Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Tomasz Mróz

Doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ciekawi go przestrzeń na wschód od Bugu.

Niebezpieczeństwa czasów obojętności
2017-07-19

Minęło już trochę czasu, gdy do polskich kin dotarł Uczeń Kiriłła Sieriebriennikowa. Mimo poślizgu warto poświęcić mu trochę uwagi. Tym bardziek, ze film można jeszcze obejrzeć podczas wakacyjnych festiwali i przeglądów.

O Uczniu zrobiło się głośno, gdy na zeszłorocznym festiwalu w Cannes nieco niespodziewanie otrzymał Nagrodę François Chalais dla najlepszego filmu opisującego współczesny świat. Zdobył też główną nagrodę za reżyserię na festiwalu „Kinotawr” oraz Grand Prix podczas ostatniego Sputnika.

Obraz został nakręcony na podstawie sztuki Męczennik niemieckiego dramaturga Mariusa von Mayenburga, akcję jednak przeniesiono z Monachium do Rosji. W 2014 roku sztukę von Mayenburga Sieriebriennikow pokazał na deskach moskiewskiego teatru „Gogol-Centr”. Spektakl Męczennik zdobył 5 nominacji do najważniejszej rosyjskiej nagrody teatralnej, Zołotaja Maska. Rok później Sieriebriennikow postanowił zekranizować tę historię. Film otrzymał już inny tytuł: Uczenik (Uczeń) zamiast oryginalnego M(uczenik) [M(ęczennik)]. Większość głównych ról w filmie zagrała teatralna obsada.

Nastoletni Wieniamin Jużyn (w tej roli Piotr Skworcow), wychowywany przez samotną matkę na zwykłym kaliningradzkim osiedlu, pewnego dnia ogłasza, że nie będzie chodzić na szkolny basen. Po długich rozmowach z matką i nauczycielami przyznaje, ze nagość jest grzeszna i obraża jego uczucia religijne. Od tej pory Wieniamin nie mówi już własnym językiem, lecz nieustannie cytuje Biblię. Jego świeża religia nie ma jednak nic wspólnego z oficjalnym prawosławiem, które zresztą jawnie odrzuca za jego miłosierdzie i wspólnotowość. Wieniamin wyznaje własną odmianę chrześcijaństwa, rozumianego jako religia miecza i kary. Cytowane przez chłopaka fragmenty Biblii pokazują Boga srogiego, gniewnego i żądającego bezwzględnego posłuszeństwa prawu. Wieniamin szybko zdobywa pozycję szkolnego proroka. Choć jego religia nie ma ludzkiej twarzy, młody fanatyk zyskuje też jednego ucznia – chromego Griszę, poniżanego przez wszystkich klasowego wyrzutka. Okazuje się jednak, że Grisza wcale nie jest zainteresowany religią Wieniamina, obiecującego chłopakowi cudowne uzdrowienie, lecz samym Wieniaminem. Zmiana tytułu w stosunku do dramatu von Mayenburga (z Męczennika na Ucznia) wskazuje, że być może to właśnie naznaczony podwójną innością i rozpaczliwie poszukujący akceptacji Grisza jest głównym bohaterem filmu.

Żaden z bohaterów filmu Sieriebriennikowa nie jest jednoznaczny. Wyjątkiem jest Jużyn: ze wszystkich postaci to właśnie on jest najmniej intrygujący, nie ma w nim żadnych rys i sprzeczności. Nie wiadomo tylko, skąd wziął swoją niewzruszoną wiarę. Uczeń nie jest bynajmniej filmem o źródłach fanatyzmu – to film o tym, jak fanatyzm wpływa na innych, bardziej obojętnych i pozbawionych twardych przekonań, i w ten sposób kształtuje rzeczywistość. Sieriebriennikow pokazuje, że idee nie są niewinne. W rozgrywce o kształt świata wygrywają ci,  którzy są nieugięci i konsekwentni oraz nie dopuszczają żadnych kompromisów.

W wywiadzie dla magazynu „Iskusstwo Kino” Sieriebriennikow przyznawał, ze film ma krytykować obojętność wobec ekstremizmu oraz obłudę instytucji, które nie potrafią się przed nim bronić. W Uczniu szkoła rzeczywiście reaguje panicznie: nauczyciele nie potrafią sprzeciwić się młodemu fanatykowi, więc mimo woli mu ulegają. Bikini na basenie zostaje zastąpione pełnym kostiumem. Kiedy podczas lekcji biologii nauczycielka rozdaje uczniom prezerwatywy i marchewki, Wieniamin rozbiera się do naga w akcie sprzeciwu: skoro nikt z uczniów nie jeszcze nie ma męża czy żony, zatem problem rozmnażania ich nie dotyczy, a lekcja jest zwyczajnym aktem demoralizacji. W konsekwencji dyrektorka szkoły wywiera nacisk na nauczycielkę, by ta uczyła „bardziej teoretycznie”.

Jednocześnie film jest znakomitą diagnozą religijności rosyjskiego społeczeństwa. Komunizm upadł, ale pustki po nim nic jeszcze nie zdołało wypełnić. Prawosławni duchowni już wrócili do szkół, ale wraz z nimi wcale nie wróciła religijność: nastoletnim Rosjanom cytujący Biblię Wieniamin wydaje się przybyszem z innej planety. Nikt jednak, z wyjątkiem jednej nauczycielki, nie jest w stanie przeciwstawić się religijnemu ekstremizmowi. Nikt nie chce jawnie występować przeciw chrześcijaństwu: czy to dlatego, że przez kilka dziesięcioleci było ofiarą prześladowań, czy to dlatego, że Cerkiew ma ciche poparcie władzy. A może po prostu ze strachu i ostrożności wynikających z zagubienia: wszak nie wiadomo, czy ten chłopak, który z taką żarliwością głosi swoją wiarę, nie ma racji. Wszyscy więc podporządkowują się młodemu fanatykowi, i jednocześnie nie ma najmniejszych wątpliwości, że żaden z bohaterów filmu nie jest głęboko wierzący.

Uczeń pokazuje smutny obraz egzystencjalnego zagubienia współczesnych Rosjan. Choć wszyscy czują, że nie powinni ulegać młodemu radykałowi, nikt nie znajduje dość moralnej siły i przekonania, by się powiedzieć „nie”. Ten brak odwagi nie wynika ze strachu: Wienia nie dysponuje żadnymi środkami represji. Uległość wynika z braku alternatywy: nikt nie potrafi przeciwstawić systemowi Jużyna własnego systemu czy wiary, nikt nie ma też wystarczającej wiedzy, by unieszkodliwić nastoletniego fanatyka.

Po wieku XX, gdy ideologie i światopoglądy się skompromitowały, nastał czas bezideowości i niewiary. A skoro nie ma wiary, nie ma również umysłowej żarliwości szukającej intelektualnego uzasadnienia dla przedmiotu tej wiary. Życie płynie instynktownie, normy którymi kierują się bohaterowie są przypadkowe i intelektualnie nieprzyswojone. Taki sposób postepowania pozwala wieść spokojne życie, czyli unikać pułapek zaangażowania. Wszystko jednak zmienia się, gdy znienacka przychodzi zmierzyć się ze stanowiskiem radykalnym i niewzruszonym w swej pewności. Człowieka żyjącego instynktownie zderzenie z takim totalnym systemem, który na wszystko ma gotową odpowiedź, pozostawia zupełnie bezbronnym. Bezideowość okazuje się synonimem bezbronności. Słabością bohaterów filmu Sieriebriennikowa jest ich obojętność. Nauczono ich żyć w kraju bez ideologii, wmawiano, że idee są złe. Jednak umysłowe uśpienie nieuchronnie skutkuje kurczeniem się granic oświecenia. A kiedy rozum śpi, budzą się demony.

Jedyną osobą przeciwstawiającą się fanatycznemu Wieni jest nauczycielka biologii Jelena Krasnowa (grana przez Wiktorię Isakową). Wydawałoby się, że sprzeciw Krasnowej ma podłoże ideologiczne: jest bowiem ufającą rozumowi materialistką, prowadzącą lekcje o antykoncepcji i teorii Darwina. Jednak film nie jest obrazem starcia dwóch ideologii: Krasnowa nie okazuje się zaciekłą fanatyczką, a jej sprzeciw wobec zachowania Wieni jest spowodowany lękiem przed tym, co irracjonalne. Krasnowa, choć odrzuca posępną religię swojego ucznia, jako jedyna próbuje ją zrozumieć: pogrąża się w lekturze Biblii, żeby móc prowadzić rozmowę z fanatycznym Wienią. Kto wygra w tym starciu – tego film nie rozstrzyga, jednak błyskawiczne i krwawe postępy fanatyzmu nie pozwalają z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Uczeń, reż. Kiryłł Sieriebriennikow, Rosja 2016.


Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu