Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Druga kadencja Marzycieli
2016-11-30
Wojciech Wojtasiewicz

Rozpoczęła się druga czterolatka Gruzińskiego Marzenia-Demokratycznej Gruzji. Nowe-stare władze czekają teraz trudne zadania.

 

Inauguracyjne posiedzenie parlamentu odbyło się 18 listopada. Jego nowym przewodniczącym został sekretarz wykonawczy Gruzińskiego Marzenia-Demokratycznej Gruzji Irakli Kobachidze. Ponadto powołano sześciu jego zastępców: Tamar Czugoszwili, Gię Wolskiego, Ilię Nakaszidzego i Zwiada Dzidziguriego z GM-DG (przedostatni jest reprezentantem autonomicznej Adżarii, a ostatni liderem Partii Konserwatywnej, której przedstawiciele startowali do parlamentu z list GM-DG), Sergiego Kapanadzego ze Zjednoczonego Ruchu Narodowego i Irmę Inaszwili z Sojuszu Patriotów Gruzji. Przedstawiciele partii rządzącej objęli funkcje przewodniczących wszystkich piętnastu komisji parlamentarnych.

Prezydent w swoim inauguracyjnym wystąpieniu przed gruzińskim parlamentem nowej kadencji wyraził gotowość do konstruktywnej współpracy i stosowania praktyki wstępnych konsultacji przy opracowywaniu propozycji legislacyjnych. Zapowiedział, że nie będzie tolerować naruszania praw instytucji państwowych, mediów i organizacji pozarządowych. Ponadto podkreślił, że odbudowa systemu sądownictwa jest jednym z kluczowych wyzwań stojących przed państwem – obok problemów gospodarczych. Zaapelował teżdo deputowanych o intensyfikację wysiłków w celu realizacji priorytetów polityki zagranicznej. Po posiedzeniu doszło do spotkania w trójkącie prezydent Margwelaszwili – premier Kwirikaszwili – przewodniczący parlamentu Kobachidze.

 

Nowe-stare układy

Partia rządząca powołała dwa kluby parlamentarne (116 deputowanych): to Gruzińskie Marzenie i Gruzińskie Marzenie-Przemysłowcy (znalazł się w niej jedyny deputowany ugrupowania Przemysł Uratuje Gruzję). Na czele parlamentarnej reprezentacji ugrupowania stanął były wiceminister spraw wewnętrznych Arczil Talakwadze. Główna partia opozycyjna powołała również dwie frakcje parlamentarne (27 deputowanych): Zjednoczony Ruch Narodowy i Ruch Narodowy na Rzecz Postępu Gruzji. Na czele reprezentacji ZRN stanął tak samo jak w poprzedniej kadencji parlamentu jego były spiker Dawid Bakradze. Swój klub ma również ugrupowanie Sojusz Patriotów Gruzji (6 deputowanych). Jego przewodniczącym został sekretarz partii Giorgi Lomia. Jedna deputowana – była minister spraw zagranicznych Gruzji Salome Zurabiszwili – pozostaje niezrzeszona (mandat zdobyła z poparciem GM-DG).

Zgodnie z zapowiedziami prezydent ponownie nominował na funkcję premiera lidera GM-DG Giorgiego Kwirikaszwilego. W swoim nowym-starym rządzie premier dokonał zaledwie kilku zmian. Do gabinetu wrócił Kacha Kaladze (musiał złożyć urząd na miesiąc przed wyborami, ponieważ starał się o mandat deputowanego), który ponownie obejmie tekę wicepremiera i ministra energetyki. Ministrem finansów został dotychczasowy minister gospodarki Dimitri Kumsiszwili, który również będzie wicepremierem. Na ministra gospodarki powołano Giorgiego Gacharię, który w przeszłości pełnił funkcję rzecznika praw przedsiębiorców. Na ministra rozwoju regionalnego i infrastruktury wyznaczono dotychczasowego szefa Departamentu Koordynacji Projektów Strategicznych w Administracji Rządowej. Ostatnią nowością w gabinecie była nominacja dla jednego z byłych liderów partii Nasza Gruzja-Wolni Demokraci Wiktora Dolidzego, który objął tekę ministra stanu do spraw integracji europejskiej i euroatlantyckiej. Ponadto premier zdecydował o likwidacji dotychczasowej funkcji ministra stanu do spraw diaspory. Została ona włączona do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a dotychczasowy minister stanu Gela Dumbadze będzie nadal pełnił swoją funkcję w randze wiceszefa gruzińskiej dyplomacji.

 

Priorytety

Parlament udzielił nowemu-staremu rządowi wotum zaufania 26 listopada stosunkiem głosów 110 do dziewiętnastu. W trakcie przesłuchań parlamentarnych poszczególni ministrowie przedstawiali swoje priorytety. Nowy szef resortu gospodarki ogłosił, że zamierza skupić się na zapewnieniu wysokiego wzrostu gospodarczego, zwiększeniu zatrudnienia oraz zredukowaniu deficytu handlowego (wartość gruzińskiego importu parokrotnie przewyższa wartość eksportu). Dodał, że w tym celu zamierza wykorzystać możliwości, jakie niosą ze sobą umowy o wolnym handlu z Unią Europejską (podpisana w czerwcu 2014 roku) i z Chinami (zostanie podpisana na początku przyszłego roku). Ponadto minister gospodarki chce w dalszym ciągu rozwijać branżę turystyczną, transport i przedsiębiorczość. Z pewnością kwestie gospodarcze będą największym wyzwaniem dla gabinetu Giorgiego Kwirikaszwilego. W ostatnich dniach gruzińska waluta zanotowała kolejny niechlubny rekord. Za jednego dolara trzeba było zapłacić 2,50 lari. Deprecjacja lari zaczęła się w listopadzie 2014 roku i pomimo wielu interwencji Narodowego Banku Gruzji w dalszym ciągu nie udało się wzmocnić gruzińskiej waluty. Słabnie nabywcza sazawartości gruzińskich portfeli, a – i tak skromne – oszczędności Gruzinów topnieją.

Tuż przed głosowaniem premier Giorgi Kwirikaszwili przedstawił całościowy program swojego rządu zatytułowany Wolność, szybki wzrost, dobrobyt. W programie wskazano cztery zasadnicze priorytety. Są to: promocja edukacji, rozwój koncepcji zagospodarowania przestrzennego, przyspieszenie wzrostu gospodarczego, podjęcie konkretnych kroków w sprawie reformy zarządzania publicznego. Dodatkowo wspomniał o pomyśle powołania Domu Biznesu w Tbilisi, instytucji wzorowanej na Centrum Obsługi Administracyjnej, w której pod jednym dachem, w jednym okienku będzie można załatwić wszystkie formalności związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Ponadto zapowiedział dalszą reformę wymiaru sprawiedliwości i organów egzekwowania prawa (prokuratura i policja).

W kwestii polityki zagranicznej Kwirikaszwili zapowiedział dalsze starania na rzecz integracji Gruzji z UE i NATO, kontynuację strategicznego partnerstwa z USA, jak również polityki „deeskalacji” w stosunkach z Rosją. Zapowiedział śmielsze działania na rzecz pojednania z Abchazją i Osetią Południową.

Wyzwaniem dla rządu będzie doprowadzenie do liberalizacji wizowej dla Gruzinów chcących podróżować do Unii Europejskiej. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini po posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich 14 listopada stwierdziła, że sytuacja w Gruzji jest „bardzo zachęcająca i pozytywna”; uznała, żeistnieje potrzeba, aby strona unijna spełniła obietnicę ruchu bezwizowego dla Gruzinów. Wszystkie procedury mają zostać zakończone na początku przyszłego roku. Taka jest przynajmniej ostatnia nieformalna zapowiedź Brukseli.

Problemów gruzińskiemu gabinetowi nastręczać będą z pewnością również stosunki z Rosją. Ostatnio Moskwa wyraziła swoje niezadowolenie z powodu zorganizowanych w dniach 10-20 listopada wspólnych ćwiczeń wojskowych Gruzja-NATO (żołnierze z jedenastu państw członkowskich) w bazie wojskowej w Krtsanisi nieopodal Tbilisi. Uznała, że stanowią one „poważne zagrożenie dla pokoju i stabilności w regionie”. Natomiast Tbilisi wyraziło swój sprzeciw wobec „nielegalnych i prowokacyjnych” planów Moskwy dotyczących powołania wspólnej rosyjsko-abchaskiej jednostki wojskowej. Może ona zostać wykorzystana w przypadku groźby agresji wobec Rosji lub Abchazji.

 

Z życia opozycji

Po odejściu z polityki bądź z partii dotychczasowych liderów Naszej Gruzji-Wolnych Demokratów, Partii Republikańskiej i ugrupowania Przemysł Uratuje Gruzję kolejny polityk pożegnał się ze swoim środowiskiem politycznym. Forum Narodowe, które otrzymało w wyborach zaledwie 0,73 procent poparcia, opuścił jego lider Gubaz Sanikidze.

Zdają się nie mieć końca napięcia w głównej partii opozycyjnej. Micheil Saakaszwili stwierdził, że nie chce mieć nic wspólnego z osobami z kierownictwa Zjednoczonego Ruchu Narodowego, które winę za porażkę wyborczą własnej partii próbują przypisać mu, a nie władzom, które dopuściły się fałszerstw. Były prezydent miał na myśli niegdyś jednego ze swoich najbliższych współpracowników Gigiego Bokerię, który nie był zwolennikiem bojkotu drugiej tury wyborów i nowego parlamentu przez ZRN – do takiego zaś kroku namawiał Micheil Saakaszwili z Ukrainy. Grupa „bojkotowa”, która stanowiła mniejszość w partii, zaczęła oskarżać tych, którzy chcieli objąć mandaty deputowanych o zdradę, zawarcie paktu z Bidziną Iwaniszwilim i chęć pozbawienia byłego prezydenta wpływu na ugrupowanie. Obydwie strony sporu opowiadają się za organizacją kongresu partyjnego i za wyborem nowych władz partii.

Mandatu deputowanej, zgodnie z zapowiedzią, nie objęła małżonka byłego prezydenta, Sandra Roelofs-Saakaszwili.

***

Nowy-stary układ rządzący się ukonstytuował. Nachodzi dla niego teraz trudniejsze zadanie, czyli realizacja obietnic wyborczych. W zapowiedziach premiera i jego ministrów trudno odnaleźć świeże i nowatorskie pomysły i plany (wiele jest wtórnych – jak choćby pomysł Domu Biznesu). Wszystko wskazuje raczej na kontynuację. Taka postawa jest szczególnie niepokojąca w sferze gospodarki. Dotychczasowe działania na rzecz wzmocnienia lari nie przyniosły pożądanych efektów. Lekceważenie tego problemu może doprowadzić do bardzo poważnego kryzysu ekonomicznego i napięć społecznych. Na razie rządu de facto nie ma kto punktować. Liberalna opozycja się rozpadła, ZRN jest zajęty samym sobą, a jego nieformalny lider Micheil Saakaszwili zaczął walkę o władzę na Ukrainie. Gorzej jeśli ewentualnie wzrastające niezadowolenie społeczne zacznie dyskontować prorosyjski Sojusz Patriotów Gruzji, mający swoją reprezentację w parlamencie.

 

Wojciech Wojtasiewicz

 

Wykorzystane zdjęcie: Fot. Voice of America (Russian service) (public domain) commons.wikimedia.org

 


Powrót
Najnowsze

Bariera nieufności

23.03.2017
Zbigniew Rokita Michał Potocki
Czytaj dalej

Niezrozumiany nacjonalizm

21.03.2017
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Jedyna słuszna wykładnia ukraińskiego nacjonalizmu

21.03.2017
Adam Balcer
Czytaj dalej

Spotkanie wokół książki „Dysydenci. Nieuleczalnie nieposłuszni”

21.03.2017
NEW
Czytaj dalej

Akcja #adwokacinagranicy

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

Dziadowie, ojcowie i synowie

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu