Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Pocztówki z zapomnianej wojny
2017-05-31
Marek Wojnar

Paweł Pieniążek w niedawno wydanej książce Wojna, która nas zmieniła przypomina, że konflikt w Donbasie ciągle trwa, choć niemal dla wszystkich jego uczestników dawno stracił sens. Autor opisuje aktorów donbaskiej wojny bez upiększania rzeczywistości, zarazem powstrzymując się od jednoznacznych osądów. W tym co robi, jest po prostu uczciwy.

Początek książki Pieniążka może znudzić. Autor relacjonuje, jak siedzi z bojownikami Ochotniczego Korpusu Ukraińskiego Prawego Sektora i ogląda 9 kompanię Fiodora Bondarczuka, której seans od czasu do czasu zagłuszany jest przez wybuchy. Eksplozje rakiet i pocisków moździerzowych nie zwracają niczyjej uwagi, stały się dla żołnierzy czymś zwyczajnym. Im bardziej zagłębiałem się w lekturę Wojny, która nas zmieniła, tym bardziej rozumiałem jednak sens tej sceny. I tym bardziej rósł mój szacunek dla autora. Wojna, którą relacjonuje Pieniążek, nie ma wiele wspólnego z naszymi wyobrażeniami o wojnie jako takiej. Nie zawsze na froncie dochodzi do nagłych zwrotów akcji, nie zawsze „strzelają fajerwerki”; żołnierze często muszą borykać się z długimi godzinami, podczas których dzieje się niewiele.

Wojna, którą opisuje Pieniążek jest wielowymiarowa. Żołnierze z batalionu ochotniczego Ajdar występują na przykład w roli przemytników. Są przy tym uczciwi, gdyż szmuglują tylko jedzenie. Na froncie pojawia się alkohol, będący dla żołnierzy sposobem ucieczki od nudy bądź strachu, którymi wypełniona jest otaczająca ich rzeczywistość. Obecna jest marihuana, po którą wojskowi sięgają, aby obniżyć nadmiar adrenaliny i stresu oraz amfetamina i kokaina, pobudzające i pozwalające walczyć możliwie jak najdłużej. Narkotyki oficjalnie są zakazane, lecz faktycznie pojawiają się po obydwu stronach frontu. Są obecne nawet wśród formacji skrajnie prawicowych, takich jak Azow.

Ponieważ Pieniążek sporo czasu spędził przy Prawym Sektorze, mamy okazję poznać rzeczywistość formacji zbrojnej, będącej jednym z dyżurnych straszaków rosyjskiej propagandy. Jak pokazuje autor, w tej deklaratywnie nacjonalistycznej jednostce mniej jest ideologii, a więcej pragnienia walki o niepodległą Ukrainę. W Ochotniczym Korpusie Ukraińskim pojawiają się lewicowcy, aczkolwiek zdecydowana większość zaciągnęła się nie chcąc służyć w oficjalnych formacjach wojskowych. Nie oznacza, to że Pieniążek pomija problem ukraińskiej skrajnej prawicy. Autor pokazuje, że formacja zbrojna Prawego Sektora różni się od cywilnej organizacji o tej samej nazwie, powstałej w czasie rewolucji godności. Przytaczając historię Romana – anarchisty, który szukał dla siebie miejsca na Majdanie i próbował dołączyć do nacjonalistów – pisze: „Wszedł [Roman – M.W.] na piąte piętro Domu Związku Zawodowych na Majdanie, które zajmował Prawy Sektor. Doszedł do drzwi wejściowych i zawrócił, bo korytarz był obklejony krzyżami celtyckimi, symbolami SS i innymi wykorzystywanymi przez skrajną prawicę”. Po rozpoczęciu wojny Roman trafił do batalionu Donbas. Przeszedł przez kocioł iłowajski, a następnie został wzięty przez separatystów w niewolę. Jego relacja jest chyba najbardziej wstrząsającym fragmentem książki. Obrazy ukraińskiej kolumny wojskowej rozstrzeliwanej podczas odwrotu przez separatystów i Rosjan wbrew przyjętym wcześniej ustaleniom, czy ukraińskich żołnierzy karmionych kaszą ze żwirem i zupą z olejem napędowym nie dają łatwo o sobie zapomnieć. Bestialstwo separatystów i Rosjan nie oznacza jednak, że po „ukraińskiej” stronie frontu stoją anioły. W opowieści Pieniążka pojawia się scena „polowania”. Chodzi o relacje ukraińskich żołnierzy chwalących się ostatnim zdjęciem, które zrobili komórką trzymanym na muszce separatystom przed strzałem. Wojna, jak zauważa Pieniążek, „przesuwa granice wrażliwości, tworzy warunki, w których przemoc i zabijanie stają się czymś normalnym czy wręcz pożądanym”.

Książka opowiada też o wojnie informacyjnej. W czasie konfliktu królują narracje, a prawda ustępuje postprawdzie. Pieniążek przywołuje opowieści mieszkańców Iłowajska, zgodnie z którymi setka bojowników miała otoczyć liczącą półtora tysiąca żołnierzy ukraińską armię. Nie ma to żadnego sensu, lecz ludzie w to wierzą, więc autorowi pozostaje przytakiwanie. W wojnie informacyjnej uczestniczy też Kijów: na ukraińskich kanałach informacyjnych próżno szukać doniesień o cywilach, którzy giną podczas ostrzałów prowadzonych przez ukraińską armią. Zamiast tego – jak trafnie zauważa Pieniążek – upowszechnia się język dehumanizujący przeciwnika: wszyscy separatyści stają się terrorystami albo bandytami. Towarzyszy temu czarno–biała gloryfikacja własnej armii. Procesy te, owszem, są zrozumiałe, ale nie pomagają w znalezieniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego ludność Donbasu podejmuje takie, a nie inne wybory i czemu często sprzymierza się z separatystami.

Pieniążek szuka odpowiedzi przedstawiając historię ługańskiej poetki Ołeny Zasławskiej. Opowiedzenie się tej rosyjskojęzycznej artystki po stronie „Ługańskiej Republiki Ludowej” w znacznym stopniu wynikało z koniunkturalizmu, ale miało też głębszą przyczynę: jak przekonują rozmówcy autora, dla rosyjskojęzycznych twórców nie było i nie ma miejsca w ukraińskim życiu literackim. To ważna obserwacja, która zmusza czytelników do zastanowienia się nad kierunkami polityki kulturalnej państwa ukraińskiego.

Wojna, która nas zmieniła nie jest książką dla wszystkich. Odradzam sięganie po nią osobom wierzącym, że w Kijowie rządzi „banderowski reżim”. Nie będą z niej zadowoleni również ci, którzy podążając za ukraińską kontrpropagandą zwykli określać mieszkańców Donbasu mianem „sowków”, „waty”, tudzież „bydła”. Wszyscy pozostali, których nie zadowalają proste interpretacje i którzy chcą się dowiedzieć, co naprawdę wydarzyło się w Donbasie, książkę Pawła Pieniążka powinni przeczytać. Namawiam do tego zwłaszcza tych, którym ideowo niekoniecznie jest po drodze z wydawcą, czyli Krytyką Polityczną. Wojna w Donbasie jest tematem, który wymyka się podziałom na lewicę i prawicę. A nie znam nikogo w Polsce, kto pisze na ten temat ciekawiej od Pawła Pieniążka.

 

Paweł Pieniążek, Wojna, która nas zmieniła, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2017.

 

Marek Wojnar jest doktorantem w Zakładzie Historii Europy Wschodniej Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Współpracownik „Nowej Europy Wschodniej”.

 


Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu