Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Uczciwsze wybory
2016-10-27
Karol Bijoś, Julius Lizunas

W 2012 roku na Litwie widzieliśmy wiele przypadków podwożenia wyborców autobusami, kupowania głosów w zamian za alkohol czy pieniądze. Tegoroczne wybory były zupełnie inne, choć kilka osób zostało aresztowanych" – mówi szef Białych Rękawiczek, organizacji monitorującej uczciwość wyborów, Julius Lizunas w rozmowie z Karolem Bijosiem.

Na Litwie 9 i 23 października odbyły się wybory do parlamentu. Obywatele głosowali w systemie mieszanym przy użyciu dwóch kart: na listy partyjne, dzięki którym wyłoniono siedemdziesięciu posłów, oraz na konkretnego kandydata w jednomandatowym okręgu wyborczym, których łącznie było siedemdziesiąt jeden.

Podium przedstawia się następująco: Związek Chłopów i Zielonych – 54 mandaty, Związek Ojczyzny-Chrześcijańscy Demokraci – 31 mandatów, dotychczas rządząca partia socjaldemokratyczna – 17 mandatów.

Koalicja zostanie sformowana w obrębie trzech piewszych ugrupowań. Według słów lidera Chłopów i Zielonych Ramūnasa Karbauskisa najlepszym rozwiązaniem byłaby szeroka koalicja spajająca wszystkie trzy partie, ale ta jest raczej niemożliwa ze wzglądu na niechęć chrześcijańskich demokratów do ustępującej partii rządzącej. Najprawdopodobniej więc LVŽS będzie współrządzić z Związkiem Ojczyzny-Chrześcijańskimi Demokratamilub z socjaldemokratami.

Zwycięski Związek Chłopów i Zielonych okazał się czarnym koniem wyborów. Jego lider Ramūnas Karbauskis jest biznesmenem skupiającym w swoim ręku spore obszary gruntów rolnych. Sama partia nie ma jasnego programu ideologicznego, a swoją popularność zdobyła dzięki wizerunkowi antysystemowej opozycji. Znaczący wpływ na jej wynik miało również przyjęcie na listę wyborczą Sauliusa Skvernelisa, niezwykle popularnego byłego ministra spraw wewnętrznych. Skvernelis zgodził się na start obsadzając swoimi ludźmi dziesięć miejsc na liście wyborczej, resztę stanowili ludzie naznaczeni przez Karbauskisa.

Kształt przyszłego rządu w dużej mierze zależeć będzie od wewnętrznych tarć w zwycięskiej partii, zdolności negocjacyjnych młodego lidera partii Związek Ojczyzny-Chrześcijańscy Demokraci Gabriela Landsbergisa oraz roli, jaką odegra prezydent Dalia Grybauskaitė.

Podczas pierwszej tury wyborów parlamentarnych na Litwie oprócz międzynarodowych obserwatorów ODIHR, wybory obserwowali również członkowie projektu The Young Election Observers-Forum Młodych Dyplomatów wraz z kolegami z rosyjskiego ruchu Gołos. W ramach międzynarodowej misji mieli szansę współpracować z litewskimi obserwatorami krajowymi z organizacji Baltosios pirštinės (Białe Rękawiczki).

 

Więcej o wyborach parlamentarnych na Litwie:

Aleksander Radczenko: Litwa skręca na prawo

***

 

Z przewodniczącym organizacji Baltosios pirštinės Juliusem Lizunasem rozmawia Karol Bijoś, koordynator projektu The Young Election Observers.

KAROL BIJOŚ: Co skłoniło was do obserwacji wyborów na Litwie?

JULIUS LIZUNAS: Cztery lata temu około trzydzieści osób udokumentowało za pomocą kamer i aparatów nieprawidłowości i fałszerstwa wyborcze, które miały miejsce podczas elekcji do litewskiego sejmu. Wtedy osoby te rejestrowały nadużycia jeszcze bez oficjalnej zgody Centralnej Komisji Wyborczej, jako zwykli obywatele, którym zależało na przestrzeganiu standardów demokratycznych. W większości przypadków wskazane przez nich fałszerstwa polegały na kupowaniu głosów. Nagłośnienie tamtej akcji obywatelskiej oraz skala fałszerstw dały impuls do założenia organizacji Białe Rękawiczki.

 

Ilu aktywistów dziś liczy organizacja?

Dysponujemy dwoma tysiącami wyszkolonych wolontariuszy, z których w dniu wyborów w różnym wymiarze czasowym pracowało około ośmiuset. Monitorowali sytuację w lokalach wyborczych oraz w ich okolicy w ciągu całego dnia. Mieliśmy również kilkadziesiąt zespołów, które jeździły po kraju. Wyszkoleni obserwatorzy przesyłali informacje z komisji wyborczych dzięki specjalnej aplikacji pozwalającej na bezpośrednie nadawanie informacji dotyczących fałszerstw. Obserwatorów wspierali również zwykli obywatele, którzy zgłaszali problemy przez gorącą linię, maila, Facebook i Twitter.

 

Czy to był pierwszy test obserwatorów od czasu wyborów do sejmu przed czterema laty?

Nie, od tamtej pory odbyło się sześć różnych głosowań i wszystkie udało nam się monitorować. Poza wyborami parlamentarnymi największym wyzwaniem dla obserwatorów są wybory samorządowe. Ze względu na swoją skalę stanowią pole dla potencjalnych fałszerstw.

 

Co się zmieniło podczas tych wyborów do sejmu?

Zauważyliśmy, jak ogromny wpływ mają obserwatorzy na cały proces wyborczy. Politycy wiedzą, że są pod ścisłą obserwacją i to zmienia ich zachowanie. Sama świadomość odpowiedzialności karnej, która grozi im za malwersacje w przypadku ich nagłośnienia, skutecznie zniechęca fałszerzy". W 2012 roku widzieliśmy wiele przypadków podwożenia wyborców autobusami, kupowania głosów w zamian za alkohol czy pieniądze. Te wybory były zupełnie inne. Odnotowaliśmy oczywiście przypadki wpływania na wynik głosowania przez skorumpowanych polityków, jednak w tym roku skala jest znacznie mniejsza. Szczególnie wyraźnie widać było natomiast błędy popełniane przez okręgowe komisje wyborcze. Znajomość procedur, które obowiązują w dniu głosowania, jest dosyć niska.

 

Podczas pierwszej i drugiej tury złożyliście kilka skarg do CKW. Czy któreś z nich miały wpływ na wybory?

Tak. W trakcie dnia głosowania otrzymaliśmy szereg informacji na temat polityków próbujących kupować głosy. Informacje te zgłosiliśmy na policję, a w wyniku śledztwa siedem osób zostało aresztowanych. Dziś wiemy, że politycy ci byli związani z partią Porządek i Sprawiedliwość (Tvarka ir teisingumas). Ugrupowanie to przekroczyło próg wyborczy i weszło do sejmu, jednak jeśli prokuratorowi uda się udowodnić, że proceder kupna głosów dotyczył całej partii, Porządek i Sprawiedliwość może zostać pozbawiony miejsc w parlamencie, co z pewnością będzie miało ogromny wpływ na przyszłe wybory. Dzięki współpracy CKW, policji i obserwatorów krajowych, skorumpowane partie polityczne mogą zostać trwale usunięte z litewskiego życia politycznego.

 

Jak CKW odnosi się do waszych działań?

Współpraca na płaszczyźnie roboczej układa się bardzo dobrze. CKW rozumie, że jesteśmy apolityczną organizacją reprezentującą sporą grupę obywateli, której celem jest poprawa jakości procesu wyborczego. Litewska CKW odpowiedzialna jest za przeprowadzenie oraz obserwację procesu wyborczego, nie ma jednak środków, aby ją właściwie zorganizować. Uzupełniamy ich działania i pracujemy na korzyść wyborów. Obu stronom zależy, aby głosowanie były uczciwe. Oczywiście składając skargi na pracę okręgowych komisji wyborczych nie zawsze jesteśmy zadowoleni z reakcji CKW. Jakość pracy lokalnych komisji w rzeczywistości cały czas spada. Nasze skargi nie pozostają jednak bez odpowiedzi, a CKW traktuje nas w partnerski sposób.

 

Zamierzacie opublikować raport po drugiej turze wyborów do Sejmu?

Tak, w formie ustnej już przekazaliśmy wszystkie nasze rekomendacje CKW, która część z nich upubliczniła na konferencji prasowej. Obecnie pracujemy nad rekomendacjami dotyczącymi zmian prawa wyborczego oraz procedur wyborczych. Wciąż w prawie wyborczym pozostaje kilka luk, które umożliwiają fałszerstwa. Ważne jest, aby dokładnie uregulować rolę obserwatorów krajowych – choć obecnie nie mamy problemów z obserwowaniem wyborów, to wiemy, że nic nie trwa wiecznie. Po tych wyborach dojdzie do zmiany przewodniczącego CKW i podejście do naszej organizacji może się zmienić.

 

Białe Rękawiczki nie przypatrują się biernie temu co się dzieje. Widziałem podczas pierwszej tury, jak pomagałeś komisji wyborczej połapać się w prawie wyborczym podczas liczenia głosów. Czy ludzie Was rozumieją? Jak jesteście odbierani przez komisje?

Tak, dzięki temu, że jesteśmy neutralni politycznie, członkowie komisji nam ufają. Często okazuje się, że znamy się na procedurach lepiej niż oni i wtedy nie tylko obserwujemy, ale też pomagamy członkom komisji w przestrzeganiu procedur liczenia głosów. Oczywiście zdarza się, że komisje są nieprzychylne, ale to wyjątki.

 

Czym będzie zajmować się organizacja po wyborach?

Następne elekcje odbędą się dopiero w latach 2019 i 2020, ale wówczas w ciągu dwóch lat spodziewamy się czterech różnych głosowań. Mamy dużo czasu żeby lobbować za rekomendacjami i poprawkami w prawie wyborczym. Chcemy tez dzielić się naszym doświadczeniem z partnerami ze wschodu i zachodu. Aktywizacja obywateli jest ogromnie ważna dla rozwoju demokracji.

 

Julius Lizunas jest przewodniczącym litewskiej organizacji monitorującej uczciwość wyborów Białe Rękawiczki.

 

Julius Lizunas podczas liczenia głosów w komisji wyborczej tłumaczy procedury liczenia głosów. Przysłuchują się mu obserwatorzy partyjni (fot. Karol Bijoś).

 

Międzynarodowa misja obserwacyjna w ramach projektu The Young Election Observers (fot. Karol Bijoś).


Polecamy inne artykuły autora: Karol Bijoś
Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu