Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Na Białoruś bez wizy?
2016-12-21
Julia Aleksiejewa

Już niebawem Polska może być objęta ruchem bezwizowym z Białorusią. Z czego wynika stopniowe otwieranie się tego kraju na świat?

Władze Białorusi do końca roku podejmą ostateczną decyzję w sprawie wprowadzenia pięciodniowego ruchu bezwizowego dla odwiedzających kraj turystów – w tym Polaków. O tych planach poinformował białoruski portal Tut.by, powołując się na komentarz urzędnika Ministerstwa Sportu i Turystyki. Regulacja ta dotyczyć ma tylko tych turystów, którzy trafią na Białoruś przez lotnisko „Mińsk". Pojawiają się też głosy, że jeśli inicjatywa ta przyniesie korzyści, można rozszerzyć ją również na inne przejścia graniczne. Nawiasem mówiąc, z pięciodniowego ruchu bezwizowego korzystać będą mogli obywatele „państw bezpiecznych w zakresie migracji" – to osiemdziesiątkrajów, w tym członkowie Unii Europejskiej, Kanada, USA i Australia.

Z czego wynika powolne otwieranie białoruskich granic dla cudzoziemców? Czy rzeczywiście białoruskie władze doszły do wniosku, że świat zewnętrzny im nie zagraża, a na turystyce można zarobić?

 

A gdzie to jest?

Od wielu lat świat nie wie wiele o Białorusi. Nawet w Europie Zachodniej niejedna osoba mogłaby zapytać: „Białoruś? A gdzie to jest?" Czasem kojarzono Niebieskooką z „ostatnią dyktaturą", w lepszych przypadkach – ze Swietłaną Aleksijewicz czy Aleksandrem Hlebem. Nawet w Polsce mało kto wie, co naprawdę dzieje się w tym kraju. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy w mniejszym stopniu ponoszą dziennikarze, w większym – władze w Mińsku.

Pierwszą próbę „otworzenia kraju" tamtejsze władze podjęły w 2014 roku podczas mistrzostw świata w hokeju na lodzie, których gospodarzem była Białoruś. Osoba kupująca wówczas przez internet (dość tani) bilet na mecz mogła wjechać na Białoruś bez wizy i de facto swobodnie po niej podróżować. Mińsk od dawna nie widział tylu turystów, ilu zobaczył wówczas. Władze zadbały o swoje interesy: nie sprzedawano piw innych niż białoruskie, a ulice „oczyszczono" z aktywistów politycznych oraz bezdomnych.

Z kolei od 2015 roku władze umożliwiają turystom z różnych krajów (w tym z Polski) przekroczenie granicy na trzy dni w celu zwiedzenia Puszczy Białowieskiej. Latem bieżącego roku władze poinformowały, że po wprowadzeniu bezwizowego reżimu park zwiedziły 4 tysiące osób z dwudziestu ośmiu państw (wzrosła zwłaszcza liczba turystów z Niemiec i Polski).

Kolejnym krokiem było wprowadzenie w październiku 2016 roku pięciodniowego i jednostronnego ruchu bezwizowego, pozwalającego na odwiedzenie Kanału Augustowskiego po białoruskiej stronie. Obszar objęty ruchem bezwizowym to Grodno i część Grodzieńszczyzny. Kierunek ten jest coraz popularniejszy, choć cele podróży bywają różne – na przykład Polacy często jeżdżą do Grodno w ramach tak zwanej turystyki medycznej.

Łatwo można załatwić sobie pozwolenie na wjazd. Oprócz dowodu tożsamości obcokrajowiec musi posiadać dokument uprawniający do odwiedzenia Kanału Augustowskiego – taki sam dokument wymagany jest w przypadku Puszczy Białowieskiej. Znaleźć go można między innymi na stronie internetowej straży granicznej. Jego wypełnienie jest proste.

 

Lepsze skojarzenia

Gospodarczy kryzys na Białorusi narasta, a państwo musi zarabiać. Pomaga w tym otwieranie granic. To duże ułatwienia, bo zwykłe wizy jednokrotne dla obywateli Polski kosztują dwadzieścia pięć euro (sześćdziesiąt euro za wielokrotne). Tyle samo zapłacą obywatele Łotwy, Litwy i Estonii – obywatele innych krajów UE czy Stanów Zjednoczonych poniosą znacznie wyższy koszt, nawet do 150 euro.

Otwarcie kolejnego przejścia może przyciągać jeszcze więcej gości, bo pozwoli zwiedzić stolicę. Mińsk to miasto, które zaczęło się szybko rozwijać i staje się coraz atrakcyjniejsze. W jednym miejscu spotykają się współczesne europejskie trendy ze zjawiskami wyjętymi z czasów radzieckich. Aby zrozumieć Białoruś, trzeba zobaczyć ją na własne oczy. Może wtedy w końcu wyobrażenia o Białorusi nie będą ograniczały się tylko do Aleksandra Łukaszenko.

 

Julia Aleksiejewa jest białoruską dziennikarką.

 

Wykorzystane zdjęcie: Rafamiga (cc by-sa 3.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Julia Aleksiejewa
Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu