Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Pochwała realizmu, czyli o Ukrainie bez retuszy
2016-12-15
Wojciech Konończuk

Nie ma dzisiaj – nie tylko wśród pozycji polskojęzycznych – książki równie kompleksowej i kompetentnie napisanej, pokazującej postmajdanową Ukrainę z wszystkimi jej blaskami i cieniami.

 

Zbigniew Parafianowicz, Michał Potocki, Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016. Książka ukazała się pod patronatem NEW.

 

Do napisania tej książki potrzebna była śmiałość i fantazja. Głęboka wiedza oczywiście również, ale Zbigniew Parafianowicz i Michał Potocki udowodnili już swoim debiutem (Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę, Wołowiec 2015), że należą do grona polskich dziennikarzy, którzy najlepiej znają i rozumieją Ukrainę. Ich najnowsza, napisana z rozmachem książka nie jest – wbrew tytułowi – tylko biografią Petra Poroszenki. Ich ambicje sięgały dalej. Na czterystu stronach postanowili pokazać, co się stało z państwem ukraińskim w ciągu niemal trzech lat, które upłynęły od rewolucji na Majdanie. Udało się to znakomicie. Kryształowy fortepian przedstawia sytuację na Ukrainie w sposób realistyczny, a zarazem rzetelny. Nie ma dzisiaj – nie tylko wśród pozycji polskojęzycznych – książki równie kompleksowej i kompetentnie napisanej, pokazującej postmajdanową Ukrainę z wszystkimi jej blaskami i cieniami.

Mołdawski ślad

Wątki biografii Petra Poroszenki otwiera książkę i powracanastępnie w wielu kolejnych rozdziałach. Autorzy, zgodnie z najlepszymi tradycjami biografistyki krytycznej, pracowicie rekonstruują kolejne etapy jego drogi rodzinnej, biznesowej i politycznej. Nie zrobili tego siedząc wyłącznie w swojej warszawskiej redakcji: udali się do kluczowych miejsc związanych z ukraińskim prezydentem. Odwiedzili między innymi wieloetniczny Budziak (tam, w mieście Bołgrad, Poroszenko przyszedł na świat) czy Mołdawię wraz z Naddniestrzem (tam się wychowywał).

Praca, którą wykonali Parafianowicz i Potocki, jest imponująca – szczególnie biorąc pod uwagę, że nad książką pracowali ledwie kilkanaście miesięcy. Równie imponujące jest to, co udało im się ustalić. W wielu fragmentachKryształowy fortepian zamienia się w śledztwo dziennikarskie. Autorzy tropią dziwne mołdawskie i naddniestrzańskie biznesy Poroszenki, docierają do nieznanych dokumentów, rzucających nowe światło na ten słabo dotychczas zbadany okres w karierze ukraińskiego prezydenta. Łącząc znane fakty, weryfikując stare i ujawniając nowe dochodzą do wniosku, że Poroszenko prowadził interesy w Mołdawii na znacznie szerszą skalę niż sam deklaruje. Zwracają również uwagę na długie i liczne powiązania („interesy i przyjaźń") między nim i Vladem Plahotniukiem, mołdawskim oligarchą, który obecnie jest udzielnym władcą Mołdawii – a postać to wyjątkowo niesympatyczna.

O ile mi wiadomo, na Ukrainie nikt nie stworzył równie kompleksowego opracowania mołdawsko-naddniestrzańskich interesów Poroszenki. Niewątpliwie jest to jedna z silnych stron książki. Autorzy dochodzą do przekonującej konkluzji, że „największe problemy w karierze ukraińskiego prezydenta mają mołdawski ślad".

Metamorfozy Poroszenki

Książka pomaga zrozumieć, jak Poroszenko, człowiek z głębokiej prowincji, zrobił wielką karierę w biznesie, aby następnie z pomocą swoich zasobów finansowych sięgnąć po najwyższe stanowisko w państwie. Początki jego działalności biznesowej są dość tajemnicze. Autorzy rekonstruują jej główne etapy. Imperium biznesowe Petro Poroszenko zbudował wspólnie z ojcem Ołeksijem i starszym bratem Mychajłem (zginął w wypadku samochodowym w dziwnych okolicznościach; pogłoski, że było to raczej morderstwo, co jakiś czas wracają). Jego interesy wykraczały poza bycie „czekoladowym królem", jak zwykle był postrzegany.

Od drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych przyszły prezydent zaczął angażować się w politykę, co wynikało nie tylko z konieczności zapewnienie bezpieczeństwa jego szybko rozwijającym się firmom, ale również z faktu, że mu się to zwyczajnie spodobało. W kolejnych latach Poroszenko jadł chleb z wielu pieców politycznych. Był człowiekiem, który „wypełni każdy rozkaz Kuczmy", później stał się bliskim współpracownikiem Wiktora Juszczenki, a po kilku latach został ministrem w rządzie Mykoły Azarowa. W międzyczasie zrozumiał, że wcale nie potrzebuje patronów, aby zajść wysoko. Potem przyszedł rok 2013, Majdan i „nagle okazało się, że deputowany, który osiem lat temu odchodził z łatką skorumpowanego, przegranego, trochę nawet śmiesznego króla czekolady, teraz pasuje wszystkim". Poroszenko został wybrany na prezydenta Ukrainy już w pierwszej turze – przede wszystkim dlatego, że świetnie wykorzystał wszystkie słabości swoich przeciwników i możliwości chwili, jakie zesłał mu los.

Postmajdanowe zdrady i zwycięstwa

Jednym z mott książki może być fragment: „Świat nie jest taki prosty. Na historię postmajdanowej Ukrainy składało się wiele małych zrad i wiele małych peremoh". Parafianowicz i Potocki piszą historię postmajdanowej Ukrainy tak, jakby nauczeni doświadczeniem fiaska pomarańczowej rewolucji chcieli zaoszczędzić czytelnikom rozczarowań po drugiej ukraińskiej rewolucji. Z ich opisu wyłania się obraz kraju, w którym wprawdzie pojawiły się „wysepki zmian", ale jednocześnie wszystkie kluczowe bolączki pozostały: systemowa korupcja, nieformalne układy polityczne, wpływy oligarchiczne, słabe państwo, które zostawiło swoich obywateli samym sobie. Autorzy oparli się pokusie, aby nieco upudrować rzeczywistość (tradycyjna dolegliwość wielu piszących o Ukrainie). Obraz, jaki wyłania się z książki, jest głęboko realistyczny.

Kryształowy fortepian to również ostrzeżenie, jakich brakuje w polskiej diagnozie współczesnej Ukrainy. Tylko dwa przykłady. Autorzy piszą: „Jeśli liczba zrad – rzeczywistych lub domniemanych – przeważy liczbę peremoh, ludzie odgrzeją z piwnic zakurzone kaski i mapy Kijowa". I dalej: „Ukraina może latami być państwem na dnie, z którego się nie odbija. Państwem niebezpiecznie blisko granicy, za którą zaczyna się Trzeci Świat." Warto pamiętać, że Majdan jedynie zapoczątkował – niezwykle trudny i długi – proces naprawy Ukrainy. Prezydent Poroszenko niestety ma swój udział w działaniach psujących państwo i umacniających jego dotychczasowe choroby.

Ile kosztuje pieprz?

Kryształowy fortepian czyta się jak świetnie napisaną powieść. Autorski styl Parafianowicza i Potockiego można nazwać „reportażem analitycznym", a ich nowa książka potwierdza, że posługują się nim niezwykle sprawnie. Słabe strony? Książka mogłaby być krótsza. Autorzy regularnie odchodząod głównej scenywydarzeń politycznych i skupiają się na silnie rozbudowanych wątkach pobocznych. O ile bronią się jeszcze obszerne opisy sytuacji na ukraińskim Zakarpaciu, Odessie, czy nawet stricte reporterska opowieść o miłości Włoszki Francesci i Ukraińca Jury, o tyle tak szczegółowe rozważania o Hołodomorze czy Zbrodni na Wołyniu wydają się zbędne. Ciekawa jest inna „wycieczka" ta dotycząca stosunków polsko-ukraińskich w ostatnich trzech latach. Jednak stopień jej szczegółowości sprawia wrażenie trochę doklejonej na siłę.

Z drugiej strony są w książce wątki, po lekturze których można poczuć niedosyt, jakby autorom zabrakło czasu na „pokopanie". Autorzy piszą na przykład, że do Poroszenki należy koncern rolny Ahroprodinwest. Brakuje jednak informacji, że firma kontroluje 112 tysięcy hektarów ziemi, co daje prezydentowi status jednego z największych właścicieli ziemskich na Ukrainie. Nie dowiadujemy się również, w jakich okolicznościach „król czekolady" stał się latyfundystą.

Drugim przykładem jest informacja, że swój pierwszy milion Petro Poroszenko zarobił na handlu pieprzem. W wywiadzie dla „Forbesa" powiedział, że w 1991 roku wykupił 4 procent światowej produkcji tej przyprawy. Sprawdźmy szybko kilka cyfr. W tymże roku wyprodukowano 210 tysięcy ton pieprzu, a zatem 4 procent produkcji to 8,4 tysięcy ton. Średnia cena hurtowa kilograma wynosiła wówczas około 1,35 dolara (dane za: Commodity Review and Outlook 1991-94). Oznacza to, że Poroszenko musiał wyłożyć 11,3 milionów dolarów. Skąd dwudziestosześciolatek miał takie środki? Przypuśćmy, że otrzymał kredyt w sowieckich bankach, ale pozostaje pytanie: w których i na jakich warunkach? Skąd świeżo upieczony absolwent miał taką wiedzę o światowym handlu pieprzem? W tym samym wywiadzie twierdził, że ceny pieprzu wkrótce poszły w górę i dobrze na tym zarobił. Prawda, że ceny wzrosły, ale dopiero w 1993 roku (w 1992 roku spadły). Gdzie zatem Poroszenko przechowywał przez niemal dwa lata taką górę pieprzu? Nie sugeruję, że to wszystko nie było możliwe. Było. Jedynie podsuwam przyszłym biografom Poroszenki nowe pytania do postawienia.

***

Kryształowy fortepian to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy szukają rzetelnej, wszechstronnej, ale i niebagatelnej diagnozy sytuacji Ukrainy. Dostaną bowiem nie tylko jedną z ważniejszych polskich książek o tym państwie, ale również wciągającą, świetnie napisaną lekturę, która pokazuje najważniejszego wschodniego sąsiada Polski bez niepotrzebnych retuszy



Wojciech Konończuk jest kierownikiem Zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii w Ośrodku Studiów Wschodnich, stały współpracownik NEW.



Polecamy rozmowę także rozmowę z autorami książki Kryształowy fortepian, która ukazała się w wnajnowszym numerze NEW (rozmawiał Zbigniew Rokita): „To prezydent dający nowej klasie średniej nadzieję nie na rewolucję w życiu społecznym, ale na fotelik dziecięcy w średniej klasy samochodzie, meble z Ikei i wakacje w Turcji. Prezydent na czasy przejściowe. Bo jednak poradził sobie z długiem i deficytem budżetowym, stworzył niemal od zera siły zbrojne, sprawił, że Ukraina nie traci już terytorium, a Odessa czy Charków są wciąż ukraińskie. Pewnie dostanie 2 procent w następnych wyborach, ale za piętnaście lat ktoś go doceni". (więcej o numerze)


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Konończuk
Powrót
Najnowsze

Odszedł Zbigniew Brzeziński

27.05.2017
NEW
Czytaj dalej

Czy Giedroyc jest aktualny?

25.05.2017
NEW
Czytaj dalej

Kresentymentalizm

25.05.2017
Adam Balcer
Czytaj dalej

V Forum Europejskie

24.05.2017
NEW/ECS
Czytaj dalej

Spotkanie: Wojna, która nas zmieniła

22.05.2017
NEW
Czytaj dalej

Europa Wschodnia – polska specjalność?

18.05.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu