Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Bo w rodzinie siła
2017-02-28
Aneta Strzemżalska

Mehriban Alijewa w azerbejdżańskim życiu publicznym obecna jest od wielu lat. Jako ambasador dobrej woli UNESCO wielokrotnie promowała Azerbejdżan na najbardziej prestiżowych spotkaniach międzynarodowych. Była główną siłą napędową podczas organizacji szeroko zakrojonych wydarzeń sportowo-kulturalnych, takich jak bakijski finał Eurowizji w 2012 roku, Igrzyska Europejskie 2015 roku, wyścig Formuły 1 o Grand Prix Europy 2016 roku, czy liczne festiwale muzyczne. Jest też szefową Fundacji Hejdara Alijewa – organizacji, która kształtuje społeczno-kulturalną politykę Azerbejdżanu i sprawuje nieformalną pieczę nad takimi resortami jak Ministerstwo Kultury i Turystyki czy Ministerstwo Młodzieży i Sportu. Sportowo-muzyczna agenda jest wizytówką Baku w kontaktach z innymi państwami – to narzędzie prowadzenia polityki zagranicznej kraju.

Jednak to nie dzięki organizacji wydarzeń kulturalnych wiceprzydent zyskała poważanie swoich obywateli. Według części politologów pierwsza dama cieszy się większym szacunkiem wśród Azerbejdżan niż sam prezydent Ilham Alijew. Wszystko to za sprawą działalności charytatywnej. Mehriban wraz z córkami hojnie wspiera domy dziecka (jej najstarsza latorośl, Lejla, kilka lat temu nawet adoptowała dziewczynkę), pomaga chorym i biednym. To właśnie dlatego Azerbejdżanie rodzinę Paszajewych, z której wywodzi się Mehriban, postrzegają jako „cywilizowaną”; wybaczają jej gromadzenie bogactw, mówią: „kradną to kradną, ale i my chociaż trochę z tego mamy”.

Zakusy polityczne

Ambicje pierwszej damy nie ograniczają się do projektów społecznych i kulturalnych. Mehriban sukcesywnie umacnia swoją pozycję także w świecie polityki. W 2005 roku objęła mandat poselski, a w 2013 roku stanowisko zastępcy prezesa rządzącej Partii Nowego Azerbejdżanu. Z zakulisowych przecieków wiadomo też, że wraz z innymi wpływowymi członkami swojej rodziny próbuje osłabić pozycję klanu nachiczewańskiego, z którego wywodzi się jej mąż, a który kontroluje najbardziej strategiczne resorty kraju – Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Ministerstwo Obrony Narodowej czy Ministerstwo Spraw Nadzwyczajnych.

Jedna ze śmielszych prób zbalansowania wpływów „nachiczewańców” została podjęta przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Korzystając z czasowej nieobecności szefa Administracji Prezydenta Ramiza Mehdijewa Paszajewowie nie szczędzili wysiłków, by utworzyć nową siłę polityczną. Nazwali go Klub 125. Finansowane przez rodzinę Mehriban ugrupowanie miało objąć w parlamencie znaczną liczbę mandatów. Jednak nieoczekiwanie szybka rekonwalescencja „szarej eminencji” – Mehdijewa – pokrzyżowała te plany.

Dorównać rodzinie

Pierwsza dama Azerbejdżanu nigdy nie ukrywała swoich aspiracji do stania się jedną z najważniejszych osób w państwie. Dawny znajomy rodziny prezydenckiej, który ze względów bezpieczeństwa woli pozostać anonimowy, opowiada, że już jako nastolatka Mehriban marzyła o wielkiej karierze; o tym, by dotrzymać kroku innym znamienitym członkom swojej rodziny: ojcu – wiceprezydentowi Narodowej Akademii Lotnictwa, wujom – zastępcy ministra spraw zagranicznych i rektorowi Akademii Dyplomatycznej Azerbejdżanu, czy siostrze – rektorowi bakijskiej filii Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. Łomonosowa. Małżeństwo z młodym Ilhamem, synem wpływowego już w czasach radzieckich polityka Hejdara Alijewa, było przepustką do „lepszego świata” – świata polityki. Umożliwiło też bogacenie się na ogromną skalę: obecnie Paszajewowie posiadają w Azerbejdżanie monopol w takich branżach jak budownictwo, finanse, ubezpieczenia czy telekomunikacja.

Zdobywanie majątku regulowane było przez nieformalną umowę pomiędzy Paszajewymi i klanem nachiczewańskim. Jednak wraz z umacnianiem pozycji Mehriban w kraju i zagranicą układ ten słabł. Punktem kulminacyjnym było odsunięcie na boczny tor takich polityków jak Zija Mammedow czy Kemaleddin Hejdarow i stopniowe ograniczanie wpływów miejscowych oligarchów. Referendum, które przeprowadzono we wrześniu ubiegłego roku, a które dotyczyło umocnienia władzy prezydenckiej, przypieczętowało proces kumulacji władzy w rękach rodziny Paszajewych. Wprowadzenie urzędu pierwszego wiceprezydenta czyni z Mehriban drugą najważniejszą osobę w państwie: objęta jest pełnym immunitetem, posiada szerokie pełnomocnictwa polityczne (może m.in. reprezentować republikę na najwyższym szczeblu zagranicznym, w tym podpisywać międzynarodowe porozumienia), a w przypadku ogłoszenia przedterminowych wyborów prezydenckich automatycznie obejmuje stanowisko tymczasowej głowy państwa.

Jednak na tym znaczenie referendum się nie kończy. Usankcjonowało ono nieograniczoną władzą prezydenta, a także obniżyło wiek potencjalnych kandydatów na najwyższy urząd w państwie, co stwarza synowi Ilhama Hejdarowi możliwość ubieganie się o niego już w niedalekiej przyszłości. Zmiany te pozwalają zadać pytanie, czy Azerbejdżan powinien nadal nazywać się republiką? Mehriban Alijewa zapewne będzie dążyła do umacniania wizerunku swojego kraju jako pierwszej oficjalnej demokracji muzułmańskich krajów. Jednakże akceptacja jej pozycji na arenie międzynarodowej wcale nie jest taka oczywista. Już w telegramach zachodnich dyplomatów opublikowanych na WikiLeaks możemy przeczytać o jej braku kompetencji. Te jednak nie stoją na przeszkodzie, by pozornie demokratycznym Azerbejdżanem rządziła jedna rodzina.

 

Aneta Strzemżalska


Polecamy inne artykuły autora: Aneta Strzemżalska
Powrót
Najnowsze

„Białoruś: zmiany w polityce i nowe możliwości wpływu”

11.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Rosyjskie kino w polskich miastach!

08.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Trzecia siła

04.12.2017
Serhij Szebelist z Połtawy
Czytaj dalej

Gra w Naddniestrze

30.11.2017
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Między sojuszem a rywalizacją

28.11.2017
Jakub G. Gajda
Czytaj dalej

Walka z Ukrainą i czasem

24.11.2017
Tadeusz Iwański
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu