Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Prezydent do odstrzału?
2017-03-24
Wojciech Wojtasiewicz

Gruzińskie Marzenie zdobyło niedawno większość konstytucyjną i przystępuje do działania. Najpewniej w pierwszej kolejności zlikwiduje powszechne wybory prezydenta i zabetonuje scenę partyjną.

Przewodniczący parlamentu Gruzji Irakli Kobachidze przedstawił wstępne propozycje komisji konstytucyjnej, która pracuje nad nowelizacją ustawy zasadniczej. Po pierwsze, prezydent ma być wybierany przez parlament oraz przedstawicieli samorządu terytorialnego, a nie jak dotychczas w wyborach powszechnych. Po drugie, zmiany mają być też wprowadzone w systemie wyłaniania posłów. Pomysły te wzbudziły spore kontrowersje.

 

Renegat

O możliwości zniesienia wyborów bezpośrednich głowy państwa w kręgach rządowych mówiło się od dawna. Pomysł ten wrócił po zwycięskich dla Gruzińskiego Marzenia-Demokratycznej Gruzji wyborach parlamentarnych z jesieni zeszłego roku. Kwestią tą zajęła się powołana w grudniu zeszłego roku komisja konstytucyjna. Na jej czele stanął spiker parlamentu z ramienia partii rządzącej Irakli Kobachidze. Ostateczny projekt zmian w konstytucji ma zostać przedstawiony do 30 kwietnia, jednak pojawiły się już wstępne rekomendacje. Prace komisji zbojkotował prezydent Giorgi Margwelaszwili (na zdjęciu). Początkowo chciał być, obok przewodniczącego parlamentu i premiera, współprzewodniczącym gremium, ale spotkał się z odmową.

Napięcia między prezydentem a radą ministrów i rządzącą partią trwają od dawna – choć Margelaszwili wywodzi się ze sprawującego władzę ugrupowania. Nieformalny lider GM-DG Bidzina Iwaniszwili uznał, że jego największym politycznym błędem było wystawienie w wyborach prezydenckich w 2013 roku właśnie Margwelaszwilego. Spór w głównej mierze dotyczy niezależności prezydenta, jego niezgody na sprawowanie fasadowej funkcji, zgłaszanych przez niego licznych zastrzeżeń do polityki rządu oraz wetowania niektórych przyjmowanych przez większość rządzącą w parlamencie ustaw (ostatnio Margwelaszwili zawetował pakiet ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości oraz przepisy dotyczące działań inwigilacyjnych służb specjalnych). Uwagi tego naukowca i filozofa mają zawsze na celu dbałość o niezależność instytucji, wzmacnianie trójpodziału władzy, zapewnianie przestrzegania praw człowieka oraz umacnianie demokracji. Z kolei działania partii rządzącej koncentrują się na wypracowaniu politycznie korzystnych dla niej rozwiązań. Zastrzeżenia prezydenta wzbudzają nieskrywaną irytację przedstawicieli GM-DG, którzy chcieliby, aby był on wykonawcą ich poleceń, a nie osobą dzielącą włos na czworo.

Propozycja pośrednich wyborów prezydenta jest próbą wyeliminowania Margwelaszwilego z procesu politycznego oraz sposobem na umocnienie jednowładztwa partii rządzącej. W myśl koncepcji komisji głowa państwa będzie wybierana przez konwencję, składającą się z 300 delegatów: połowę stanowić będą deputowani parlamentu, połowę przedstawiciele samorządu terytorialnego (członkowie rad miejskich oraz deputowani legislatyw autonomicznych republik Adżarii i Abchazji: proporcjonalnie przedstawiciele partii rządzącej i opozycji). Aby złagodzić głosy krytyków wyborów pośrednich, rozwiązanie to ma wejść w życie dopiero w 2023 roku. Kolejne wybory prezydenckie w 2018 roku odbędą się na starych zasadach, jednak Giorgi Margwelaszwili nie ma szans na poparcie GM-DG i najpewniej nie zostanie ponownie wybrany. Nowelizacja będzie więc dla Marzycieli polisą ubezpieczeniową na przyszłość.

 

Beczka miodu, łyżka dziegciu

Znacznie lepiej przez opozycję i trzeci sektor przyjęta została propozycja dotycząca sposobu wyboru deputowanych do gruzińskiego parlamentu – chociaż i w tym przypadku pojawiły się kontrowersje. Dotychczas 77 posłów wyłanianych było w systemie proporcjonalnym z list partyjnych przy progu wyborczym wynoszącym 5 procent (podobnie jak w Polsce do sejmu), a 73 w systemie większościowym w jednomandatowych okręgach wyborczych (aby uzyskać mandat należało zdobyć ponad pięćdziesiąt procent głosów). Po nowelizacji wszyscy deputowani (łącznie 150) będą wybierani w systemie proporcjonalnym z list partyjnych. Zasada ta zacznie obowiązywać już od następnej elekcji, w 2020 roku.

Od wielu lat opozycja i organizacje pozarządowe postulowały likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych, które zniekształcały wyniki wyborów i nieproporcjonalnie wzmacniały zwycięskie partie (w 2008 roku Zjednoczony Ruch Narodowy wygrał głosowanie w 71 jednomandatowych okręgach wyborczych na 75, a w 2016 roku GM-DG: w 71 na 73). Nie chcące stracić mandatów ugrupowania rządzące były takiemu rozwiązaniu przeciwne. Utrzymany zostanie pięcioprocentowy próg wyborczych. Nowością będzie zakaz tworzenia bloków wyborczych: skaże to mniejsze partie na funkcjonowanie poza parlamentem. W Gruzji praktycznie w każdych wyborach powstawały koalicje, często złożone z ugrupowań odległych sobie ideowo, w celu wejścia do legislatywy i uzyskania jakiejkolwiek reprezentacji. Zniesienie tej możliwości przyczyni się do dalszej nadmiernej konsolidacji sceny politycznej i zmniejszenia liczby ugrupowań w parlamencie. Autorzy koncepcji podkreślają jednak, że ułatwi ona tworzenie stabilnej większości parlamentarnej.

 

Władze do wymiany?

Rządzące GM-DG może przegłosować nowelizację ustawy zasadniczej w dowolnym kształcie, ponieważ posiada większość konstytucyjną. Jednak liderzy partii rządzącej wielokrotnie deklarowali, że chcą, aby zmiana konstytucji została przeprowadzona w atmosferze szerokiej dyskusji, z udziałem jak najliczniejszych sił politycznych i eksperckich. Jeśli miałoby się tak stać, ich głosy powinny być również wzięte pod uwagę. Obóz władzy mógłby pójść na kompromis, polegający na zachowaniu bezpośrednich wyborów prezydenckich przy jednoczesnym ograniczeniu kompetencji głowy państwa oraz umożliwieniu tworzenia bloków wyborczych przy wprowadzeniu wyższego progu wyborczego dla nich, przykładowo na poziomie ośmiu procent (analogiczne rozwiązanie funkcjonuje w Polsce). Dziś wszystko wskazuje jednak na to, że partia rządząca przeforsuje swoje pomysły i rozprawi się z prezydentem. Giorgi Margwelaszwili w ostatnich tygodniach rozpoczął serię spotkań w różnych miejscach Gruzji. Kampania „Konstytucja należy do wszystkich” ma na celu zapoznanie obywateli z planowaną nowelizacją. Prezydent uznał, że należy skończyć z praktyką uzgadniania zmian konstytucyjnych za zamkniętymi drzwiami, bez udziału samych Gruzinów.

Ciekawie w tym w kontekście brzmią pogłoski o możliwym odejściu z polityki premiera i lidera GM-DG Giorgiego Kwirikaszwilego. Miał on o tym poinformować na niedawnym posiedzeniu władz swojego ugrupowania. Czyżby Bidzina Iwaniszwili chciał wymienić wykonawców swojej polityki? Na razie plotki te nie zostały potwierdzone.


Wojciech Wojtasiewicz

Fot. Michał Józefaciuk - Senat Rzeczypospolitej Polskiej (cc by-sa 3.0 pl) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

„Litewski spleen” Piotra Kępińskiego

13.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Konstytucyjne weto

13.10.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Konferencja Polska Polityka Wschodnia 2017

11.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Ukraińskie ślady w Krakowie

11.10.2017
Urszula Pieczek Iwona Boruszkowska
Czytaj dalej

„Mój własny Wschód”: nie kończymy!

09.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Dyskusja „Kraków–Wschód: Inspiracje”

05.10.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu