Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Relacja: Kaukaz Północny – media, problemy, konflikty
2011-05-20
Aneta Waszkiewicz
Kaukaz Północny to region głównie kojarzony z wojną, izolacją i podziemiem islamskim. W pamięci cały czas mamy zrujnowany Grozny. Tymczasem 11 maja w stolicy Czeczenii otwarto największy na Kaukazie stadion piłkarski imienia Achmeda Kadyrowa. Przy tej okazji odbył się mecz, jakiego w Polsce nie było – zagrał w nim Diego Maradona. O tym, jak wygląda obecnie życie w Czeczenii i Dagestanie, tradycjach demokratycznych obu republik, bezpieczeństwie, skutkach wojny, dżihadzie i roli kobiety na Kaukazie z gośćmi z Kaukazu Północnego, 7 maja na spotkaniu w Warszawie, rozmawiali Iwona Kaliszewska i Wojciech Górecki.

– Życie ludzi w Czeczenii bardzo się zmieniło w ciągu ostatnich lat. Grozny to nie tylko szybko rozwijające się, nowoczesne miasto, ale również jedna z najbardziej bezpiecznych stolic na Kaukazie Północnym – mówi szef Centrum Badań Strategicznych i Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego na Kaukazie Północnym Abdulla Istamulow. – Władza odnosi sukces w polityce na rzecz odbudowy miasta. To jedna strona medalu. Gorzej jest z polityką pracy, która jest jeszcze w powijakach – Czeczenia boryka się z brakiem miejsc pracy i około 50 procent społeczeństwa ma problemy ze znalezieniem sobie zajęcia.

– Ten, kto interesuje się Kaukazem, na pewno zauważył, że Czeczeni to naród, który kieruje się trzema systemami prawnymi. Jesteśmy obywatelami Federacji Rosyjskiej, w związku z czym przestrzegamy konstytucji i wszystkich praw z tym związanych – konstatuje Istamulow. – Prawo drugie, zwyczajowe, etniczne, to tradycje i obyczaje narodowe, które istotnie wpływają na charakter narodu. Trzecie, szariat, to wszystko, co niesie ze sobą islam. Te trzy systemy prawne dynamicznie się przenikają, współistnieją i uzupełniają. Problemy rodzą się wtedy, gdy jeden system wyraźnie zaczyna dominować nad pozostałymi. Tak, jak to było w czasach Związku Radzieckiego, kiedy tępiono bycie Czeczenem i muzułmaninem. Wtedy odbywały się bunty oraz powstania. Po upadku ZSRR zaczęło dominować prawo narodowe, a kwestie obywatelstwa i religii schodziły na drugi plan. To spowodowało wybuch pierwszej wojny czeczeńskiej. Nieco później zrodził się kolejny problem – w Czeczenii pojawili się ludzie, którzy uważali, że najważniejsze jest to, iż są wyznawcami czystego islamu, w odróżnieniu od ludzi po prostu wierzących. Właśnie to było przyczyną wybuchu kolejnego wewnętrznego sporu. Ludzi, którzy podsycają ten konflikt, nazywa się wahabitami, ekstremistami. Ich idee nie zostały przyjęte przez społeczeństwo – ludzie mają własne zasady, tradycje i nie porzucą ich na rzecz „czystego, skrajnego islamu”.

– Sytuacja w Czeczenii ulega stopniowej stabilizacji. Nie można, niestety, tak powiedzieć o całym Kaukazie. W ubiegłym roku w walkach zbrojnych z podziemiem ginęły średnio dwie osoby dziennie – stwierdza ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich do spraw Rosji i Kaukazu Wojciech Górecki.
– Problem ten dotyczy przede wszystkim Kaukazu Północno-Wschodniego, czyli Dagestanu i Inguszetii. W tym roku niebezpiecznie zrobiło się również w Kabardyno-Bałkarii. Jest to wiązane z działalnością podziemia islamskiego, tak zwanego Emiratu Północnokaukaskiego, a w Dagestanie z działalnością innych grup podziemnych. Wielokrotnie słyszeliśmy zapowiedzi, że jeszcze parę tygodni, parę miesięcy i to podziemie będzie pokonane, że jeszcze tylko kilku szatanów biega po górach, jak się wyraża Ramzan Kadyrow, i za chwilę ich złapiemy – kontynuuje. – W ich miejsce pojawili się nowi bojownicy, a perspektyw pokonania zbrojnego podziemia nie widać, mimo że w 2009 roku, kiedy znoszono reżim operacyjny w Czeczenii, taka opcja wydawała się całkiem realna – podsumowuje Górecki.
Według członka Związku Dziennikarzy Federacji Rosyjskiej, dziennikarza radiowego Magomedbeka Achmedowa, problem ten jest zbyt rozdmuchiwany. W Dagestanie młodzież masowo nie ucieka do lasu na dżihad. Mimo to każdy przypadek człowieka, który sprzymierzył się z ekstremistami i tym samym przeciwstawił się społeczeństwu, jest tragedią nie tylko jednostki, ale również całego społeczeństwa.
– Dlatego też my [społeczeństwo – przyp. autora] oceniamy to dość srogo – podsumowuje.

Z Achmedowem nie do końca zgadza się dziennikarka gazety „Nastojaszczeje Wremia”  Gurizada Kamalowa:
– Prawda jest taka, że młodzi ludzie w Dagestanie są obecnie zdezorientowani. Czeczeńska młodzież ma swojego przywódcę – Ramzana Kadyrowa. Jest to dobra droga do formowania się nowej warstwy społeczeństwa, tak zwanego pokolenia kadyrowców. Natomiast w Dagestanie nie ma idei lub osoby, która by jednoczyła społeczeństwo. Oficjalne duchowieństwo samo się w dużym stopniu zdyskredytowało. Natomiast wykształcona młodzież, myśląca nieco inaczej, spogląda w kierunku lasu, bo brakuje jej ideologii.
 
Największe problemy Kaukazu Północnego to mentalność ludzi wojny, bezrobocie sięgające 50 procent i właśnie brak ideologii. Jednak według gości, dzięki silnym korzeniom demokratycznym, narodowości północnokaukaskie będą mogły te trudności pokonać. przewodniczący Informacyjno-Analitycznego Centrum „Rakurs” Abdurachman Junusow zauważa, że Dagestańczycy nigdy nie zaznali niewolnictwa, wewnętrznych wojen etnicznych, a dziesiątki dagestańskich narodów przez wieki żyły w zupełnym pokoju i zrozumieniu.
– Historycy, podróżnicy minionych wieków pisali, że w górach kaukaskich żyją wolne społeczności, które nie znają zwierzchnictwa (oczywiście mieliśmy swoich kniaziów, feudałów, jednak nigdy nie przybierało to bezpośredniej formy poddańczej). My nie tylko mówimy o budowie społeczeństwa obywatelskiego, ale również czynimy pewne kroki w tym kierunku – dodaje. – W grudniu zeszłego roku odbył się Zjazd Narodów Dagestanu, na którym przedstawiciele różnych warstw społecznych mogli wyrazić swoje zdanie, wspólnie się zastanowić, w jaki sposób Dagestan może wkroczyć na drogę pokojową, demokratyczną.

W świecie zachodnioeuropejskim islam i demokracja to pojęcia wzajemnie się wykluczające. Okazuje się jednak, że można postrzegać islam – również ten w wersji radykalnej – jako siłę emancypacyjną.
– Wcześniej prawa kobiet były ograniczone przez normy tradycyjne, zakorzenione w kulturze Czeczenii czy Dagestanu, a islam dał im możliwość wyjścia z wielu trudnych sytuacji, jak choćby zależność od teściowej – twierdzi prezes Fundacji „Kaukaz.net” Iwona Kaliszewska.
Dziennikarka gazety „Nowoje Dieło” Natalia Krajnowa przywołuje stereotyp zahukanej, nieszczęśliwej i uciemiężonej kobiety muzułmanki. Natalia (z pochodzenia Rosjanka) uważa, że w rzeczywistości islam chroni kobiety i nieprawdą jest, że kaukaskie góralki to biedne i zastraszone kobiety. Często zdarza się, że jest dokładnie na odwrót – góralki rządzą swoimi mężczyznami, czego przykładem jest słynna dowódczyni pułku Partu Patima (dagestańska Joanna d’Arc).

Gurizada Kamalowa potwierdza, że islam pozwala kobiecie na wiele: pracować lub nie, mieć tyle dzieci, ile sama chce. W islamie podczas zawierania związku małżeńskiego podpisywana jest umowa i kobieta może z góry wyznaczyć kwotę, która będzie jej przysługiwać w razie rozwodu, a w trakcie związku mąż powinien jej płacić za wykonywanie obowiązków domowych.

Wypowiedzi uczestników spotkania udowadniają, że Kaukaz jest regionem niezwykle dynamicznym. Godzina to za mało, by rozwinąć zagadnienia związane z bezpieczeństwem, religią, znaleźć winnych zabójstwa dziennikarek Anny Politkowskiej i Natalii Estemirowej, oszacować prawdopodobne zamachy w trakcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi w 2014 roku. Niemniej jednak jest to czas wystarczający, by uświadomić sobie to, jak mało wiemy na temat tych republik, jak bogata i różnorodna jest kultura kaukaska i to, że islamu nie należy kojarzyć wyłącznie z podziemiem zbrojnym, a w odległych aułach górskich nadal żywe są adaty, sprzeczne na ogół z szariatem, przez samych Kaukazczyków postrzegane jako egzotyczne. Mimo wielu różnic kulturowych i odległości na mapie Polskę i Kaukaz wiele łączy. Poznając te różnice, warto próbować poznać i zrozumieć ten zakątek świata.

Aneta Waszkiewicz

***

Spotkanie „Kaukaz Północny – media, problemy, konflikty” odbyło się 7 maja 2011 roku w Warszawie. Organizatorzy: Fundacja „Kaukaz.net” „Nowa Europa Wschodnia”, Laboratorium Reportażu UW.

Spotkanie odbyło się w ramach projektu „Rzetelny reportaż – szkolenie dla dziennikarzy z Czeczenii i Dagestanu” współfinansowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji w ramach Programu „Przemiany w Regionie – RITA” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

Polecamy inne artykuły autora: Aneta Waszkiewicz
Powrót
Najnowsze

Nikt nie chce być barbarzyńcą

19.09.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

Wrocław: Od Republiki Weimarskiej do II Wojny Światowej

19.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Rola intelektualistów w Europie zanika

16.09.2019
Drago Jančar Nikodem Szczygłowski
Czytaj dalej

Lublin: Giedroyć, Osadczuk i stosunki polsko-ukraińskie

14.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Pomóż ratować Zamek w Wojnowicach

10.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Szaleństwo, głupota czy metoda

10.09.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu