Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Chodorkowski jako Mona Lisa
2011-03-01
Ołeksij Radynśki
Przypadek filmu Chodorkowski, który na kilka dni przed startem Berlinale nagle stał się najbardziej pożądanym filmem całego festiwalu, przypomina historię Mona Lisy Leonarda da Vinci. Stała się ona najsłynniejszym dziełem w historii sztuki dopiero po kradzieży w 1911 roku, kiedy tłumy ludzi przyszły do Luwru, żeby zobaczyć puste miejsce, gdzie niegdyś wisiał obraz. Mniej więcej ten sam los spotkał film Cyrila Tuschiego o Michaile Chodorkowskim. Przed kradzieżą komputera z finalną wersją obrazu z mieszkania reżysera Chodorkowski był odbierany po prostu jako kolejny europejski dokument o zbrodniach putinowskiego reżimu. Skandaliczna kradzież kopii spowodowała pojawienie się na projekcjach Chodorkowskiego niewiarygodnych tłumów. W sumie szkoda, że kradzież nie przeszkodziła projekcji filmu na Berlinale. Dzięki pełnej sali widzów oglądających pusty ekran film zapewne miałby większe szanse pozostać w historii sztuki, niż dzięki temu, co pokazano w dziele Tuschiego.

Chodorkowski jest dość konwencjonalnym dokumentem o tryumfie i upadku niegdyś najbogatszej osoby w Rosji, a teraz – jej najsłynniejszego więźnia. Główną zaletą tego filmu jest sam fakt jego nakręcenia: wielu polityków i biznesmenów, do których Tuschi zwracał się z prośbą o wywiad, uparcie radziło mu porzucić to przedsięwzięcie, jeśli tylko ceni własne życie. Tuschi jednak dokończył projekt. Niestety, bardzo uprościł swoje zadanie, omijając najbardziej tajemnicze momenty biografii Chodorkowskiego (i tłumacząc się odmową kluczowych rozmówców – od Gorbaczowa po Putina). W ten sposób pominięto na przykład niejasne okoliczności przeistoczenia się Chodorkowskiego z komsomolskiego funkcjonariusza w doradcę ministra finansów Rosji (który akurat zgodził się na wywiad dla filmu). Pozostaje wrażenie, że Tuschi po prostu nie umiał „rozgadać” swoich rosyjskich rozmówców. Najbardziej widać to w scenie wywiadu z samym Chodorkowskim w sali sądowej, gdzie Tuschi zadaje mu dość ogólnikowe pytania. Najciekawszym przesłaniem płynącym z filmu jest wskazówka, że Chodorkowski raczej nie był przeciwnikiem putinowskiego reżimu. Wprost przeciwnie, był jego współautorem, swego rodzaju obscenicznym sobowtórem Putina (co by zresztą wyjaśniało irracjonalny gniew rosyjskiego premiera wobec Chodorkowskiego).

Kontrapunktem do Chodorkowskiego na Berlinale okazał się rosyjski Celownik reżysera Aleksandra Zeldowicza i pisarza Władimira Sorokina. Zeldowicz jest od dawna współpracownikiem najwybitniejszego pisarza współczesnej Rosji – dziesięć lat temu ekranizował jego scenariusz zatytułowany Moskwa. Głównym bohaterem ich nowego, futurystycznego filmu (akcja toczy się w 2020 roku) jest minister zasobów naturalnych Rosji, czyli – gdyby nie areszt i procesy sądowe – właśnie Chodorkowski. Sorokin, który ostatnio bezkompromisowo krytykuje rzeczywistość współczesnej Rosji za pomocą futurystycznych książek eksploatujących tradycję literatury rosyjskiej XIX wieku, tym razem skupił się na życiu codziennym gospodarzy przyszłej Rosji. Podstawowym dylematem najbogatszych ludzi Rosji jest znalezienie sekretu wiecznej młodości. Fabuła krąży wokół opuszczonego radzieckiego poligonu wojskowego w głębi Rosji (na wzorzec tego ze Stalkera), przebywanie na którym dziwnie zwalnia proces starzenia. Ten pomysł wydaje się bardzo odpowiadać możliwej strukturze fantazmatu samego Chodorkowskiego, zamkniętego w syberyjskim więzieniu.

Ołeksij Radynśki

Chodorkowski (Khodorkowsky); reżyseria: Cyril Tuschi; produkcja: Niemcy 2010

Tekst w nieco zmienionej wersji opublikowano na stronie „Krytyki Politycznej”.

--
Zobacz także:
Łukasz Jasina  Niefortunna pomoc dla Chodorkowskiego...

Powrót
Najnowsze

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

Polskie „chamy” i ukraińskie „pany”. Rewolucja na rynku pracy?

03.06.2020
Dariusz Szymczycha
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu