Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Gruzińsko-rosyjskie spory z rewolucją w tle
2011-05-08
Wojciech Wojtasiewicz
PRZEGLĄD GRUZIŃSKI

W Gruzji znowu niespokojnie. Trwa spór pomiędzy Tbilisi a Moskwą o członkostwo Rosji w Światowej Organizacji Handlu i zmiany przebiegu granicy gruzińsko-rosyjskiej na terenie Abchazji. Gruzińska opozycja zapowiada rewolucję w kraju jeszcze w tym miesiącu.

W związku ze zbliżającą się olimpiadą zimową w Soczi w 2014 roku strona rosyjska zażądała od Abchazji oddania pod jej kontrolę 160 kilometrów kwadratowych terytorium w rejonie Gagry, a w szczególności wsi Aibga leżącej na granicy wyznaczonej przez rzekę Psou. Tereny te są położone w bezpośrednim sąsiedztwie rosyjskiego kurortu zimowego Krasna Polana, w którym odbywać się będą igrzyska. Rosji zależy na przejęciu tego obszaru, gdyż ułatwi jej to budowę potrzebnej infrastruktury. Sprawa ta może wywołać poważne napięcie na linii Moskwa-Suchumi – pierwszy raz od sierpnia 2008 roku, kiedy Rosja uznała niepodległość Abchazji. Paradoksalnie sojusznikiem Abchazji w sporze z Rosją może stać się Gruzja, która nadal uważa Abchazję za swoją integralną część i nie wyrazi zgody na oddanie żądanego terytorium pod rosyjską jurysdykcję.

W celu rozwiązania zaistniałego problemu strona abchaska i rosyjska powołały specjalną komisję, a rozmowy w tej sprawie toczą się od marca bieżącego roku. Nieoficjalnie wiadomo, że władze abchaskie na czele z prezydentem Siergiejem Bagapszem nieprzychylnie odnoszą się do żądań rosyjskich. Abchazja w przeciwieństwie do Osetii Południowej, której władze optują za jej włączeniem w skład Federacji Rosyjskiej, pragnie faktycznej niepodległości i niezależności zarówno od Moskwy, jak i od Tbilisi.

Zaistniały spór daje nadzieję na ożywienie dialogu pomiędzy Suchumi i Tbilisi. Poparcie władz abchaskich przez rząd gruziński niesie szansę na wypracowanie modelu choćby minimalnej współpracy pomiędzy Gruzją a Abchazją. W procesie tym partycypować powinna także Unia Europejska, która może zaproponować specjalne fundusze na modernizację Abchazji i Osetii Południowej jako formę przeciwstawienia się działaniom rosyjskim (budowa baz wojskowych, preferencyjne kredyty i pomoc finansowa).

Wydaje się, że władze abchaskie będą zmuszone do daleko idących ustępstw wobec Moskwy. Jedyne, co mogą uzyskać w zamian, to wymierna pomoc finansowa dla swojego państwa i zgoda na udział Abchazów w rozbudowie infrastruktury olimpijskiej.

***

Po ponaddwuletniej przerwie zostały wznowione gruzińsko-rosyjskie rozmowy na temat zgody Gruzji na wstąpienie Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO). 29 kwietnia i 2 maja odbyły się dwie rundy rozmów w szwajcarskiej stolicy Bernie. Najpoważniejszą przeszkodą na drodze Federacji Rosyjskiej do członkostwa w WTO jest groźba gruzińskiego weta. Rosja, która od 1993 roku zabiega o wejście do tej struktury, w ostatnim czasie uzyskała nieformalne poparcie Stanów Zjednoczonych w tej kwestii. Jednak USA zapowiedziały także, że nie będą naciskać na swojego sojusznika, Tbilisi, w sprawie zmiany jego stanowiska. Szef rosyjskiej dyplomacji Sergiej Ławrow zapowiedział, że Rosja zamierza przystąpić do WTO na jesieni bieżącego roku bez względu na opinię strony gruzińskiej.

Gruzja, członek WTO od 2000 roku, jeszcze kilka lat temu otwarta była na rozmowy z Rosją. Diametralnie zmieniła swoją postawę po wojnie z sierpnia 2008 roku. Obecnie, zdając sobie sprawę z narastającej nieformalnej presji wywieranej przez największe kraje Zachodu, pragnie uzyskać w zamian pewne ustępstwa ze strony Moskwy. Rząd gruziński zażądał zainstalowania własnych urzędów celnych i umożliwienia międzynarodowym obserwatorom monitorowania gruzińskich granic ekonomicznych z Federacją Rosyjską na obszarze separatystycznej Abchazji i Osetii Południowej. Odpowiedzią drugiej strony były wizyty ministra spraw zagranicznych Rosji Sergieja Ławrowa w Abchazji i Osetii Południowej, podczas których oświadczył, że granica gruzińsko-rosyjska w żadnym wypadku nie przebiega już na rzece Psou (oddziela Rosję od Abchazji) oraz poprzez Tunel Rocki (łączy Osetię Północną przynależną do Federacji Rosyjskiej z Osetią Południową – formalnie należącą do Gruzji, lecz uznaną za niepodległy kraj przez stronę rosyjską).

Inicjatywa gruzińska spotkała się także z krytyką analityków i przedstawicieli gruzińskiej opozycji. Niezależny ekspert Mamuka Areszidze stwierdził, że żądanie strony gruzińskiej powinno być bardziej elastyczne i możliwe do spełnienia przez Rosję. W podobnym tonie wypowiedział się lider Naszej Gruzji-Wolnych Demokratów Irakli Alasania. Natomiast przewodniczący partii Nowa Prawica Dawid Gamkrelidze zwrócił uwagę, że lepszym postulatem byłoby domaganie się zniesienia rosyjskiego embarga na gruzińskie wina i produkty spożywcze wprowadzonego w 2006 roku.

Rozmowy w Szwajcarii będą kontynuowane i najpewniej zakończą się szybszym bądź późniejszym osiągnięciem kompromisu. Rosji zależy na członkostwu w WTO, a Gruzja nie będzie w stanie cały czas opierać się nieformalnym naciskom państw zachodnich, którym obecność Moskwy w tej strukturze może przynieść wiele korzyści finansowych. Otwarta pozostaje kwestia, za jakie ustępstwa strony rosyjskiej Gruzja da zielone światło na wejście Rosji do WTO.

***

Partia Gruzji na 9 maja zapowiedziała rozpoczęcie protestów społecznych, mających w perspektywie przerodzić się w uliczną rewolucję, która doprowadzi do odsunięcia od władzy prezydenta Micheila Saakszwilego. Jeden z liderów ugrupowania Erosi Kitsmariszwili w wywiadzie telewizyjnym wykluczył możliwość przejęcia władzy w drodze normalnego procesu wyborczego. Stwierdził, że Saakaszwili nie pozwoli na wolne i demokratyczne wybory.

O podjęciu podobnych kroków, co jednak nastąpi dopiero 21 maja, poinformowała liderka Ruchu Demokratycznego-Zjednoczonej Gruzji Nino Burdżanadze. Stwierdziła, że stoi za nią poważny ruch społeczny mający wizję przyszłości Gruzji i domagający się ustąpienia prezydenta oraz zmian.

Sceptycznie do zapowiadanych protestów odnoszą się eksperci. Komentator polityczny Zurab Abaszydze stwierdził, że kolejna rewolucyjna zmiana może doprowadzić do zniszczenia państwa gruzińskiego i wojny domowej. Dlatego też partia rządząca powinna dążyć do kompromisu w rozmowach z opozycją dotyczących nowego kodeksu wyborczego. Niezależny analityk Demur Giorkelidze uważa natomiast, że największym problemem dla ugrupowania Micheila Saakaszwilego nie są groźby opozycji, lecz stan gruzińskiej gospodarki. Ogromne bezrobocie i niski standard życia przytłaczającej większości Gruzinów mogą w niedalekiej przyszłości doprowadzić do wybuchu niezadowolenia społecznego.

Jeśli w najbliższym czasie dojdzie do wystąpień antyrządowych, to jedynie na tle socjalnym, a nie z powodu poparcia dla sił opozycyjnych. Akcje Partii Gruzji i Ruchu Demokratycznego wydają się skazane na niepowodzenie, chociażby z powodu braku połączenia sił w działaniu, a także nieskrywanej niechęci liderów ugrupowań – Lewana Gaczecziladzego i Nino Burdżanadze.

Wojciech Wojtasiewicz

Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Czy Giedroyc jest aktualny?

25.05.2017
NEW
Czytaj dalej

Kresentymentalizm

25.05.2017
Adam Balcer
Czytaj dalej

V Forum Europejskie

24.05.2017
NEW/ECS
Czytaj dalej

Spotkanie: Wojna, która nas zmieniła

22.05.2017
NEW
Czytaj dalej

Europa Wschodnia – polska specjalność?

18.05.2017
NEW
Czytaj dalej

Political fiction rodem ze średniowiecza

18.05.2017
Maxim Rust
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu