Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Strzały, pobicia i wybuch
2016-10-05
Wojciech Wojtasiewicz

Napięcie przed wyborami w Gruzji sięga prawie zenitu. Na wiecu wyborczym byłego ministra obrony padły strzały, a w centrum Tbilisi wybuchł samochód z deputowanym Zjednoczonego Ruchu Narodowego.

Marcin Konsek / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

 

Po serii nielegalnych nagrań polityków, rozłamów w blokach wyborczych oraz ostrych polemikach pomiędzy głównymi aktorami gruzińskiej sceny politycznej, teraz dochodzi do poważnych aktów przemocy. Dwa główne obozy polityczne eskalują sytuację, dążą do konfrontacji i używają wszelkich narzędzi, aby wygrać wybory parlamentarne.

 

Niebezpieczna kampania

W Gori na spotkaniu wyborczym Irakliego Okruaszwilego, byłego ministra obrony w ekipie Micheila Saakaszwilego, doszło do poważnego incydentu. Pewien mężczyzna próbował przerwać wiec, oddał strzały w kierunku kandydata raniąc dwie osoby: jednego ochroniarza i jednego aktywistę Okruaszwilego. Były szef resortu obrony powiedział, że sprawca incydentu, Aleksandre Induaszwili, jest znanym lokalnym kryminalistą. Okruaszwili skarżył partię rządzącą, w tym w szczególności Kachę Kaladzego, o mobilizację tego typu ludzi w celu prześladowania opozycji.

Z kolei we wsi Didinedzi – niedaleko Zugdidi w zachodniej Gruzji – doszło do napaści na aktywistów Gruzińskiego Marzenia-Demokratycznej Gruzji. Sprawcami byli pijani członkowie młodzieżówki Zjednoczonego Ruchu Narodowego, którzy rozdawali materiały wyborcze. Pobici członkowie partii rządzącej trafili do szpitala. Ugrupowania oskarżyły się nawzajem o sprowokowanie incydentu.

Jednak najniebezpieczniejszym jak dotychczas wydarzeniem, które towarzyszyło kampanii wyborczej, był wybuch bomby w samochodzie deputowanego ZRN Giwiego Targamadzego w centrum Tbilisi, niedaleko Placu Wolności. Nikt nie zginął, deputowany i jego kierowca, którzy siedzieli na przednich siedzeniach wyszli z incydentu bez szwanku. Ranne zostały cztery przypadkowe osoby, które przewieziono do szpitala. Incydent potępili liderzy ZRN, w tym były prezydent Micheil Saakaszwili, który podkreślił, że zamach został przeprowadzony na polecenie Bidziny Iwaniszwilego, panicznie bojącego się przegranej w wyborach.

 

Przeciąganie liny

Kolejne dni kampanii wyborczej upłynęły na słownych przepychankach pomiędzy byłym prezydentem i byłym premierem Gruzji. Micheil Saakaszwili ponownie zapewniał, że zamierza wrócić do kraju i przejąć władzę. Zadeklarował zaangażowanie w sformułowanie składu nowego rządu: widziałby w nim na stanowisku ministra spraw wewnętrznych Chatię Dekanoidze, aktualną naczelniczkę Narodowej Policji Ukrainy. Dodał, że główną bronią opozycji będą wstępne wyniki głosowania podane przez stację telewizyjną Rustawi 2. Bidzina Iwaniszwili deklarował z kolei, że na Saakaszwilego czeka już przygotowana cela w więzieniu. O konieczności skierowania Saakaszwilego do miejsca odosobnienia zapewniała również była przewodnicząca parlamentu Nino Burdżanadze. Prezydent Margwelaszwili zaapelował do Saakaszwilego, jako obywatela Ukrainy, o nie wtrącanie się w proces wyborczy w Gruzji.

Bidzina Iwaniszwili stwierdził, że GM-DG w głosowaniu z list partyjnych uzyska 48-54 procent poparcia, a w jednomandatowych okręgach zdobędzie 60-70 mandatów na 73 możliwe. Łącznie dałoby to partii władzy około 90-110 mandatów i zapewniłoby samodzielne rządy. Dodał jednak, że z pewnością w większości jednomandatowych okręgów odbędą się drugie tury wyborów. Wprowadzenie ponad pięćdziesięcioprocentowego progu wyborczego i spora liczba kandydatów spowodują według niego rozproszenie głosów. Iwaniszwili stwierdził, że ZRN może liczyć maksymalnie na dziesięć mandatów. Wyraził nadzieję, że następny parlament będzie wielopartyjny, co dobrze wpłynie na rozwój gruzińskiej demokracji.

 

Wielka niewiadoma

W ostatnim tygodniu opublikowano dwa sondaże przedwyborcze. W jednym wygrywa zdecydowanie GM-DG, w drugim GM-DG i ZRN idą łeb w łeb.

W sondażu GfK na zamówienie sprzyjającej ZRN stacji telewizyjnej Rustawi 2 główna partia opozycyjna prowadzi z wynikiem 26 procent, a drugie jest GM-DG z poparciem 25,4 procent. Pozostałe partie są pod pięcioprocentowym progiem wyborczym: Partia Pracy – 3,8 procent, Nasza Gruzja-Wolni Demokraci – 3,6 procent, Paata Burczuladze-Państwo dla Ludzi – 2,6 procent, Nino Burdżanadze-Ruch Demokratyczny – 1,5 procent oraz Sojusz Patriotów Gruzji – 1,2 procent.

Można założyć, że bardziej obiektywny jest drugi sondaż: badanie JPM Strategic Solutions dla stacji telewizyjnej Imedi wygrywa GM-DG z wynikiem 32,7 procent, a drugi jest ZRN z poparciem 12,8 procent. Pozostałe ugrupowania również w tym badaniu znalazły się pod progiem: Nasza Gruzja-Wolni Demokraci – 3 procent, Partia Pracy – 2,9 procent, Sojusz Patriotów Gruzji – 2,2 procent, Paata Burczuladze-Państwo dla Ludzi – 2,1 procent, Nino Burdżanadze-Ruch Demokratyczny – 1,7 procent. Aż 41,3 procent respondentów nie wie, na kogo będzie głosować bądź odmówiło odpowiedzi.

W dalszym ciągu ogromny odsetek Gruzinów nie podjął decyzji, za którą z partii opowie się 8 października. Pewne jest jedynie to, że w parlamencie znajdą się dwia ugrupowania – GM-DG i ZRN. Pozostałe partie i bloki wyborcze będą walczyć o przekroczenie pięcioprocentowego progu wyborczego.

 

Wiece zwycięstwa?

Zjednoczony Ruch Narodowy efektownie kończy swoją kampanię wyborczą. 2 i 5 października odbyły się dwa masowe wiece wyborcze: w Kutaisi i Tbilisi. Wystąpili na nich wszyscy liderzy ugrupowania na czele z byłą pierwszą damą Gruzji Sandrą Roelofs. Spotkania zgromadziły spore tłumy – szczególnie w stolicy, do której ściągnięci zostali aktywiści i sympatycy ZRN z całego kraju.

***

Strzały, pobicia i wybuch bomby w samochodzie może rodzić niepokój o to, jak będzie wyglądał dzień głosowania i czas po wyborach. Głosowanie już 8 października. Jego wyniki pozostają wielką niewiadomą.

 

Wojciech Wojtasiewicz

 

Polecamy również inne artykuły autora:

Tunelem do Gruzji: „Micheil Saakaszwili, po niemal trzech latach nieobecności, chce wrócić do ojczyzny na początku października. Gruzińskie władze zapowiadają, że po przekroczeniu granicy zostanie aresztowany".

 

 


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Zachód: nie takie nam sankcje straszne

21.07.2017
Grzegorz Kaliszuk
Czytaj dalej

Litewsko-polski węzeł gordyjski

19.07.2017
Adam Balcer

 

Adam Balcer odpowiada na tekst Dominika Wilczewskiego na temat relacji polsko-litewskich.

Polsko-litewskie relacje od lat znajdują się w impasie. Jednak, trudno pogodzić się z tezą, że dojście do władzy PiS oraz wzrost w Polsce bezkrytycznego stosunku do Kresów nie miało na nie większego wpływu.

Czytaj dalej

„Russiagate”: sukces czy porażka Moskwy?

17.07.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Milczenie i czyny prezydenta

14.07.2017
Ewa Polak
Czytaj dalej

Mój własny Wschód

11.07.2017
Paulina Niechciał - tekst i zdjęcie
Czytaj dalej

"Gazeta Wyborcza" o "Nowej Europie Wschodniej"

10.07.2017
Wojciech Maziarski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu