Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Putin to anarchista
2016-05-24
Aleksiej Czadajew, Kuba Benedyczak

 

W 2011 roku Putin naprawdę chciał odejść. Jako premier większość czasu spędzał w Soczi, włączał się rzadko. W tym czasie wokół Miedwiediewa zebrali się oligarchowie – głównie dagestańscy Z Aleksiejem Czadajewem, rosyjskim politechnologiem, filozofem i byłym ideologiem Jednej Rosji, rozmawia Kuba Benedyczak.

Fot. Presidential Press and Information Office, kremlin.ru (cc by 4.0) commons.wikimedia.org

 

Prezentujemy fragment wywiadu. Pozostała część dostępna w najnowszym numerze „Nowej Europy Wschodniej” (3-4/2016).

 

KUBA BENEDYCZAK: Powiedział Pan kiedyś: „Putin jest politykiem dostojnym, Miedwiediew nie”. Pracował Pan z obydwoma, czym się różnią?

ALEKSIEJ CZADAJEW: Gdy Putin był prezydentem, ja pracowałem jako politechnolog Jednej Rosji, a w czasach Miedwiediewa dodatkowo pisałem głowie państwa przemówienia. Putin pracuje nad treścią przemówień, sprawdza je kilka razy, zastanawia się, co i jak powiedzieć. Miedwiediew dba przede wszystkim o to, jak zostanie odebrany, czy uznają go za liberalnego, za nowoczesnego, za inteligentnego – stąd biorą się jego gadżety, upodobanie do cytatów. Obecnemu premierowi wróżę trudny los, ponieważ jest politykiem, który bez przerwy sprawdza w lustrze, jak wygląda, a mimo to wielokrotnie wyglądał okropnie. Z wyjątkiem Michaiła Gorbaczowa, żaden moskiewski przywódca nie był obiektem tylu żartów co Miedwiediew.

 

A więc Miedwiediew to nie marionetka?

Oczywiście, że nie. W 2011 roku Putin naprawdę chciał odejść. Jako premier większość czasu spędzał w Soczi, włączał się rzadko. W tym czasie wokół Miedwiediewa zebrali się oligarchowie – głównie dagestańscy, na przykład Magomiedsałam Magomiedow, Sulejman Kierimow – którzy w zamian za poparcie udzielone Kremlowi w wyborach oczekiwali wpływów politycznych. Jednak gdy zaczęli dostawać kontrakty państwowe, do Putina przyszli ludzie w rodzaju braci Rotenbergów, mówiąc: „tak nie wolno”. Stało się jasne, że Władimir Władimirowicz musi wrócić.

 

Pana przełożonym był Władysław Surkow, twórca pojęcia „suwerennej demokracji”. Mówi się o nim, że jest bardzo inteligentny i skrajnie cyniczny…

Reputacja „łotra o czarnych oczach” to jedna z jego masek. Dorastałem w centrum Moskwy. Kiedy miałem dziesięć lat, na naszym podwórku przesiadywali studenci z Uniwersytetu Chemiczno-Technologicznego, na przykład Michaił Chodorkowski. Graliśmy w piłkę i bez przerwy rozbijaliśmy im butelki. Przeklinali nas, ale my robiliśmy swoje. Któregoś dnia ktoś powiedział nam, że wśród nich pojawił się Czeczen, z którym lepiej nie zadzierać. To był Surkow.

 

Zrobił z wami porządek.

Bardzo szybko. Surkow to Czeczen wychowany bez ojca na rosyjskiej wsi. To jasne, że pełno w nim kompleksów i traum. Jednocześnie to niezwykle utalentowany, odważny i inteligentny człowiek, z bogatym życiorysem. Maska „Doktora Zło” przyciąga kobiety i pomaga w karierze.

 

 

Aleksiej Czadajew jest politechnologiem i filozofem. W przeszłości ideolog Jednej Rosji, autor przemówień Dmitrija Miedwiediewa, dyrektor Centrum Analitycznego Moskiewski Region.

 

Prezentujemy fragment wywiadu. Pozostała część dostępna w najnowszym numerze „Nowej Europy Wschodniej” (3-4/2016).


Polecamy inne artykuły autora: Aleksiej Czadajew
Polecamy inne artykuły autora: Kuba Benedyczak
Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu