Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Egzotyczne niewolnice
2017-02-13
Olena Babakowa

W Polsce publiczne komentarze o pięknych ukraińskich „dupach” można usłyszeć nawet od „śmietanki” czy ludzi „wykształconych”.

Przez pierwsze lata, które spędziłam w Polsce, większość nowo poznanych osób stawiała mi pytanie: czy mam polskie pochodzenie? W ostatnich latach polskie społeczeństwo ewoluowało:teraz w pierwszej kolejności pytają, czy pracuje tu jako sprzątaczka czy jako opiekunka dla dziecka? Drugie pytanie od lat jest natomiast niezmienne – czy znalazłam już męża Polaka? Gdy odpowiadam, że nie, że jestem panną i nie zamierzam tego zmieniać, rozmówca czuje się zagubiony; przecież na Ukrainie jest tyle ładnych, pracowitych i – uwaga! niewymagających kobiet, które marzą o samcu z polskim paszportem i wyjeździe do Unii, a ja tu wybrzydzam!

Chciałoby się powiedzieć, że podobny sposób patrzenia na Ukrainki można spotkać tylko wśród wiejskich buraków. Ale skąd! Publiczne komentarze o pięknych ukraińskich „dupach” niewiastach znad Dniepru jednocześnie wykształconych i miłujących dbanie o porządek w domu, które za drinka w klubie „zrobią dobrze”, a następnego dnia ugotują pyszny obiad często można usłyszeć i od warszawskiej śmietanki, ba, nawet od niektórych ekspertów od spraw wschodnich! Nieliczni, owszem, zastrzegają, że ukraińskie piękności sięgają po o wiele barwniejsze niż u Polek kreacje, które mają pomóc im w osiągnięciu ich celów, z powodu ciężkiego losu na Ukrainie, niskich zarobków czy utrudnionego awansu społecznego. Ale to nie powód do smutku. Życie jest piękne, Ukrainki łatwe – trzeba korzystać.

Opowieści Polaków o upojnych nocach spędzonych w Kijowie czy Odessie niewiele różnią się od pogawędek ich amerykańskich kolegów o Filipinkach czy niemieckich o Tajkach. Biały pan nareszcie może mieć egzotyczną niewolnicę, rozpustną i rodzinną jednocześnie, w życiu której nie ma miejsca na takie „bzdury” jak wykształcenie, ambicje, kariera. To wszystko wynalazki lobby gejów i feministek na Zachodzie.

Ktoś może powiedzieć: „To pani mówi, że tak nie jest? Przecież w książce o tym piszą!”.

 

Olena Babakowa jest ukraińską dziennikarką i doktorem historii, od ośmiu lat mieszka w Polsce. Współpracuje z portalami Eastbook.eu i Naszwybir.pl; w przeszłości dziennikarka redakcji ukraińskiej Polskiego Radia dla Zagranicy.

 

Polecamy także:

Małgorzata Nocuń: Znacznie więcej niż uroda

Są książki tak dobre, że warto do nich wracać po latach oraz tak skandaliczne, iż warto napisać o nich (zniechęcając do lektury) nawet trzy lata po dacie premiery. Właśnie trzymam w ręku taką pozycję”.

Wykorzystany materiał: Jesus Solana (cc by 2.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Olena Babakowa
Powrót
Najnowsze

Prezydent do odstrzału?

24.03.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Bariera nieufności

23.03.2017
Zbigniew Rokita Michał Potocki
Czytaj dalej

Niezrozumiany nacjonalizm

21.03.2017
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Jedyna słuszna wykładnia ukraińskiego nacjonalizmu

21.03.2017
Adam Balcer
Czytaj dalej

Spotkanie wokół książki „Dysydenci. Nieuleczalnie nieposłuszni”

21.03.2017
NEW
Czytaj dalej

Akcja #adwokacinagranicy

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu