Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Polska: od obrońcy do oskarżyciela
2017-02-10
Jewhen Mahda

Po wielu latach Warszawa przestaje być adwokatem Ukrainy, staje się jej oskarżycielem. Odejście od roli ukraińskiego obrońcy to – paradoksalnie – szansa, aby nasze relacje stały się bardziej partnerskie. Ale też zagrożenie.

Polskie władze krytykują Ukrainę za jej politykę historyczną. Jarosław Kaczyński powiedział ostatnio w rozmowie z „Gazetą Polską", że przekazał Petro Poroszence, iż „Ukraina z Banderą do Europy nie wejdzie". W podobnym duchu wypowiada się również Andrzej Duda. Stanowisko polskich liderów jest nieco niekonsekwentne – wszak trzy lata temu ten sam Kaczyński przez nikogo nie zmuszany wykrzykiwał na Euromajdanie „Chwała bohaterom!", a Duda był jedynym prezydentem obcego państwa, który zjawił się na ubiegłorocznych obchodach 25-lecia ukraińskiej niepodległości, demonstrując w ten sposób swoje zaufanie wobec władz w Kijowie. Ponadto „mentorskie" wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości pod adresem Ukraińców wybrzmiały w czasie, gdy na Donbasie doszło do eskalacji konfliktu; można było odnieść wrażenie, że w ten sposób Warszawa zamierza postawić Kijów pod ścianą.

Wszystko wskazuje na to, że owe wypowiedzi są przede wszystkim skierowane do polskich odbiorców, stanowią próbę przypodobania się wyborcom. Jednak PiS – jak twierdzą polscy socjolodzy – nie ma się czego obawiać. Ugrupowanie zdecydowanie dominuje w sondażach, a grudniowe protesty nie odbiły się na jego popularności. Ciekawe, że Kaczyński mówił o ukraińskiej polityce historycznej także przebywając w województwie podkarpackim, graniczącym z Ukrainą. Właśnie tam odbyło się niedawno X Forum Europa–Ukraina: impreza, na której cieniem kładły się problemy przemyskiego prezydenta Roberta Chomy. Służba Bezpieczeństwa Ukraina objęła go zakazem wjazdu na ukraińskie terytorium, polscy politycy solidarnie stanęli za Chomą, ukraińskie służby dały za wygraną, a polscy liderzy postanowili wywrzeć na Kijów nacisk.

Logika ostatniego z tych działań jest niezrozumiała, ponieważ Polska i Ukraina to strategiczni partnerzy, kraje utrzymują dobre relacje. Około miliona ukraińskich obywateli żyje dziś w Polsce – pracują, uczą się – co pozwala polskim politykom mówić na forum Unii Europejskiej o przyjmowaniu uchodźców ze wschodu.

Historyczny" atak Kaczyńskiego i Dudy, najpewniej, przysporzy im wśród prawicowych wyborców nieco sympatii, ale politycy ci nie biorą pod uwagę kilku czynników. Ogromna liczba ukraińskich dokumentów znajduje się w moskiewskich archiwach, a stamtąd łatwo nimi manipulować i prowokować spory. Wzywając Kijów do odcięcia się od UPA, Warszawa w rzeczywistości zmusza Ukraińców do sięgnięcia po radzieckich bohaterów – może i urodzonych nad Dnieprem, ale walczących pod czerwonymi sztandarami. Nie neguję odpowiedzialności ukraińskich partyzantów za likwidację Polaków na Wołyniu w 1943 roku, ale nie możemy zapominać o tym, że na poziomie oficjalnym kaci z Armii Krajowej, którzy mordowali Ukraińców w Pawłokomie i Sahryniu, katami nazwani nie zostali.

Powstaje wrażenie, że polskie władze, nakręcone sprawą Chomy i atakami na polskie upamiętnienia na Ukrainie, postanowiły w relacjach z Kijowem odejść od roli jego obrońcy i zamiast tego stać się oskarżycielem. Jednak gloryfikacja Stepana Bandery na Ukrainie nie jest tak masowa, jak zachwyt wielu Polaków osobami mającymi do Ukraińców bardzo niejednoznaczny stosunek. Ponadto kraj, który trzeci już rok prowadzi wojnę z Rosją, najpewniej nie zechce skapitulować przed słownymi atakami zachodniego sąsiada.

Fakt, że Warszawa przestaje być naszym adwokatem, to szansa, aby dwustronne relacje stały się bardziej partnerskie, ale będzie to możliwe pod jednym warunkiem: fundamentem w stosunkach między naszymi narodami musi stać się zasada „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie". W przeciwnym razie na konflikcie Polaków i Ukraińców skorzysta nie kto inny, a Rosja.

Przełożył Zbigniew Rokita

 

Jewhen Mahda jest ukraińskim politologiem i historykiem.

 

Fot. Piotr Drabik (CC BY 2.0) flickr.com


Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu