Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski

Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski są małżeńsko-pisarskim duetem. Interesują się kulturą i historią krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosji. Publikowali m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Nowej Europie Wschodniej”, regularnie współpracują z kwartalnikiem literacko-artystycznym „Akcent”. Autorzy Naukowców spod czerwonej gwiazdy (PWN, Warszawa 2016). 

Л (Ł) jak Łajka – cześć i chwała czworonogim kosmonautom!
2016-10-30

Była to pierwsza śmierć kosmonauty. „Wziąłem tego psa – wyznał Sieriapin – wziąłem ze sobą spirytus, łopatę, kwiaty i pojechałem w step. I razem z kierowcą pochowaliśmy ją. I rzeczywiście tak od serca zapłakałem." Wpis dedykujemy wszystkim czworonożnym astronautom. Bez Was nie byłoby "małego kroku człowieka, ale wielkiego skoku ludzkości".

Pionierzy kosmosu – kadr z filmu Kosmonawt Łajka w ramach serii Legiendy Wriemieni, reż. Żanna Andriejewna, Pierwyj Kanał, 2008, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=euwf_6amffA (dostęp 30.10.2016).

Oddech przyspieszony i krótki, ciśnienie tętnicze dwukrotnie wyższe niż przed startem oraz rozszalały wykres elektrokardiogramu – wszystko to świadczyło o tym, że pierwszy w historii orbitalny kosmonauta był w tarapatach. Najgorsze wyniki podawał jednak termometr wewnątrz kapsuły. Już po kilkunastu minutach lotu – 40 stopni Celsjusza. Jak się okazało, zawiódł zainstalowany w Sputniku-2 system termoochronny. Powodów tej awarii było kilka. Rakieta weszła na orbitę po bardziej spłaszczonej trajektorii niż zakładano i kabina dłużej znajdowała się po nasłonecznionej stronie Ziemi. Nie odłączył się też drugi silnik. Mogło to być działaniem celowym, w efekcie którego Sputnik-2 wraz z członem rakiety stawał się wielką anteną. Niezależnie od motywacji zwiększenie powierzchni spowodowało wzrost temperatury. Lecąca na przedzie kapsuła zadziałała jak radiator i wypisywane rysikami wykresy nie pozostawiały złudzeń. Śmierć astronauty była kwestią kilkudziesięciu minut. Po wykonaniu czwartego okrążenia Ziemi, czyli około szóstej godziny od startu, Sputnik-2 nadał charakterystyczne łi-tu-tu-tu oraz wysłał telemetryczne parametry Łajki. Nastąpił zgon.

Łajka – kadr z filmu Kosmonawt Łajka w ramach serii Legiendy Wriemieni, reż. Żanna Andriejewna, Pierwyj Kanał, 2008, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=euwf_6amffA (dostęp 30.10.2016).

Historia radzieckiego psiego programu kosmicznego sięga 1950 roku. W listopadowe szare popołudnie młody lekarz i naukowiec w Instytucie Medycyny Lotniczej, Aleksandr Sieriapin, stanął przed swym przełożonym. „Oto wymiary ośmiu psów – zakomunikował Władimir Jazdowskij – macie dla nich uszyć brezentowe kombinezony". I dodał: „Żeby tylko nikt nie wiedział, co robicie". Po dwóch tygodniach pracy, Sieriapin ponownie zawitał do gabinetu Jazdowskiego. „Oto członek naszego zespołu" przełożony oznajmił stojącemu w rogu krępemu mężczyźnie. Nieznajomy wyciągnął dłoń ku Sieriapinowi. „Poznajmy się, jestem Korolow" – rzekł i tak oto „ojciec" radzieckiej kosmonautyki zadzierzgnął wieloletnią współpracę z awiacyjnymi medykami. Niebawem dołączyła do nich laborantka Natalia Kazakowa i zespół rozpoczął działalność. Szybko okazało się, że znajdujące się w instytucie czworonogi, nie nadają się do programu. Rasowe psy przejawiały mniejszą odporność na stres i nie były tak wytrzymałe, jak mieszańce. Ponadto, ze względu na rozmiary statku kosmicznego, potrzebne były ssaki ważące od trzech do sześciu kilo. Rozważano nawet wykorzystanie innego gatunku. Jazdowski wiedział, że Amerykanie prowadzą doświadczenia z małpami, słusznie jednak nie skopiował tych działań. Naczelne miały jeszcze napsuć wiele krwi naukowcom zza oceanu; małpa nie usiedzi spokojnie nawet minuty, zerwie wszystkie diody i kabelki i gotowa jest uszkodzić pojazd kosmiczny. Radzieccy naukowcy pozostali więc przy psach, choć postanowili dobierać je w sposób bardziej przemyślany.

Na początku stycznia 1951 roku mieszkańcy okolic stacji Dinamo przy Leningradzkim Prospekcie mogli być świadkami niecodziennego wydarzenia. Ludzie w wojskowych szynelach rozbiegli się po podwórzach i zaczęli wabić wałęsające się tam kundelki. O co im chodzi? –głowili się moskwianie i nikt nie zgadł, że to profesor Jazdowski, dyrektor programu kosmicznej medycyny, rozpoczął właśnie nabór ogoniastych astronautów.

Przygotowania do pierwszego lotu trwały pół roku. W tym czasie podwórkowe Trezory i Żuczki przeistaczały się w prawdziwych Gagarinów. Ich program szkoleń był niezwykle obszerny. Psa należało nauczyć spokojnie reagować na szum rakiety, wibracje, małą przestrzeń wewnątrz kapsuły, a także przygotować do częstego przewożenia. Ponadto podczas długiego lotu pies musiał umieć sam się pożywiać (jedzenie podawano w płynie przez specjalny smoczek) czy załatwiać potrzeby fizjologiczne. Ważnym elementem szkolenia było również przygotowanie zwierzęcia do sytuacji stresowych. Oprócz technik behawioralnych sporządzono matę relaksującą, którą wyłożono podłoże kapsuły. Składała się ona z suszonego mchu spryskanego specjalnymi psimi perfumami.

Szkolenia miały ostatecznie umożliwić wysłanie żywej istoty ponad stratosferę w celu sprawdzenia, jak się tam zachowa. Wielu badaczy uważało, że ssaki w warunkach nieważkości nie będą mogły egzystować. Argumentowano, że ze względu na brak przyciągania płyny ustrojowe przestaną ważyć, ich energia stanie się zerowa, a zatem serce nie będzie mogło przepompowywać krwi. Sądzono także, że bez filtra, jaki stanowi cała warstwa powietrza, promieniowanie ultrafioletowe będzie na tyle silne, iż spopieli organizmy. Istniały też opinie przeciwne i tylko na wysokości ponad 90 km nad powierzchnią Ziemi można się było przekonać, jak jest w rzeczywistości.

Lisa, tj. Lisiczka – kadr z filmu Kosmonawt Łajka w ramach serii Legiendy Wriemieni, reż. Żanna Andriejewna, Pierwyj Kanał, 2008, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=euwf_6amffA (dostęp 30.10.2016).22 czerwca 1951 roku na odległy pięćdziesiąt kilometrów od Wołgogradu poligon Kapustin Jar, wysłano Diezika i Cygana. Sieriapin osobiście odprowadził pierwszych czworonożnych kosmonautów do kapsuły w rakiecie R-2 i zamknął luk. Następnie uruchomiono silnik o mocy 2 milionów koni mechanicznych i kapsuła uniosła się na wysokość stu jeden kilometrów, czyli dosięgła linii Kármána zwanej umowną granicą między ziemską atmosferą a kosmosem. Następnie zaczęła spadać i na spadochronie wylądowała dwadzieścia kilometrów od miejsca startu. Jako pierwszy dotarł do niej Siergiej Korolow. Zajrzał poprzez luk i dostrzegł żywe, szczekające psy. Schwycił Cygana i zaczął z nim tańczyć. Jasnym było teraz, że można przeżyć w warunkach nieważkości i promieniowania. Od razu postanowiono powtórzyć eksperyment i już po tygodniu do lotu ponownie wytypowano Diezika oraz nowicjuszkę, Lisę. Suczka była ulubienicą Sieriapina i młody lekarz zabrał ją na spacer przed startem, a potem nakarmił kaszą z mięsem i napoił wodą. Jak poprzednio własnoręcznie zamknął luk i na pożegnanie przystawił dłoń do szkła. Pocisk R-1B wzbił się pomyślnie i kapsuła osiągnęła wyznaczony pułap. Niestety zawiódł spadochron i z prędkością meteorytu kabina wbiła się w ziemię. Była to pierwsza śmierć kosmonauty. „Wziąłem tego psa – wyznał Sieriapin – wziąłem ze sobą spirytus, łopatę, kwiaty i pojechałem w step. I razem z kierowcą pochowaliśmy ją. I rzeczywiście tak od serca zapłakałem."

Model Sputnika-2, Creative Commons Attribution 4.0 International, http://structure.mil.ru/structure/forces/strategic_rocket/structure/kapustinyar.htm (dostęp 30.10.2016).Mimo katastrofy, droga do podboju kosmosu stała otworem. Kolejne rakiety R-5 wzlatywały już na wysokość 300-400 km. Obecne w kapsułach psy przebywały w stanie nieważkości od sześciu do dziesięciu minut. Korolow myślał już o lotach orbitalnych, czyli o pierwszych sztucznych sputnikach ziemi. Musiało jednak minąć ponad sześć lat, aby 4 października 1957 roku na ziemską orbitę wzleciał pierwszy z nich. Niewielki, o średnicy sześćdziesięciu centymetrów i ważący zaledwie dziewięćdziesiąt kilo bezzałogowy instrument na chwilę zachwiał polityczną równowagą sił. Tego dnia Związek Radziecki był niekwestionowanym światowym liderem.

„Kiedy Siergieju Pawłowiczu opisaliście nam swoje wyobrażenia o sputniku – rzekł Chruszczow do twórcy sowieckiego programu kosmicznego – przyznaję się, pomyśleliśmy, że fantazjuje Korolow, zabawia się. A wy nie tylko nam, ale i całemu światu dowiedliście. To dobrze. Bardzo dobrze!". Po laurce wybrzmiały rozkazy. Zbliżała się czterdziesta rocznica rewolucji październikowej i Nikita Siergiejewicz na forum politbiura zażądał, aby w ciągu miesiąca na orbitę wzleciał kolejny, jeszcze spektakularniejszy satelita. Zgromadzeni dywagowali co uczynić, aby przyćmić sukces Sputnika-1. Któryś z aparatczyków zasugerował, żeby zamiast łi-tu-tu-tu odegrał Międzynarodówkę. „Co wy leziecie tu ze swoim internacjonalizmem! – zakrzyknął Chruszczow – Sputnik to nie jakaś katarynka!". Wówczas głos zabrał sam konstruktor i zaproponował, aby w kapsule wysłać czworonoga. Pierwszą żywą istotą na orbicie miała być radziecka sobaka – ten pomysł wszystkim się bardzo spodobał.

Korolow wiedział, że pies nigdy nie wróci na Ziemię, gdyż nie potrafiono jeszcze ściągać sputników. Tę smutną wiedzę mieli też lekarze, którzy przygotowywali zwierzęta. Nie mogli nic zrobić więc uprosili, żeby zdalnie wykonać psu śmiertelny zastrzyk, gdy zaczną się wyładowywać baterie i przestanie działać urządzenie podtrzymujące życie. Nie skorzystano jednak z tego rozwiązania i 3 listopada Łajka zginęła z przegrzania. Mimo to radzieckie władze, podobnie jak to uczyniły w przypadku Sputnika-1, zdecydowały się odtajnić lot drugiego ze sztucznych satelitów. Ważący pięćset kilogramów Sputnik-2 był ostrzeżeniem dla Amerykanów. „Możemy teraz z samego kosmosu zrzucić na was półtonową bombę nuklearną" – zdawali się mówić bolszewicy.

Do międzynarodowej opinii publicznej mocniej przemawiał fakt obecności istoty żywej na orbicie. Tym bardziej, że komuniści skłamali, twierdząc, że mija kolejna doba lotu, a Łajka wciąż żyje i ma się dobrze; prawdę ujawniono dopiero w 2002 roku. Wówczas jednak na całym świecie zbierali się ludzie, by dać wyraz swoim emocjom. Miłośnicy zwierząt protestowali przeciw wysłaniu czworonoga w kosmos, inni, uwierzywszy radzieckiej propagandzie, słali listy gratulacyjne dla pierwszego kosmonauty i pytali o jego samopoczucie. Mijały kolejne dni tej kosmicznej jesieni 1957 roku i nie było już wątpliwości – mały radziecki piesek odszedł. Pozostał jednak w masowej wyobraźni W ZSRR na jego cześć stworzono na przykład papierosy w cenie 30 kopiejek za paczkę. Znawcy mówili, że ubite były słabo, ale tytoń nie był najgorszy. Na Zachodzie łajkomania odcisnęła znacznie silniejsze piętno. Koszulki, czapeczki, gadżety i przeróżne zabawki zdobione obrazem sympatycznej suczki rozchodziły się jak świeże bułeczki. Z czasem stała się prawdziwie ludzkim bohaterem, a o jej symbolicznej przemianie w człowieka zdaje się opowiadać angielski zespół Laika w utworze Girls Without Hands.

Multimedia:

  1. Pionierzy kosmosu – kadr z filmu Kosmonawt Łajka w ramach serii Legiendy Wriemieni, reż. Żanna Andriejewna, Pierwyj Kanał, 2008, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=euwf_6amffA (dostęp 30.10.2016).
  2. Łajka – kadr z filmu Kosmonawt Łajka w ramach serii Legiendy Wriemieni, reż. Żanna Andriejewna, Pierwyj Kanał, 2008, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=euwf_6amffA (dostęp 30.10.2016).
  3. Dźwięki sputnika, standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=r-bQEiklsK8 (dostęp 30.10.2016) [aktywny link w tekście].
  4. Lisa, tj. Lisiczka – kadr z filmu Kosmonawt Łajka w ramach serii Legiendy Wriemieni, reż. Żanna Andriejewna, Pierwyj Kanał, 2008, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=euwf_6amffA (dostęp 30.10.2016).
  5. Model Sputnika-2, Creative Commons Attribution 4.0 International, http://structure.mil.ru/structure/forces/strategic_rocket/structure/kapustinyar.htm (dostęp 30.10.2016).
  6. "New York Times" – kadr z filmu Laika The Dog & What Happened To Her, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=N3x_TSq0cVo (dostęp 30.10.2016).
  7. "Pies ma sie dobrze" – kadr z filmu Laika The Dog & What Happened To Her, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=N3x_TSq0cVo (dostęp 30.10.2016).
  8. Spiker komentuje zachowania Amerykanów na wieść o wystrzelaniu Łajki na orbitę, fragment filmu Laika The Dog & What Happened To Her, Standardowa Licencja Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=nN3xD26YO_0&feature=youtu.be (dostęp 30.10.2016).
  9. Laika – Girl Without Hands, z albumu Wherever I Am I Am What Is Missing, Standardowa Licencja Youtube https://www.youtube.com/watch?v=7nyX20K_Whs (dostęp 30.10.2016).

Za pomoc i inspiracje dziękujemy koledze ze szkolnej ławy, przebywającemu i pracującemu w Moskwie, Michałowi Szymczukowi.

W poprzedniej odsłonie Sowieckiego alfabetu – Л (L) jak Lewoniewski Zygmunt Aleksandrowicz.

 


Powrót
Najnowsze

Gruzja - sezon polityczny w pełni

27.06.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Polska-Białoruś. By historia nie dzieliła

26.06.2017
Czytaj dalej

Międzymorska „geoideologia”

21.06.2017
Kamil Całus
Czytaj dalej

Podwodny świat

20.06.2017
Kazimierz Popławski
Czytaj dalej

Być z Zachodem i przeciwko Zachodowi

15.06.2017
Kaja Puto Lilia Szewcowa
Czytaj dalej

Nieistniejąca Kamczatka

13.06.2017
Michał Milczarek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu