Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Gruzja - sezon polityczny w pełni
2017-06-27
Wojciech Wojtasiewicz

W Gruzji wyraźnie wyczuwalny jest stan zawieszenia, który może przekształcić się w poważny kryzys polityczny. Obóz władzy boryka się z: problemem nowelizacji konstytucji, porwaniem opozycyjnego dziennikarza azerskiego i aresztowaniem niepokornych raperów oraz ze zbliżającym się sprawdzianem wyborczym w postaci jesiennej elekcji samorządowej.

Po miesięcznym okresie konsultacji społecznych parlament rozpoczął pracę nad nowelizacją konstytucji. Ustawa zasadnicza wzbudza szereg kontrowersji, opór prezydenta, opozycji i gruzińskich organizacji pozarządowych. Swoją opinię (w wielu obszarach krytyczną) w sprawie zmian ustawy zasadniczej wydawała Komisja Wenecka Rady Europy. Ponadto partia rządząca musi odpierać ataki w sprawie przypadków łamania praw człowieka. Poważne kłopoty czekają również Gruzińskie Marzenie-Demokratyczną Gruzję w stołecznym Tbilisi w walce o fotel prezydenta miasta. Dotychczasowy burmistrz nie będzie starał się o reelekcję z powodu rozczarowujących rezultatów swojej pracy.

Bitwa konstytucyjna

Po czteromiesięcznej pracy komisji konstytucyjnej i miesięcznych konsultacjach społecznych projektu zmian konstytucji, parlament rozpoczął formalną procedurę zmiany ustawy zasadniczej. Procedowanie odbywa się w pośpiechu, tak aby trzecie czytanie projektu odbyło się wczesną jesienią. Jedynym czynnikiem spowalniającym prace gruzińskiej legislatywy było oczekiwanie na opinię prawną na temat wypracowanego projektu przez ciało doradcze Rady Europy – Komisję Wenecką, która została wydana w drugiej połowie czerwca. Nowelizacja zakłada pośrednie wybory prezydenta, likwidację ciała doradczego prezydenta Narodowej Rady Bezpieczeństwa, proporcjonalny system wyborczy do parlamentu z pięcioprocentowym progiem wyborczym i z zakazem tworzenia bloków wyborczych („głosy stracone”, które padną na partie, które nie wejdą do parlamentu, mają automatycznie przechodzić na ugrupowanie zwycięskie), zdefiniowanie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, wprowadzenie zakazu kupna ziemi rolnej przez obcokrajowców, wydłużenie kadencji Ludowego Obrońcy Gruzji z pięciu do sześciu lat oraz usunięcie zapisu mówiącego o tym, że jakiekolwiek podwyższenie podatków może odbywać się jedynie na drodze powszechnego referendum.

Komisja Wenecka co do zasady pozytywnie zaopiniowała proponowane zmiany, podkreślając, że kończą one proces transformacji systemu politycznego Gruzji z prezydenckiego na parlamentarny rozpoczętej nowelizacją w 2010 roku. Jednak wytknęła również szereg błędów autorom zmian zgodnych z zarzutami Giorgiego Margwelaszwilego i opozycji. Prezydent zdecydowanie sprzeciwia się zniesieniu wyborów bezpośrednich głowy państwa, likwidacji Narodowej Rady Bezpieczeństwa, zapisu dotyczącego zawierania małżeństw oraz niektórym elementom ordynacji wyborczej (z wyjątkiem jej proporcjonalnego charakteru). Spiker gruzińskiego parlamentu i były przewodniczący komisji konstytucyjnej Irakli Kobachidze wezwał prezydenta do debaty na temat nowelizacji konstytucji. Margwelaszwili odniósł się pozytywnie do propozycji, jednak podkreślił, że w dyskusji powinni wziąć udział również liderzy największych partii politycznych oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. W drugiej połowie czerwca parlament jednogłośnie przy bojkocie deputowanych opozycji – przegłosował poprawki do konstytucji w pierwszym i drugim czytaniu. Kilka dni wcześniej prezydent odmówił zwołania nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu na wniosek jego przewodniczącego, tak aby uchwalić nowelę konstytucji w drugim czytaniu jeszcze przed wakacjami (w myśl przepisów po 48 godzinach po odmiowie prezydenta parlament zbiera się automatycznie). Zaapelował do niej o ponowne przyjrzenie się przedłożonemu projektowi i wypracowanie ze wszystkimi siłami politycznymi kompromisu, tak aby ustawa zasadnicza mogła funkcjonować przez kolejne dwadzieścia, trzydzieści lat. Natomiast lider Europejskiej Gruzji Dawid Bakradze poinformował, że jego partia przedłożyła rządowi ponad 150 tysięcy podpisów obywateli w sprawie organizacji referendum mającego dotyczyć sposobu wyborów głowy państwa i nowego systemu wyborczego. O ewentualnym plebiscycie zdecyduje szef rządu, a jego wynik nie będzie miał charakteru wiążącego.

Niedawno zgłoszony został jeszcze inny wniosek o referendum. Patriarcha Gruzji Eliasz II ponownie wrócił do koncepcji przywrócenia monarchii w kraju podkreślając jej zalety. Jedna z liderek partii rządzącej nie wykluczyła poparcia tej idei. Wydaje się ona jednak kuriozalna, a całą deklarację należy interpretować jako gest wobec głowy gruzińskiej cerkwi cieszącej się ogromną estymą.

Spór konstytucyjny może w najbliższych miesiącach przerodzić się w dość poważny kryzys. Pomimo tego, że GM-DG posiada większość konstytucyjną, żeby przegłosować forsowane przez siebie pomysły, jego nieustępliwa postawa może napędzić dodatkowe głosy poparcia ugrupowaniom opozycyjnym i prezydentowi, który pozostaje już praktycznie w jawnym konflikcie z obozem władzy. Ten jednak niewiele sobie robi z różnorakich zastrzeżeń zgłaszanych przez różne podmioty. Irakli Kobachidze zagroził że wybory pośrednie prezydenta zostaną wprowadzone już w 2018 roku, a nie jak pierwotnie planowano w 2023 roku, co miało być gestem dobrej woli ze strony partii rządzącej, jednak koniec końców odstapiono od tej koncepcji i  za rok głowę państwa Gruzini ostatni raz wybiorą bezpośrednio i to wyjątkowo na sześć, a nie pięć lat. Natomiast proporcjonalny system wyborczy do parlamentu zostanie odłożony w czasie i zacznie obowiązywać od 2024 roku, zamiast w 2020. W 2020 roku próg wyborczy, przy zachowaniu obecnego systemu mieszanego, zostanie obniżony do trzech procent. W 2024 roku zbiegną się w czasie wybory parlamentarne w systemie proporcjonalnym i pośrednia elekcja głowy państwa.

Raperzy znad Kury

Ponadto rząd GM-DG znalazł się pod poważnym ostrzałem w związku z aresztowaniem opozycyjnego, azerskiego dziennikarza Afgana Muchtarliego walczącego o prawa człowieka w swoim kraju i od kilku lat mieszkającego w Gruzji. Został on porwany przez „nieznanych sprawców” w Tbilisi i uprowadzony do Azerbejdżanu, gdzie następnie został aresztowany i oskarżony o nielegalne przekroczenie granicy gruzińsko-azerskiej i próbę przemytu pieniędzy. Zdaje się, że sprawa jest szyta grubymi nićmi, a gruzińskie służby specjalne oskarżane o współpracę z azerskimi w pojmaniu niepokornego dziennikarza psującego krew władzom w Baku. Gruzińska prokuratura wszczęła śledztwo w przedmiotowej sprawie, które jednak toczy się niemrawo. Oskarżeniom o zaangażowanie gruzińskich specsłużb zdecydowanie zaprzeczył premier Giorgi Kwirikaszwili. Do sprawy odniosły się międzynarodowe organizacje praw człowieka i Parlament Europejski żądając jej niezwłocznego wyjaśnienia. Afera ta może się stać polityczną bombą z opóźnionym zapłonem, która wysadzi gruziński rząd w powietrze.

Niemniej kontrowersyjną sprawą okazał się przypadek dwóch gruzińskich raperów tworzących duet Birdża Mafia. Zostali aresztowani pod zarzutem rzekomego posiadania narkotyków, co wywołało dość liczne protesty społeczne w Tbilisi i Batumi. Jednak wielu sądzi, że środki psychoaktywne zostały im podrzucone przez policję w celu zemsty, muzycy w swojej ostatniej piosence i teledysku kpili z  przykładowego funkcjonariusza policji  przedstawiając go jako psa. Próby rozprawienia się z różnymi niewygodnymi dla władzy osobami były dość częstą praktyką w okresie rządów Micheila Saakaszwilego. Organy ścigania oprócz narkotyków podrzucały niepokornym obywatelom również broń.

Gospodarz stolicy

Coraz więcej emocji wzbudzają zbliżające się wybory samorządowe, zaplanowane na jesień bieżącego roku. Ich najważniejszym elementem będzie walka o fotel gospodarza stołecznego Tbilisi. Partia rządząca nie wystawi obecnego burmistrza Dawida Narmianię, wywodzącego się z jej szeregów. Krytyka pod jego adresem formułowana jest nie tylko przez opozycję, lecz dobiega również z szeregów GM-DG. Obóz rządzący najpewniej postawi na obecnego wicepremiera i ministra energetyki Kachę Kaladzego. Europejscy Demokraci zgłosili do wyścigu Elene Chosztarię, byłą wiceminister ds. integracji euroatlantyckiej. Natomiast partia Micheila Saakaszwilego namawiała do startu w wyborach dziennikarza i wicedyrektora telewizji Rustawi 2 Zaala Udumaszwilego. Sam zainteresowany nie potwierdził, że będzie kandydatem Zjednoczonego Ruchu Narodowego, jednak dwa tygodnie przed ogłoszeniem swojej decyzji gościł u Micheila Saakaszwilego w Kijowie. Start rozważa również niezależny kandydat Aleksander Elisaszwili, miejski radny i ekolog. Elisaszwili miał zabiegać o poparcie dwóch liberalnych, opozycyjnych ugrupowań - Naszej Gruzji-Wolnych Demokratów i Partii Republikańskiej, które zapowiedziały wspólny start w wyborach. Swoich kandydatów jak na razie nie zgłosiły inne partie opozycyjne: Sojusz Patriotów Gruzji, Partia Pracy, Ruch Demokratyczny-Zjednoczona Gruzja oraz Państwo dla Ludzi.

Swojego kandydata najpewniej wystawi nowe ugrupowanie, którego powstanie zapowiedział niedawno były lider Partii Republikańskiej i przewodniczący gruzińskiego parlamentu. Dawid Usupaszwili poinformował, że w Ruchu na Rzecz Budowy znajdzie się wiele nowych twarzy, jak również doświadczonych polityków z jego dawnej partii (Wachtang Chmaladze, Tengiz Szergelaszwili), jak również ugrupowania Forum Narodowe (Rewaz Szawiszwili, Kacha Szartawa), wchodzącego w skład koalicji Gruzińskie Marzenie w ubiegłej kadencji parlamentu. Celem partii ma być wzmacnianie instytucji państwowych i zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w 2020 roku.

Wszystko wskazuje na to, że frekwencja w jesiennych wyborach będzie niska. Gruzini zmęczeni są całą klasą polityczną, nie wierzą zarówno partii rządzącej, jak i opozycji. W związku z tym wynik elekcji jest niepewny i będzie zależał od mobilizacji elektoratów przez poszczególne siły polityczne.

***

Gruzja od wielu miesięcy jedzie na jałowym biegu. Brak nowych inwestycji, nowych miejsc pracy, wzrost gospodarczy jest o wiele poniżej oczekiwanego poziomu, a inflacja rośnie. Nieodczuwalne są jeszcze pozytywne skutki podpisanych przez Tbilisi umów o wolnym handlu z Unią Europejską i Chinami, a ruch bezwizowy do Europy dostępny jest tylko dla bogatszej części gruzińskiego społeczeństwa. Na to wszystko nakładają się problemy polityczne. Kolejna nowelizacja konstytucji, która zamiast ustanowić zbalansowany system polityczny, służy interesom partii rządzącej oraz zwiększeniu jej szans w kolejnych wyborach parlamentarnych. Władza pomimo licznych deklaracji w sprawie przestrzegania praw człowieka uwikłana jest w głośne medialnie skandale naruszające w poważny sposób prawa jednostek. W końcu nieuchronnie zbliża się czas konfrontacji wyborczej. Partia rządząca może straci władzę w wielu regionach i miastach kraju. Jej przegrana w Tbilisi będzie poważnym ciosem wizerunkowym. Wiele zależy od możliwości połączenia sił partii opozycyjnych. Nadchodzące lato zapowiada się w Gruzji gorąco.

Wojciech Wojtasiewicz jest stałym współpracownikiem „Nowej Europy Wschodniej”, specjalizuje się w tematyce gruzińskiej.  


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Dlaczego Europa nie rozumie Rosji?

15.08.2017
Michael Romancev
Czytaj dalej

Wykopcie i zlikwidujcie ten polski, szpiegowski brud

11.08.2017
Andrzej Nowak Ireneusz Dańko
Czytaj dalej

Nie z pozycji siły

10.08.2017
Aleksander Radczenko
Czytaj dalej

Petersburg. Miasto Snu

09.08.2017
Joanna Czeczott
Czytaj dalej

Trójmorska Ukraina

07.08.2017
Jewhen Mahda
Czytaj dalej

Kim Dzong Un patrzy na Moskwę

02.08.2017
Zbigniew Rokita Nicolas Levi
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu