Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Tunelem do Gruzji
2016-09-28
Wojciech Wojtasiewicz

Micheil Saakaszwili, po niemal trzech latach nieobecności, chce wrócić do ojczyzny na początku października. Gruzińskie władze zapowiadają, że po przekroczeniu granicy zostanie aresztowany.

Fot. European People's Party (cc by 2.0) commons.wikimedia.org

W Gruzji kampania przed wyborami parlamentarnymi 8 października wkracza w ostatnią fazę. Pojawiają się nagrania kompromitujące rywali politycznych, rozłamy w blokach wyborczych, trwają przesłuchania, padają oskarżenia. Rezultat wyborów wciąż może zaskoczyć.


Saaka wraca do kraju

Była pierwsza dama, Sandra Roelofs-Saakaszwili, bardzo zaangażowała się w kampanię wyborczą Zjednoczonego Ruchu Narodowego, z list której to partii stara się o mandat poselski. Robi to niejako w zastępstwie swojego męża, pełniącego funkcję gubernatora obwodu odeskiego. Na niedawnym wiecu w Zugdidi zadeklarowała, że jeśli zajdzie taka potrzeba, Misza powróci do Gruzji kopiąc tunel pod Morzem Czarnym z Odessy do gruzińskiego Sololaki. Dzień wcześniej, na wiecu w Batumi, była pierwsza dama twierdziła, że zwycięstwo ZRN i powrót jej męża do kraju są nieuniknione. Opuścił go pod koniec 2013 roku.

Na wiecu w Zugdidi swojej żonie wtórował sam Micheil Saakaszwili – poprzez połączenie internetowe był wyświetlany na telebimie. Odeski gubernator zapowiedział, że pojawi się w kraju już w sobotę, kilka minut po godzinie dwudziestej, gdy zakończy się głosowanie w wyborach parlamentarnych i gdy stacja telewizyjna Rustawi 2 przedstawi wstępne rezultaty, ukazujące zwycięstwo ZRN. Dodał, że ostatnie cztery lata są czasem stagnacji dla Gruzji, a w wielu sferach kraj wręcz się cofnął. Na potwierdzenie słów swojego męża Sandra Roelofs odwiedziła nadmorski kurort Anaklia, którego budowę rozpoczął Saakaszwili, a którego dalszy rozwój został wstrzymany przez obecną władzę. Podkreśliła, że takich niezrealizowanych projektów w ostatnich czterech latach w całym kraju było mnóstwo. Obiecywała ich dokończenie po powrocie ZRN do władzy. Partia planuje organizację wielkiego wiecu wyborczego w Tbilisi 2 października. Z kolei rządzące Gruzińskie Marzenie-Demokratyczna Gruzja zapowiedziało, że nie zamierza gromadzić swoich zwolenników na wielkim mitingu wyborczym w stolicy.

Minister spraw wewnętrznych Gruzji Giorgi Mgebriszwili oświadczył, że Micheil Saakaszwili zostanie niezwłocznie aresztowany, gdy tylko przekroczy granicę Gruzji. Były prezydent jest poszukiwany przez gruzińskie organy ścigania. Tamtejszy sąd wydał nakaz jego aresztowania w związku z licznymi oskarżeniami o nadużycia władzy.

 

Scenariusz rewolucyjny

Dzień później Gruzją wstrząsnęło nagranie, które pojawiło się w internecie. Słychać na nim, jak rzekomo Micheil Saakszwili zachęca deputowanych ZRN do rozpoczęcia rewolucji, w razie wyborczej porażki jego ugrupowania; nakazuje zorganizowanie około dwustu protestujących w namiotach na alei Rustawelego w Tbilisi. Zdecydowanie sprzeciwia się koncepcji budowania koalicji rządzącej z innymi partiami i podkreśla, że w zorganizowaniu zamieszek pomoże sprzyjająca ZRN stacja telewizyjna Rustawi 2. Sam zainteresowy stwierdził, że nagranie jest niskiej jakości fałszywką. Państwowa Służba Bezpieczeństwa wszczęła postępowanie na podstawie artykułu 215 Kodeksu Karnego Gruzji, który odnosi się do organizacji zamachu stanu i zapowiedziała przesłuchania polityków ZRN.

Dzień wcześniej o planach organizacji rzekomych zamieszek poinformowali członkowie powiązanej z ZRN organizacji Wolna Strefa. Przesłuchiwani przez Państwową Służbę Bezpieczeństw stwierdzili, że kilka dni wcześniej spotkali się z Micheilem Saakaszwilim w Kijowie i omawiali scenariusz rewolucyjny. ZRN oświadczył, że zeznania były złożone pod presją gruzińskich służb.

 

Nowe zarzuty

Gruzińska prokuratura postawiła zarzuty nadużycia władzy byłemu wiceministrowi spraw wewnętrznych Gruzji a obecnie szefowi policji w obwodzie odeskim Giorgiemu Lortkipanidzemu. Miał on zdecydować o użyciu nieproporacjonalnie dużych sił do rozpędzenia demonstracji opozycji 26 maja 2011 roku w Tbilisi. W wyniku tych wydarzeń zginęły dwie osoby, a 250 zostało rannych. Zarzuty postawiono również kilku innym wysokim urzędnikom ówczesnego MSW. W tej sprawie w lutym 2014 roku został skazany były minister spraw wewnętrznych i były premier Wano Merabiszwili, który odsiaduje kilka wyroków (łącznie sześć lat i dziewięć miesięcy). Według gruzińskiej prokuratury funkcjonariusze resortu mieli otrzymać nagrody pieniężne za pacyfikację ówczesnego protestu zorganizowanego przez Nino Burdżanadze.

Ponadto sąd w Tbilisi uznał Wano Merabiszwilego winnym organizacji brutalnego pobicia deputowanego Waleriego Gelaszwilego w Tbilisi w 2005 roku. Były premier nie zgadza się z wyrokiem i zapowiada odwołanie do sądu wyższej instancji.


Śpiewak bez Szyszki

Niespodziewanie blok wyborczy stworzony wokół śpiewaka operowego i lidera ugrupowania Państwo dla Ludzi Paaty Burczuladzego opuściła partia Nowe Polityczne Centrum-Szyszka. Została ona zalożona rok temu przez czterech byłych deputowanych ZRN. Burczuladze powiedział , że działacze „Szyszki" byli finansowani przez Bidzinę Iwaniszwili, a on nie chce mieć nic wspólnego zarówno z pieniędzmi Iwaniszwilego, jak i z Saakaszwilego. NPC-S zaprzeczyło tym rewelacjom, wyjaśniając, że ich decyzja związana była z żądaniami Burczuladzego, który domagał się od nich środków finansowych nie na cele polityczne, lecz na prywatne.

W ostatnich tygodniach notowania Państwa dla Ludzi znacznie spadły. Według wielu komentatorów związane jest to właśnie z faktem nawiązania przez Burczuladzego współpracy z byłymi deputowanymi partii Micheila Saakaszwilego. „Szyszka" nie weźmie udziału w zbliżających się wyborach.


Coraz więcej kobiet

Amerykański Narodowy Instytut Demokratyczny opublikował dane dotyczące udziału w wyborach parlamentarnych w Gruzji kobiet. W porównaniu do 2012 roku odsetek pań biorących udział w elekcji zdecydowanie wzrósł. W jednomandatowych okręgach wyborczych kobiety stanowić będą 17 procent kandydatów, a na ogólnokrajowych listach partyjnych – 37 procent. 74 procent respondentów uważa, że kobiety i mężczyźni równie sprawnie mogą spełniać funkcję deputowanego.

 

Sztuka filmowa

Kampania wyborcza wychodzi na ostatnią prostą i staje się coraz bardziej gorąca. Niektórych polityków ponoszą nerwy, w ruch idą pięści. W jednym z politycznych talk show pobili się kandydaci na deputowanych z ramienia ugrupowań Państwo dla Ludzi i Przemysł Uratuje Gruzję (nagranie). Obóz władzy stara się przypomnieć wszystkie przewiny swoich poprzedników. Z tego powodu podgrzewany jest temat rzekomej przyszłej rewolucji, ktora ma zostać zorganizowana przez ZRN. W telewizji wyemitowano nagranie pokazujące rozpędzenie demonstracji opozycji wiosną 2011 roku oraz serial Herokratia, nakręcony przez znanego gruzińskiego reżysera Giorgiego Chaindrawę, pokazujący dziewięć lat trządów ekipy Micheila Saakaszwilego. Pełno w nim scen, w których politycy poprzedniej ekipy pod wpływem narkotyków, w towarzystwie prostytutek, pokazane są też prześladowania więźniów w gruzińskich więzieniach. Bidzina Iwaniszwili stwierdził, że oglądając serial, w który zainwestował 17 milionów dolarów, ma oczy pełne łez, a jego żona nie jest w stanie na produkcję patrzeć.

Czy któraś ze stron szykuje polityczną bombę, która przechyli szalę zwycięstwa? Do wyborów pozostało dziesięć dni.

 

Wojciech Wojtasiewicz


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu