Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Hybrydowy trójkąt
2017-03-08
Jewhen Mahda

Przyszedł czas, aby Ukraina i Polska stworzyły platformę stałego dialogu – nie można rozwiązywać problemów taktycznie, tak jak strażacy gaszą pożar. Musimy wyrwać się ze stworzonego przez Moskwę trójkąta.

Polskie władze w ostatnim czasie skupiają się na ukraińskim „kulcie Bandery”, uzależniając temperaturę dwustronnych relacji od polityki pamięci Kijowa. Wyobrażenie o owym kulcie mija się jednak z prawdą, ponieważ ten – nie istnieje. Wykazał to chociażby znany w Polsce historyk Jewhen Zinczenko, który niedawno w artykule Likbez dla Kaczyńskiego podliczył dekrety Petro Poroszenki tyczące się polityki historycznej i pokazał, czego dotyczyły. Okazuje się, że wśród owych dekretów żaden nie odnosił się do Stepana Bandery, UON lub UPA. Czternaście wiązało się z państwowymi świętami, siedem z rewolucją godności, po cztery z Holokaustem, Wielkim Głodem i II wojną światową, kolejne dziesięć dotyczyło innych spraw, ale – jeszcze raz podkreślmy – żaden nie miał związku z „kultem Bandery”. Niestety, w Warszawie nie rozumie się (lub sprawia się takie wrażenie), że Polska i Ukraina znajdują się na różnych etapach kształtowania się narodu politycznego.

Nie można też zapominać, że wspólna polsko-ukraińska historia to nie tylko tragiczne wydarzenia II wojny światowej, które rozegrały się na Wołyniu. Dlatego nie powinniśmy zatrzymywać się na jednej karcie wielowiekowej historii, to krótkowzroczność. Przypadek relacji Polski i Ukrainy wcale nie jest unikalny w tym sensie, że wiele europejskich państw musi mierzyć się ze swoją przeszłością. Nam przyszło jednak żyć na „skrwawionych ziemiach”, stało się również tak, że dwa kraje postrzegają się jak „klient” i „adwokat”, a to odciska istotne piętno. W naszym przypadku nie ma alternatywy dla formuły pojednania na zasadzie: „Przepraszamy i prosimy o przebaczenie”.

Nie trzeba dodawać, że na konfliktach historycznych wygrywa Rosja, posiada ona też instrumenty, aby je eskalować: dla przykładu, znaczna część archiwów polskich i ukraińskich wciąż tkwi w Rosji i nikt nie zamierza nam ich wydać. Kreml widzi we własnej ingerencji w polsko-ukraińskie relacje wzór mieszania się w bilateralne stosunki również w innych krajach Europy. Rosja nie chce działać z odkrytą przyłbicą, woli wysługiwać się kimś innym. Dlatego właśnie Moskwa stworzyła trójkąt Rosja-Ukraina-Polska, w którym chowa się za agentami wpływu w pozostałych dwóch państwach. Wprowadzając Kijów i Warszawę na kurs kolizyjny, Moskwa stara się osiągnąć szereg własnych międzynarodowych celów, między innymi zwiększyć swoją kontrolę nad Ukrainą, osłabić Unię Europejską, także podważyć europejskie wartości. Polityka „trojkąta” zaczęła się już w czasach prezydentury Wiktora Janukowycza i dziś rozkręca się coraz bardziej – tak jak i rosyjska wojna hybrydowa w ogóle.

Polska i Ukraina współpracują w sferze wojskowej, poszukują razem sposobów przeciwstawiania się zagrożeniem hybrydowym. Jednak takie działania zadowolą i wpłyną tylko na wąski krąg bezpośrednio zainteresowanych. Przyszedł czas, aby władze obu krajów stworzyli platformę stałego dialogu – nie można rozwiązywać problemów taktycznie, tak jak strażacy gaszą pożar. Od sześciu lat działa Centrum Polsko Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, dlaczego więc nie mielibyśmy spróbować powołać analogicznego polsko-ukraińskiego ciała? Wciąż istnieje klimat dla rozwijania współpracy: polskie badania wykazują, że w ciągu ostatnich dwóch lat stosunek obywateli Polski do Ukraińców nie uległ pogorszeniu, a środowiska biznesowe z obu krajów są zainteresowane rozwijaniem dwustronnych relacji.

Figura trójkąta to trzykrotnie wygięta linia. „Wyprostowanie” tego hybrydowego trójkąta i minimalizowanie możliwości Rosji wpływania na relacje Kijowa i Warszawy to test dla dwóch ostatnich stolic na umiejętność wypełnienia treścią deklaracji o strategicznym partnerstwie. Od powodzenia tego sprawdzianu w dużej mierze zależy także zdolność europejskich państw do stawienia czoła rosyjskiej hybrudowej agrecji na Starym Kontynencie w ogóle.

 

Przełożył Zbigniew Rokita

 

Jewhen Mahda jest ukraińskim politologiem, publicysta „Nowej Europy Wschodniej”.

Fot. Ondřej Žváček (cc by 2.5) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Wymazana pamięć Donbasu

13.07.2018
Jewgienija Biełorusiec Olha Rusina
Czytaj dalej

Inszallach zabija innowacyjność

10.07.2018
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Na wojnę

06.07.2018
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Akt oskarżenia przeciwko Banderze

02.07.2018
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Nikol Zbawiciel

29.06.2018
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Śladami przodków

25.06.2018
Antoni Radczenko Aleksander Radczenko
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu