Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Państwo obiadową porą
2013-12-11
Reportaż
Ziemowit Szczerek

„Nie planujemy i nie chcemy ogłaszania niepodległości, ale jakby co, zawsze możemy to zrobić”, mówi Nikołaj Stojanow, zastępca baszkana Gagauzji. Tak, baszkana. To nazwa najwyższego urzędu w autonomii. „I co z tego, że Gagauzja mała – ciągnie Stojanow. – A Luksemburg to duży? A Andora duża?”

Marszrutka trzęsie się po przedmieściach gagauskiej stolicy – Komratu. Kierowca prowadzi nerwowo, kręci, omija dziury. Ma na sobie domowe kapcie i za małą dżokejkę z napisem „European Union”. Im bliżej centrum, tym asfalt nowszy, tym domy nowsze i szyldy też. Nie żeby od razu tworzyły jakąś urbanistyczną harmonię, ale zawsze nowsze. Za oknami słońce, bo w końcu ze słońca i ładnej pogody Mołdawia jest znana; kiedyś, za Związku Radzieckiego, był tu wszechzwiązkowy raj. Ech, Mołdawia – wzdychali obywatele ojczyzny proletariatu, gniotący się po chruszczowkach od koła podbiegunowego po stepy Azji Środkowej. Mołdawia: zieleń, sympatyczne domki skąpane w roślinności, winnice, piwniczki, koniak z cytryną – nic, tylko siadać na ławeczkach, przy płotach, ze stopami w soczystej trawie, ze stakańczykiem w ręku. Żyć, nie umierać.


Polecamy inne artykuły autora: Ziemowit Szczerek
Powrót
Najnowsze

Czarnobylski Łazarz – historie z zapomnienia

17.06.2019
Andrzej Goworski Marta Panas-Goworska
Czytaj dalej

Promocja w e-kiosku: NEW i NEE 30% taniej

14.06.2019
NEW
Czytaj dalej

Żołnierze ludowego Wojska Polskiego. Historie mówione" w Centrum Historii Zajezdnia

12.06.2019
NEW
Czytaj dalej

Political fiction. O Mołdawii bez geopolityki

12.06.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Wspólny protest ambasadorów Polski i Izraela

11.06.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Zmierzch oligarchy

10.06.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu