Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Białoruś nie jest dla Unii ważna
2011-01-12
Paweł Stachnik
DEBATA. O Aleksandrze Łukaszence, białoruskiej opozycji, grudniowych wyborach prezydenckich, a także przyszłości naszego sąsiada dyskutowano wczoraj w Krakowie podczas spotkania „Białoruś po wyborach. W co gra Łukaszenka?”.

W Księgarni Pod Globusem przy ul. Długiej spotkali się Małgorzata Nocuń, dziennikarka dwumiesięcznika „Nowa Europa Wschodnia” i współautorka dwóch książek poświęconych Białorusi, Alaksandr Łaniewski, doktorant w Instytucie Historii UJ, oraz Aliaksei Szota, dziennikarz białoruski, obserwator niedawnych wyborów prezydenckich. Dyskutanci i licznie zgromadzeni słuchacze zastanawiali się nad oceną ostatnich wydarzeń na Białorusi oraz możliwymi wariantami rozwoju sytuacji.

Sporo miejsca w dyskusji poświęcono białoruskiej opozycji i jej walce z reżimem. – Białoruską opozycję dzielę na dwie grupy. Pierwsza to młodzi ludzie, którzy wydają podziemne pisma, kolportują je na uczelniach. Druga to zawodowi opozycjoniści skupieni wokół różnych partii. Niektórzy z nich pomagali niegdyś Łukaszence iść do władzy, a później się z nim poróżnili – mówiła Małgorzata Nocuń.

Brak zorganizowania i programu u opozycjonistów podkreślał Aliaksei Szota, mówiąc: – Tak jak zima zaskakuje w Polsce drogowców, tak wybory zwykle zaskakują opozycję na Białorusi. Podobne zdanie miał Alaksandr Łaniewski: – Łączy ich to, co łączyło dawnych spiskowców – niechęć do cara. Zlikwidować carat, a potem będzie wszystko dobrze.

Zapytany o trudności życia codziennego Łaniewski podał przykład związany z brakiem takich jak w Polsce możliwości rozwoju kulturalnego. – Zorganizowanie koncertu rockowego to wręcz walka polityczna. Władza musi bowiem sprawdzić, co to za muzyka i jak może wpłynąć na młodzież – mówił. Zastanawiano się też nad polityką Unii Europejskiej wobec Mińska. – UE prowadzi wobec Białorusi politykę warunkowego dialogu. Łukaszenka przez ten dialog zapożyczał się na Zachodzie i nieco odsunął się od Rosji. Być może Unia uważa, że lepiej, by brał pieniądze od nas, a nie od Moskwy. A tak w ogóle, to Białoruś zajmuje w polityce unijnej marginalne miejsce. Unia przypomina sobie o nim od wyborów do wyborów – konstatowała Małgorzata Nocuń. Co do rozwoju sytuacji na Białorusi, to wśród dyskutantów przeważała opinia, że Łukaszenka utrzyma politykę lawirowania między Zachodem a Moskwą, a społeczeństwo musi dopiero dojrzeć do chęci zmiany swojej sytuacji. – Ja jestem optymistką, bo ostatnie wybory pokazały mimo wszystko, że jest nowe pokolenie młodych ludzi, otwartych, wykształconych (często za granicą) i ono kiedyś będzie chciało zmian – mówiła Małgorzata Nocuń.

Wczorajsze spotkanie zorganizowane zostało przez „Nową Europę Wschodnią”, Instytut Badań nad Cywilizacjami WSE, Koło Naukowe Studentów Rosjoznawstwa UJ oraz Towarzystwo Białoruskie. Z kolei 13 stycznia organizatorzy zapraszają na debatę poświęconą polityce wschodniej zatytułowaną „Partnerstwo Wschodnie – Kaukaz nasz sąsiad?”.

Paweł Stachnik

Relacja ukazała się w „ Dzienniku Polskim ”.


Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu