadecydował o przymusowym wysłaniu Umerowa na badanie psychiatryczne, co przypomniało czasy sowieckie.

 

Represje i prognoza pogody

To, że wersja Rosjan w sprawie Umerowa jest absurdalna, nie budzi żadnych wątpliwości. Warto jednak zwrócić uwagę na przykry z punktu widzenia obywateli Ukrainy fakt: Kijów nie wypracował przemyślanej strategii reagowania na swawolę Kremla, działania ukraińskich władz są słabo skoordynowane i chaotyczne. Ukraina często podejmuje działania niejako pod dyktando Moskwy, co było szczególnie widoczne przy okazji wyjątkowo medialnej sprawy Nadii Sawczenko. Po wielomiesięcznym nagłaśnianiu jej historii, które ewidentnie prowokowały działania rosyjskiej prokuratury, Sawczenko stała się ważną częścią życia politycznego nad Dnieprem. Jej sprawa destabilizowała sytuację na Ukrainie, co odpowiadało interesom Rosji. Ponadto „ślad" uznawanego za agenta wpływu Rosji na Ukrainie Wiktora Medwedczuka w karierze Sawczenko-polityka jest coraz bardziej widoczny. Świadczą o tym chociażby publiczne wypowiedzi posłanki Batkiwszczyny.

Ograniczanie się Kijowa do oficjalnych komunikatów, które gubią się w ferworze innych wydarzeń, nie przynosi żadnego efektu. O ile pierwsze takie przypadki wywoływały dość żywą reakcję mediów na Ukrainie, o tyle teraz doniesienia o atakach wywołują mniej więcej takie emocje jak prognoza pogody. O zachodnich mediach, organizacjach broniących praw człowieka i społeczeństwach lepiej w tym kontekście nie wspominać. A przecież informacje o tak poważnym łamaniu praw człowieka powinny być w ukraińskich mediach „wydarzeniem miesiąca". Co więcej, władze Ukrainy powinny dołożyć wszelkich starań, aby te komunikaty stały się co najmniej „wydarzeniem tygodnia" na Zachodzie. Ale na razie mamy do czynienia raczej z wymuszonym reagowaniem niż z efektywnymi działaniami. Wydaje się też, że Kijów bardzo słabo współpracuje z organizacjami międzynarodowymi w zakresie ochrony praw represjonowanych osób.

 

Wiecznie zaniepokojony Zachód

Prawdopodobnie słaba reakcja świata zachodniego na represje tylko utwierdziła Kreml w przekonaniu, że obrał właściwy kurs. Władze krajów zachodnich ograniczyły się do formalnych nawoływań do zaniechania represji i do wyrażenia zwyczajowego „zaniepokojenia". Zachód jest bardziej skoncentrowany na analizowaniu ruchów wojsk rosyjskich w pobliżu granicy z Ukrainą i rozpatrywaniu prawdopodobieństwa rosyjskiej operacji wojskowej na szeroką skalę wobec ukraińskiego państwa. Prawa człowieka zeszły na drugi czy nawet trzeci plan, a to „woda na młyn" dla rosyjskiego aparatu represji. Co więcej, zdecydowana reakcja Zachodu na ostatnie wybryki Kremla mogłaby zmniejszyć prawdopodobieństwo eskalacji militarnej, ale wydaje się, że w Europie wciąż mocne jest przekonanie o możliwości osiągnięcia trwałego porozumienia z Moskwą.

Wygląda na to, że Kijów, Zachód i organizacje międzynarodowe stopniowo przyzwyczajają się do rosyjskich represji. Oczywistym jest także to, że ofiary bezprawia są zakładnikami sytuacji geopolitycznej w regionie. Bardzo powoli stający na nogi Kijów oraz niezdecydowany i zdezorientowany Zachód gwarantują, że kolejne serie tego smutnego, a niekiedy drastycznego serialu, jeszcze przed nami.

 

 

Igor Fedyk jest ekspertem Centrum Badań nad Armią, Konwersją i Rozbrojeniem w Kijowie.

Paweł Kost jest członkiem Rady Ekspertów Centrum Badań nad Armią, Konwersją i Rozbrojeniem w Kijowie, publicysta „Nowej Europy Wschodniej".

 


Polecamy inne artykuły autora: Paweł Kost
Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu