Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Polescy uzdrowiciele
2013-12-11
Reportaż
Rafał Zubkowicz

Mieszkają w niewielkich, drewnianych chatach. Ich sława sięga hen, daleko poza granice rejonu. Odpędzają złe wiatry, lnem wypalają róże, nastawiają wywichnięte stawy i modlą się w blasku płonącego lnu. Spotkać ich można niemal w co trzeciej wsi na ukraińskim Polesiu. Uzdrowiciele, zamawiacze, szeptuchy – kontynuują odwieczną tradycję regionu.

− Nie ja pomagam, a sam Bóg pomaga. Prosim Bożej miłości, niech wróci na miejsce krew, ciało i kości – brzmi zakończenie modlitwy, którą 74-letnia Marija Baranczuk stawia na nogi chorych, a w najgorszym razie przywraca im wolę walki z chorobą. Wołają na nią w okolicy Bielaszanka, czyli córka Bielaszychy, po której przejęła warsztat i, jak się okazało, zdolności. Leczeniem zajęła się trochę przez przypadek, trochę z woli ludzi, którzy domagali się pomocy. W rodzinnym domu po wielokroć miała okazję słyszeć, jak matka rozganiała na wszystkie strony świata wiatry podejrzane o wywołanie dolegliwości: dębowe, przydrożne, kurze, kacze, indycze i siedemdziesiąt dwa pozostałe. Zaklęcia utkwiły jej w głowie dzięki dobrej pamięci i temu, że niemal co dzień w chacie zbierała się gromadka szukających pomocy.


Polecamy inne artykuły autora: Rafał Zubkowicz
Powrót
Najnowsze

Brudna perła Finlandii. Sprawa Airiston Helmi a relacje fińsko-rosyjskie

12.11.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Spotkanie z Wojciechem Góreckim

07.11.2018
NEW
Czytaj dalej

Konkurs dla prenumeratorów na 10-lecie NEWu

07.11.2018
NEW
Czytaj dalej

Do Polaków. Cały wiek polsko-ukraiński: nie pierwszy i nie ostatni

07.11.2018
Ukraińcy – obywatele Rzeczypospolitej Polskiej
Czytaj dalej

10-lecie NEW

31.10.2018
NEW
Czytaj dalej

Warszawskie spotkanie z Marceliną Szumer-Brysz

29.10.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu