Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Ezoteryczny Azerbejdżan
2017-07-03
Aneta Strzemżalska

Baku wita nas blichtrem super nowoczesnej architektury i murami odgradzającymi trasy szybkiego ruchu od nierzadko niezbyt zamożnej codzienności. Miasto wydaje się być niedostępne. Azerbejdżan nie jest destynacją dla tych, którzy lubią podróżować bez zobowiązań – najeść i napić się do syta na nocnej hulance, a rankiem zebrać swoje manatki i niemalże niezauważonym wyruszyć do kolejnej wsi. Tu nie tylko zewnętrzna estetyka czy granice przestrzeni osobistej są odmienne niż w Polsce. Inaczej również wyrażane jest zainteresowanie drugim człowiekiem. Bez względu na wiek czy płeć od nieznajomego rozmówcy możemy na przykład usłyszeć, że jesteśmy piękni (i nie o podryw tu chodzi) albo iż posiadamy „wyjątkową energię”. Tego typu słowa często są zaproszeniem do bliższej znajomości – otwierają drzwi nietuzinkowych ludzi, zapowiadają poznanie ich przyjaciół i rodziny, czy wspólną wycieczkę po okolicy.

Na przykład na koncercie „muzyki wschodniej” możemy zawrzeć znajomość z poetą–derwiszem. Fehreddin muellim (muellim oznacza dosłownie nauczyciela jest to jeż sposób zwracania się do wykształconych mężczyzn; trochę jak bej; nasze pan) opowie o mistycznych bractwach muzułmańskich, zagra na sazie lub innym, nieznanym nam instrumencie. Wirującym głosem zaśpiewa tak, że wprowadzi nas w lekki trans. Powie, że to zikr – wspólna modlitwa do jednego Boga. Jego rodzina i przyjaciele z Nachiczewania, Iranu i Turcji przygotują smaczny posiłek – jeśli powiesz, że nie jesz mięsa, będzie wegetariański. W wolnym czasie pojedziecie do Gobustanu, gdzie przy dźwiękach tegoż sazu będziecie podziwiać naskalne rysunki, „grające kamienie” i zachwycać się wyschniętym dnem Morza Kaspijskiego.

Innym razem zwiedzając bakijskie wystawy lub przesiadując w kawiarni zaczniecie rozmowę z miejscowym rzeźbiarzem. Hus zabierze was do swojej pracowni na poddaszu kamienicy w samym centrum miasta. Wieczorem zbiorą się jego znajomi – muzycy, lekarze, aktorzy. Każdy coś ze sobą przyniesie: słodką pachlawę, szaszłyk, grillowaną kurę, „stoliczny salat”, wódkę lub tequilę. Wyjdzie z tego biesiada jak w filmie Żegnaj południowe miasto Rustama Ibragimbekowa. Temu, co zostało z sowieckiego, kosmopolitycznego Baku – na przykład takim wieczorom – towarzyszą rozmowy na dowolny temat i dużo dobrej muzyki – jazzu i rock’n’rolla.

To tylko jedne z wielu światów, jakie skrywa w sobie Baku. Wizyta w domu bałachańskich Tatów, masztagińskich uzdrawiaczy czy tebrizkich tkaczy dywanów będzie równie ciekawa.

Aneta Strzemżalska jest stałą współpracowniczką "Nowej Europy Wschodniej".

                                                                                                                    ***

Artykuł jest częścią wakacyjnego cyklu Mój własny Wschód. Nasi autorzy przedstawiaj w nim ważne dla siebie, nieznane, ciekawe miejsca w Europie Wschodniej.

Chcesz również przedstawić na łamach wydania internetowego NEW „swoje” miejsce na Wschodzie? Zachęcamy do wysyłania krótkich (do 6 tysięcy znaków) tekstów eseistyczno–dziennikarskich na adres zbigniew.rokita@new.org.pl. Może być to opis miejsca, wydarzenia, impresje z podróży. Redakcja wybierze najciekawsze artykuły, które zostaną opublikowane na www.new.org.pl, a ich autorzy otrzymają upominki książkowe.


 


Polecamy inne artykuły autora: Aneta Strzemżalska
Powrót
Najnowsze

„Litewski spleen” Piotra Kępińskiego

13.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Konstytucyjne weto

13.10.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Konferencja Polska Polityka Wschodnia 2017

11.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Ukraińskie ślady w Krakowie

11.10.2017
Urszula Pieczek Iwona Boruszkowska
Czytaj dalej

„Mój własny Wschód”: nie kończymy!

09.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Dyskusja „Kraków–Wschód: Inspiracje”

05.10.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu