Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Dyskusja o apelu ZUwP: Apel jako krzyk przeciwko obojętności
2016-12-27
Piotr Tyma

Piotr Tyma, szef Związku Ukraińców w Polsce odpowiada: „Bornio nie zwrócił uwagi na fakt współpracy instytucji państwowych ze skrajnymi organizacjami, które nawiązują do tradycji antydemokratycznych, ksenofobicznych i terrorystycznych".

 

Serdecznie dziękuję Panu Jakubowi Bornio za opublikowany na łamach NEW tekst Apelujmy Rozsądnie będący reakcją na Apel Związku Ukraińców w Polsce (ZUwP) z 11 grudnia bieżącego roku. Dziękuję przede wszystkim dlatego, że w przypadku agresji przeciwko mniejszościom problemem nie jest wyłącznie sam akt agresji (słownej czy fizycznej), ale obojętność organów państwa, czy społeczeństwa – a z taką obojętnością w dużym stopniu mamy do czynienia obecnie. Pomimo uznania dla obywatelskiej postawy autora, trudno mi się jednak zgodzić z częścią tez i sformułowań przez niego użytych.

Od kołyski aż po grób"…

Razi zwłaszcza fragment: „Kontrowersje wzbudza jednak nie cel, jaki przyświecał autorom apelu, a jego treść. Tworzy ona fałszywą narrację i poprzez wyolbrzymianie pewnych zachowań stwarza wrażenie, że antyukraińskie nastroje są w Polsce normą".Padają również zarzuty o: „zniekształcenie rzeczywistości", „manipulacje", postulat „ostrożnego dobierania argumentów". Jaka jest zatem rzeczywistość?

Jak autor Apelujmy rozsądnie słusznie zauważył, bezpośrednią przyczyną powstania Apelu ZUwP był: „incydent, który miał miejsce podczas Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich". Inaczej od Pana Bornio interpretuję jednak podstawowe fakty związane z tym wydarzeniem. Wbrew temu, co sądzi autor Apelujmy rozsądnie, nie chodzi bowiem o pojedynczy okrzyk w okolicach Ukraińskiego Domu (siedziba ZUwP w Przemyślu, ulica Kościuszki 5), o chęć manipulacji, czy nadwrażliwość mniejszości ukraińskiej. Uczestnik bądź uczestnicy „Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich" w okolicach Ukraińskiego Domu wykrzykiwali: „Śmierć Ukraińcom", „Jebać Ukrainę", „Ruska Kurwa". Okrzyki zarejestrowano na kilku nośnikach elektronicznych i zostały potwierdzone przez świadków. Materiał dowodowy został przekazany funkcjonariuszom Policji. W trakcie Marszu kolumna Młodzieży Wszechpolskiej skandowała: „Od kołyski, aż po grób – polski Przemyśl, polski Lwów"; „Naszym celem Wielka Polska". W trakcie „Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich" niesiono również baner Obozu Wielkiej Polski: organizacji, której członkowie – jak szeroko informowały polskie media – byli uczestnikami zmilitaryzowanych obozów szkoleniowych organizowanych w Rosji, zaś jeden z jej znanych działaczy, Dawid Hudziec, redaguje w Doniecku polskojęzyczną stronę propagandową „Novorossya Today". Na tej właśnie stronie zamieszczono materiały wideo z logo OWP ze wszystkich ośmiu przypadków zniszczenia ukraińskich upamiętnień i grobów na terenie Podkarpacia: w tym ustanowionych przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa dwóch mogił na Ukraińskim Cmentarzu Wojskowym w Pikulicach koło Przemyśla (obiekt chroniony prawem), mogiły w nieistniejącej wsi Monasterz. Dla potrzeb „Novorossya Today" Dawid Hudziec przeprowadził również wywiad z członkiem tak zwanej grupy Cichociemni, który zapowiedział dalsze niszczenie grobów i upamiętnień ukraińskich na terenie Polski.

Jakub Bornio doszukując się złych intencji autorów Apelu ZUwP, całkowicie zapomina o fakcie, że (pomimo wskazanych dwuznaczności) grudniowy Marsz został objęty patronatem: Posła na Sejm RP Wojciecha Bakuna, rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, Prezydenta Miasta Przemyśl Roberta Chomy. Pomija też fakt, że jednym z organizatorów Marszu była Młodzież Wszechpolska, której członkowie 26 czerwca bieżącego roku dopuścili się prowokacji w trakcie procesji religijnej zorganizowanej przez Ukraińską Cerkiew Greckokatolicką. Członkowie MW między innymi wmieszali się wówczas w tłum uczestników procesji i chcieli eksponować czerwono-czarną flagę. Ich celem była dyskredytacja uroczystości religijnej i sprowokowanie ataków na jej uczestników; flaga została przez nich schowana po interwencji funkcjonariusza Policji. Atak na procesję poprzedziła profanacja dwóch grobów ulokowanych na Ukraińskim Cmentarzu Wojskowym w Pikulicach – grobów ustanowionych w 2000 roku przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Akt profanacji mogiły przez przemyskich „patriotów" został określony mianem „korekty tablic". Na około miesiąc przed tradycyjną procesją w Internecie rozpętano kampanię nienawiści, oczywiście „przeciwko banderowcom", 26 czerwca zaatakowano uczestników procesji, doszło do profanacji religijnych chorągwi. Cóż można by rzec: gdzie drwa rąbią… Nie takie rzeczy kibice, pardon, „patrioci" z przemyskich klubów wyprawiają w trakcie sportowej „rywalizacji" na trybunach i ulicach miasta. Po profanacji z połowy maja nikt oficjalnie nie protestował, sprawców nie ujęto, śledztwo umorzono (choć na nagraniu wideo oznaczonym logo OWP niezbyt starali się ukryć twarze). Po czerwcowej procesji miały miejsce inne przestępstwa: kolejny sprofanowany cmentarz, kolejny – ósmy już – zniszczony grób, kolejne nagranie z logo Obozu Wielkiej Polski. Jakub Bornio o tych zdarzeniach, „Wołaniu z Werchraty" podpisanym przez wielu wybitnych Polaków, nie słyszał, a więc… nie miały one miejsca.

 

Brak reakcji

Atak na procesję 26 czerwca, mimo spektakularnego charakteru, nie wywołał reakcji władz państwa, autorytetów, Kościoła. Przeciwnie: na różnych poziomach bagatelizowano sprawę, nie dociekano, kto stał za wydarzeniem, które nie przyniosło chluby ani Polsce, ani Przemyślowi. Niebawem rozpoczęła się akcja dyskredytacji społeczności ukraińskiej, której rezultatem była odmowa wjazdu do Polski ukraińskiemu zespołowi Ot Vinta, ponieważ rzekomo miał być „zbyt banderowski".

W przemyskim Marszu 10 grudnia wzięli udział także członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego, organizacji zdelegalizowanej w 1934 roku przez władze II Rzeczypospolitej: między innymi za akty terroru z użyciem broni palnej oraz pobicia.

W świetle tych faktów zarzuty autora wobec sformułowań z apelu ZUwP brzmią jak próba szukania częściowego usprawiedliwiania dla sprawców; jak bowiem inaczej można ocenić dywagacje na temat „politycznego charakteru" wykrzyczanego w trakcie Marszu dwa lata temu pod siedzibą Związku hasła „Znajdzie się kij na banderowski ryj"? Czy autor zgadza się na określenie mianem „banderowców" wszystkich Ukraińców z Polski, którzy prezentują inny punkt widzenia na akcję „Wisła" niż środowiska kresowe?

W obliczu ustaleń Policji (autorem nienawistnych okrzyków okazał się nie prowokator z ZUwP, ale pochodzący z Ropczyc trzydziestoletni uczestnik Marszu) oraz przedłożonych dowodów za szczególnie skandaliczne uważam podejmowane przez organizatorów „Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich" oraz jego patronów próby zrzucenia odpowiedzialności za jego przebieg na społeczność ukraińską. Publicznie wybrzmiały zarzuty o: zmontowanie nagrania, prowokacje ze strony mniejszości ukraińskiej, czy wprost ZUwP. Ostatni zarzut – podobnie jak te o fizyczne ataki, groźby karalne czy niszczenie mienia – to nie nowość. Gdy w ubiegłym roku w podkarpackich Hruszowicach doszło do zniszczenia jednego z ośmiu ukraińskich grobów i upamiętnień, były eurodeputowany Andrzej Zapałowski w wywiadzie zamieszczonym na łamach „Naszego Dziennika" winą za ten akt wandalizmu obarczył ukraińskie SBU i mniejszość ukraińską. Podobną próbę „wybielania" rzeczywistych sprawców i usprawiedliwienia intencji prowokatorów z grudniowego Marszu podjęto między innymi w trakcie konferencji prasowej z udziałem organizatorów i przedstawiciela Prezydenta Przemyśla, którą zorganizowano przed budynkiem UM 13 grudnia.

Pan Bornio jakoś nie zwrócił uwagi na mający fundamentalne znaczenie dla oceny tego, co się stało, fakt współpracy instytucji Państwa Polskiego, w tym w szczególności Miasta Przemyśl, ze skrajnymi organizacjami, które nawiązują do tradycji antydemokratycznych, ksenofobicznych i terrorystycznych. Ta współpraca ma miejsce pomimo wspomnianych zdarzeń, pomimo tego, że na przykład stowarzyszenie kibiców Klubu „Polonia" Przemyśl sprzedaje i reklamuje koszulki z hasłem „Śmierć Banderowcom'. Czy według niego to też tylko polityczne hasło, czy może już patriotyczne?

Piotr Tyma jest szefem Związku Ukraińców w Polsce.

 

Wykorzystane zdjęcie: Dobrych, Flickr (cc by-sa 2.0) commons.wikimedia.org

Polecamy także inne głosy w dyskusji o apelu ZuwP:

Marek WojnarProblem rzeczywisty, błędy również

„Dyskusja o apelu Związku Ukraińców w Polsce, dotyczącym przeciwdziałania wrogości na tle narodowym, która toczy się na łamach NEW, jest ważna – po raz pierwszy taka debata jest prowadzona wśród osób, które z Ukrainą i Ukraińcami sympatyzują".

 

Andrzej SzeptyckiTo nie jest pojedynczy przypadek:

„Nie podzielam tezy Jakuba Bornio, którą przedstawił w artykule Apelujmy rozsądnie, zgodnie z ową tezą Związek Ukraińców w Polsce nie powinien publikować apelu o przeciwdziałaniu wrogości na tle narodowym w takiej formie, w jakiej to uczynił."

 

Jakub Bornio: Apelujmy rozsądnie

„Apel Związku Ukraińców w Polsce o przeciwdziałanie wrogości na tle narodowym zniekształca rzeczywistość. Jeżeli zostało to uczynione celowo, a nie jedynie za sprawą niefortunnego doboru słów, zakrawa o manipulację".


Powrót
Najnowsze

Czarnobylski Łazarz – historie z zapomnienia

17.06.2019
Andrzej Goworski Marta Panas-Goworska
Czytaj dalej

Promocja w e-kiosku: NEW i NEE 30% taniej

14.06.2019
NEW
Czytaj dalej

Żołnierze ludowego Wojska Polskiego. Historie mówione" w Centrum Historii Zajezdnia

12.06.2019
NEW
Czytaj dalej

Political fiction. O Mołdawii bez geopolityki

12.06.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Wspólny protest ambasadorów Polski i Izraela

11.06.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Zmierzch oligarchy

10.06.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu