Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Stać po stronie ofiar
2017-04-21
Zbigniew Rokita, Grzegorz Motyka

ZBIGNIEW ROKITA: W poniedziałek w Warszawie odbędzie się konferencja Akcja „Wisła” w 1947 r.: wydarzenia, konteksty, współczesna kwalifikacja (więcej o konferencji). Jaki cel przyświeca temu wydarzeniu?

GRZEGORZ MOTYKA: Chcielibyśmy poddać naukowej refleksji Akcję „Wisła” – jedną z bardziej znanych akcji represyjnych powojennego komunistycznego państwa polskiego, w tym przypadku skierowaną wobec ludności ukraińskiej i łemkowskiej. Chcemy zobaczyć, jak wygląda stan badań i spojrzeć na te wydarzenia na tle losu innych mniejszości narodowych w okresie stalinowskim z jednej strony, a z drugiej zastanowić się, jak wygląda dzisiejsza dyskusja na ten temat – dyskusja, w której nierzadko przeszłość splata się z teraźniejszością.

 

Powiedział Pan o poddaniu Akcji „Wisła” naukowej refleksji. Czy dużo jest aspektów Akcji, które są nieopracowane, niejasne?

Podstawowy zrąb faktograficzny jest znany, dobrze przybliża go książka Jana Pisulińskiego Akcja specjalna „Wisła”, która właśnie trafia na półki księgarskie. Wielu rzeczy wciąż jednak nie wiemy: na przykład tego, czy władze w Warszawie samodzielnie podjęły decyzję o rozpoczęciu wysiedleń, uzyskując na nie przyzwolenie Moskwy, czy też rozkaz ich przeprowadzenia przyszedł zza wschodniej granicy. Spór toczy się też wokół tego, czy polskie władze dążyły do wynarodowienia całej mniejszości ukraińskiej i łemkowskiej, czy też chodziło im „tylko” o „komunistyczną asymilację państwową”. Najpewniej, jak wynika z dostępnych dokumentów, początkowo myślano o wymuszonej asymilacji narodowej, lecz na początku lat pięćdziesiątych zrezygnowano z tego projektu i pozwolono wysiedleńcom na kultywowanie w ograniczonym stopniu tradycji kulturalnych, językowych i religijnych. Jest jeszcze jedna kwestia, która pozostaje dotąd kompletnie nieznana. Jak wynika z badań profesora Pisulińskiego, wśród osób wysiedlonych było co najmniej kilka tysięcy Polaków: jednak ilu dokładnie ich było i czy przypadkiem nie myślano o wysiedleniu jeszcze większej ich liczby – wciąż pozostaje tajemnicą.

 

Mówimy o sporach w ogóle, ale czy istnieją kwestie w temacie Akcji „Wisła”, które stanowią kość niezgody między historykami polskimi i ukraińskimi – tak jak ma to miejsce w przypadku Wołynia?

Na tym polu nie ma większego konfliktu polsko-ukraińskiego. Na Ukrainie temat Akcji „Wisła” cieszy się niewielkim zainteresowaniem i w dodatku pojawia się najczęściej w kontekście wcześniejszych wysiedleń lat 1944-1946. Toczone spory dotyczą raczej środowiska polskich historyków i publicystów, przy czym w dużej mierze odnoszą się one do współczesności. Najbardziej żywy spór o rzekomą konieczność dokonania przesiedleń jest przecież faktycznie rozstrzygnięty – przymusowe wysiedlenia nie były jedynym sposobem zniszczenia ukraińskiego podziemia, natomiast na pewno były sposobem bardzo prostym do wykonania. Fakt, że w ich trakcie ucierpiały tysiące niewinnych osób, nie mających nic wspólnego z podziemiem, dla stalinowskiej ekipy rządzącej Polską nie miał większego znaczenia. Dlatego ten spór nie tyle dotyczy przeszłości, co współczesności: to w istocie dyskusja o tym, jak ma wyglądać dzisiejsze państwo polskie: czy ma do swoich obywateli przykładać kryteria obywatelskie (równość wszystkich wobec prawa bez względu na narodowość), czy też narodowe.

 

Przechodząc z poziomu eksperckiego na szerszy, społeczny – jak oceniłby Pan dzisiejszą wiedzę Polaków na temat Akcji „Wisła”? Czy są to znane wydarzenia?

Poziom wiedzy Polaków w tym przypadku wcale nie jest taki niski, choć wiele osób, jak już wspomniałem, lubi dowodzić, że wysiedlenia te były konieczne. Co ciekawe, nie zdają sobie one często sprawy, że w ten sposób de facto przyznają rację reżimowi stalinowskiemu. Decyzję o przeprowadzeniu Akcji „Wisła” podjęły takie osoby jak Bolesław Bierut, Władysław Gomułka czy Stanisław Radkiewicz – ludzie odpowiedzialni za zbrodnie, których ofiary szły w tysiące. Dlatego nie wolno usprawiedliwiać tej Akcji w części dotyczącej represji wobec ludności cywilnej. Była to zbrodnia komunistyczna w rozumieniu ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. I bardzo dobrze, że IPN prowadzi śledztwo w tej sprawie.

 

Jest Pan autorem książki Od rzezi wołyńskiej do Akcji „Wisła” – tytuł wskazuje, że Wołyń i Akcja „Wisła” stanowią wydarzenia graniczne pewnej sekwencji wydarzeń, na które należy spojrzeć komplementarnie. Czy istnieje szansa, że fakt, iż polscy historycy wykazują zbrodniczość represji wobec ukraińskiej ludności cywilnej w ramach Akcji, zostanie nad Dnieprem odczytany jako gest dobrej woli i będzie mógł mieć przełożenie na dialog wołyński?

To pytanie do kolegów ukraińskich. Niezależnie jednak od ich oceny dyskusję o trudnych polsko-ukraińskich sprawach należy prowadzić w taki sposób, aby samemu móc być przekonanym, że stoi się po właściwej, etycznej stronie. W rozmaitych dyskusjach, w których biorę udział, staram się zawsze stać po stronie ofiar. Dlatego cieszę się, że jednostka, z którą jestem związany, Instytut Studiów Politycznych PAN, a ściślej Zakład Dziejów Ziem Wschodnich profesora Tomasza Stryjka, organizuje konferencję na temat cierpień obywateli polskich narodowości ukraińskiej czy przyznających się do łemkowskiej tożsamości, bo w czasie Akcji „Wisła” to oni byli ofiarami.

Grzegorz Motyka jest historykiem i politologiem, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych PAN. Autor m. in. Od rzezi wołyńskiej do Akcji „Wisła” (Kraków 2011) i Wołyń '43 (Kraków 2016).

Fot. Stanislav Klosovskyi (cc by-sa 4.0) commons.wikimedia.org

 

NEW, patron wydarzenia, zaprasza na konferencję Akcja „Wisła” w 1947 r.: wydarzenia, konteksty, współczesna kwalifikacja: 24 kwietnia, Warszawa (Pałac Staszica, Nowy Świat 72). Więcej o konferencji

 


Polecamy inne artykuły autora: Zbigniew Rokita
Polecamy inne artykuły autora: Grzegorz Motyka
Powrót
Najnowsze

Rycerz w mitycznej skórze

11.12.2017
Jewhen Mahda
Czytaj dalej

„Białoruś: zmiany w polityce i nowe możliwości wpływu”

11.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Rosyjskie kino w polskich miastach!

08.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Trzecia siła

04.12.2017
Serhij Szebelist z Połtawy
Czytaj dalej

Gra w Naddniestrze

30.11.2017
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Między sojuszem a rywalizacją

28.11.2017
Jakub G. Gajda
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu