Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Polskie szwadrony śmierci
2016-12-27
Andrzej Wilmowski

Rosjanie coraz częściej widzą w Polsce głównego wroga. Sprzyja temu silnie obecny w tamtejszej propagandzie mit o polskich najemnikach masowo walczących na Donbasie w ukraińskiej armii. Skąd wziął się ten mit?

 

Pełna wersja artykułu dostępna w najnowszym numerze „Nowej Europy Wschodniej" (6/2016). 

Sukces ukraińskiej rewolucji godności oraz aneksja Krymu i wojna na Donbasie wymusiły na Kremlu rozszerzenie kampanii propagandowej na niespotykaną skalę. Jej podstawowym celem stała się ochrona rosyjskiej przestrzeni informacyjnej, a także mobilizacja rosyjskiego społeczeństwa. W tym celu przekonuje się Rosjan do takiej wizji konfliktu na Ukrainie, w którym to oni sami są ofiarą agresji: w tej narracji podejmowane przez władze działania stanowią jedynie próbę obrony interesów państwa oraz russkogo mira. Swój punkt widzenia Kreml narzuca także innym społeczeństwom, starając się ukryć dowody na udział rosyjskich władz i wojskowych w aneksji Krymu oraz w wojnie na Donbasie, przekonując jednocześnie cudzoziemców, że ich politycy i dziennikarze kłamią.

Jednym z krajów będących głównymi celami rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej jest Polska. Nadrzędnym motywem wykorzystywanym przez kremlowską propagandę jest rzekome zaangażowanie polskich żołnierzy oraz najemników w walki toczone na wschodzie Ukrainy. Manipulacjom sprzyjał towarzyszący rozpoczęciu wojny chaos informacyjny oraz fakt, że do obwodów donieckiego i ługańskiego udały się zarówno Ukraińskie Siły Zbrojne, jak i bataliony ochotnicze, w których obok obywateli Ukrainy służyli cudzoziemcy.

 

Losy pewnego kłamstwa

Pierwszy sygnał o rzekomej obecności Polaków na Donbasie pojawił się niedługo po rozpoczęciu przez ukraińskie wojsko operacji antyterrorystycznej (ATO) na wschodzie kraju. Informacja pochodziła z prokremlowskiego portalu Kavkazpress, na którym w opublikowanym 6 maja 2014 roku artykule poinformowano o dyslokacji na wschodzie Ukrainy najemników zagranicznych prywatnych firm wojskowych. W materiale pojawiła się między innymi informacja o tym, że na Donbasie operuje trzydziestu pięciu polskich najemników prywatnej firmy wojskowej ASBS Othago. Firma, której pełna nazwa brzmiała Analizy Systemowe Bartłomiej Sienkiewicz „Othago", miała być kierowana przez ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza (w rzeczywistości ASBS Othago została zlikwidowana w styczniu 2013 roku, jeszcze przed objęciem przez Sienkiewicza stanowiska w resorcie). Obok polskiej firmy na Donbasie miały operować między innymi amerykańskie Greystone i Hello Trust, czy włoska Lettera-43. Podaną przez Kavkazpress informacją podzieliły się wyłącznie niszowe prokremlowskie portale internetowe.

Doniesienia o rzekomej obecności Polaków na Donbasie trafiły do polskich mediów po kilku dniach. Portal Zmianynaziemi.pl w materiale Zachodni najemnicy walczą z prorosyjskimi bojownikami na Ukrainie podawał: „W mediach rosyjskich pojawiają się informacje, że w starciach pod Słowiańskiem dowodzenie wspomagali polscy wojskowi (…). Prezydent Putin już wcześniej wskazywał Polskę jako inspiratora zamachu stanu na Ukrainie. (…) Można sobie wyobrazić obecnie bardzo wiele scenariuszy, które mogą doprowadzić do konfrontacji militarnej Polski z Rosją. (…) Jak wiadomo, Rosja zawsze mści się za mieszanie w ich interesach".

W kolejnych miesiącach wiadomości o rzekomym udziale Polaków w walkach na wschodzie Ukrainy opublikowało kilkadziesiąt polskojęzycznych portali i blogerów, w tym między innymi Monitor-polski.pl, Wolna-polska.pl, Wirtualnapolonia.com czy Stanisław Michałkiewicz. Autorzy ślepo wierzyli, że Polacy angażują się na Donbasie, i jednogłośnie ostrzegali przed prowokowaniem Putina.

Informacje o obecności naszych rodaków na wschodniej Ukrainie publikowały również dwa popularne nacjonalistyczne i rusofi lskie portale Xportal.pl oraz Kresy.pl. Tym razem autorzy byli jednak ostrożniejsi: zawsze powoływali się na inne źródła (zwykle rosyjskie) i podkreślali, że doniesienia nie są sprawdzone. Inaczej więc niż niszowe portale nie prezentowały wyłącznie przekładów rosyjskiej propagandy na język polski.

Kilkanaście dni po pierwszych doniesieniach doszło do przełomowego momentu dla tworzenia się mitu o polskich najemnikach. „Ludowy" mer Słowiańska Wiaczesław Ponomariow poinformował publicznie, że w walkach w strefi e ATO zginęli między innymi najemnicy amerykańskich prywatnych organizacji wojskowych (Academi – dawny Blackwater – oraz Greystone: w sumie sześćdziesiąt sześć osób), agenci CIA i FBI, a także sześciu wysłanników polskiej ASBS Othago. Teraz można było również bezkarnie powołać się na słowa Ponomariowa i dlatego informacja o obecności na Donbasie polskich najemników trafi ła pierwszy raz do rosyjskich mediów o masowym zasięgu, takich jak RT (dawna Russia Today).

W propagowanie doniesień o „Polakach na Donbasie" włączyły się też opiniotwórcze ośrodki z państw NATO. Pierwszym był znany z antyamerykanizmu oraz rusofilstwa kanadyjski ośrodek analityczny Global Research. W jego imieniu pod koniec maja 2014 roku w artykule Polish Death Squads Fighting in Ukraine. CIA Covert Operation? Nikołaj Maliszewski poinformował, że 11 maja na lotnisku w Kijowie w wielkiej tajemnicy wylądował pewien samolot. Na jego pokładzie, oprócz broni, pięciuset opakowań amfetaminy oraz „pojemników oznaczonych jako substancje trujące", mieli znajdować się członkowie Prawego Sektora, polscy żołnierze z ASBS Othago oraz agent CIA Richard Michael. „Wydaje się, że junta w Kijowie i jej zachodni panowie są gotowi uciec się do wszelkich prowokacji, włącznie z użyciem bojowych środków chemicznych na miejscowej ludności, jak to się stało ostatnio w Syrii, a wcześniej w Iraku, gdzie przebywali Polacy specjalizujący się w takich sprawach" – pisał Maliszewski. O rzekomej obecności Polaków na wschodniej Ukrainie donosiły też inne zachodnie źródła, między innymi węgierski Hungarianrealnews.com oraz czeskie Novarepublika.cz i Czechfreepress.cz.

Intensyfikacja walk z lata 2014 roku sprzyjała pojawianiu się kolejnych doniesień. Służby prasowe separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) poinformowały o wzięciu do niewoli polskich najemników oraz likwidacji ośmiu snajperów ASBS Othago. Do portu w Odessie miała rzekomo z kolei przybyć brygada żołnierzy z 1 Mazurskiej Brygady Artylerii wraz z dwunastoma armatohaubicami. W tym samym czasie głównodowodzący sił separatystów DRL Igor Striełkow poinformował o zabiciu aż 139 najemników ASBS Othago. Z kolei związana z separatystami agencja prasowa Voenkor.info pisała o zorganizowanej w obwodzie charkowskim zasadzce, w której miał ulec zniszczeniu jeep z sześcioma polskimi najemnikami ASBS Othago, a także towarzysząca im armatohaubica; p.o. ministra bezpieczeństwa państwowego DRL Leonid Baranow poinformował o kolejnych wziętych do niewoli polskich najemnikach.

 

Pełna wersja artykułu dostępna w najnowszym numerze „Nowej Europy Wschodniej" (6/2016).

 

Andrzej Wilmowski – prawdziwe imię i nazwisko znane redakcji.

Wykorzystane zdjęcie: UNICEF Ukraine (cc by 2.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Polskie „chamy” i ukraińskie „pany”. Rewolucja na rynku pracy?

03.06.2020
Dariusz Szymczycha
Czytaj dalej

Ukraińskie kino. Dzieje sukcesu pewnej reformy

29.05.2020
Andrij Lubka
Czytaj dalej

W poszukiwaniu złotego wieku  

22.05.2020
Ola Hnatiuk
Czytaj dalej

Rozmowa online z Olą Hnatiuk. Koniec złotego wieku?

20.05.2020
Czytaj dalej

Nowa Europa Wschodnia 1-2/2020 - Zapowiedź

12.05.2020
Czytaj dalej

Życzenia świąteczne

10.04.2020
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu