Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Poszukiwany numer jeden
2017-08-01
Wojciech Wojtasiewicz

Po odebraniu mu obywatelstwa Ukrainy Saakaszwili jest bezpaństwowcem. Teraz gruzińska prokuratura może dołożyć najwyższych starań, aby sprowadzić go do Gruzji i postawić przed sądem.

 

W najnowszym sondażu amerykańskiego Narodowego Instytutu Demokratycznego widoczny jest ten sam trend, który obserwowaliśmy przed zeszłorocznymi wyborami parlamentarnymi: ogromna część Gruzinów nie posiada swojego reprezentanta wśród istniejących sił politycznych. Aż 40 procent pytanych nie potrafiło wskazać, na którą partię zagłosuje w zbliżających się wyborach samorządowych (zaplanowane zostały na końcówkę października); 14 procent odmówiło odpowiedzi, a 7 procent uznało, że nie odda swojego głosu na żadne z istniejących ugrupowań. Największym poparciem cieszy się partia rządząca: Gruzińskie Marzenie–Demokratyczna Gruzja. Chce na nią głosować 22 procent wyborców. Na drugim miejscu uplasował się Zjednoczony Ruch Narodowy z poparciem na poziomie zaledwie 7 procent, trzecią siłą są rozłamowcy ze ZRN, czyli Europejska Gruzja – popiera ją 3 procent respondentów. Pozostałe ugrupowania cieszą się śladową popularnością.

 

Walka o Tbilisi

Największe szanse na wygraną w jesiennych wyborach mera Tbilisi ma przedstawiciel GM–DG Kacha Kaladze (były wicepremier i minister energetyki), na którego swój głos chce oddać 30 procent respondentów. Drugie miejsce zajął kandydat niezależny, radny Tbilisi Aleko Elisaszwili, który cieszy się poparciem 19 procent mieszkańców stolicy. Wsparcia jego kandydatury nie wykluczają dwa liberalne ugrupowania opozycyjne: Nasza Gruzja–Wolni Demokraci oraz Partia Republikańska. Tuż za Elisaszwilim uplasował się nominat Zjednoczonego Ruchu Narodowego, Zaal Udumaszwili, z poparciem 18 procent wyborców. Ostatnie miejsce zajęła kandydatka Ruchu na Rzecz Wolności–Europejskiej Gruzji Elene Chosztaria: uzyskałaby pięć procent głosów. 12 procent respondentów nie wiedziało, na kogo zagłosuje.

W nadchodzącej elekcji Gruzini wybierać będą bezpośrednio burmistrzów pięciu, a nie tak jak dotychczas dwunastu miast (Tbilisi, Kutaisi, Batumi, Rustawi i Poti; w pozostałych siedmiu miastach burmistrzów wybiorą rady miejskie).

Ich liczba została zredukowana przez partię rządzącą – decyzję zawetował prezydent, ale większość parlamentarna zdołała odrzucić jego weto. Prezydent Giorgi Margwelaszwili twierdził, że wprowadzone modyfikacje ograniczają gruzińską samorządność i wpływ ludzi na lokalne sprawy. Wszystko wskazuje na to, że za zmianami stała obawy partii rządzącej o przegraną w wyborach bezpośrednich w wielu regionach kraju.

 

Rozgrywający Bidzina

Wspomniany sondaż przynosi więcej ciekawych informacji. 59 procent respondentów uważa, że były premier Bidzina Iwaniszwili pozostaje głównym decydentem w kraju, 19 procent jest przeciwnego zdania. 56 procent Gruzinów nie chce, żeby gruziński milioner był osobą wpływającą na sprawy krajowe, 21 procent pytanych życzyłoby sobie, żeby Iwaniszili wrócił do aktywnej polityki zajmując oficjalne stanowisko.

31 procent respondentów uznało, że sprawy w Gruzji zmierzają w dobrym kierunku. Taki sam odsetek był przeciwnego zdania, a 35 procent stwierdziło, że ich kraj się nie zmienia – Gruzini podzielili się więc w tym względzie na trzy niemal równe grupy.

52 procent Gruzinów uznało, że rząd pracuje „przeciętnie”, 10 procent oceniło jego pracę jako „dobrą”, a 35 procent jako „złą”.

Respondenci wskazali największe bolączki swojego kraju. Są to tradycyjnie: brak pracy (52 procent), bieda (31 procent), problem z integralnością terytorialną państwa (30 procent), wzrost cen (28 procent), brak dostępu do służby zdrowia (25 procent) oraz niskie emerytury (22 procent).

W sprawach infrastrukturalnych respondenci zwrócili uwagę na następujące problemy: zły stan dróg (37 procent), zanieczyszczenie powietrza (22 procent), brak dostępu do wody (17 procent), brak dostępu do gazu (17 procent) oraz korki uliczne (16 procent).

Gruzinów zapytano również o planowaną nowelizację konstytucji. Na jesieni ma się odbyć trzecie czytanie projektu. Do tego czasu pod naciskiem między innymi Komisji Weneckiej Rady Europy ma zostać wypracowany kompromis pomiędzy GM–DG a opozycją odnośnie do kierunku forsowanych zmian. Jednak zaledwie 32 procent pytanych wiedziało o toczącym się sporze, a 59 procent spośród nich uznało, że mimo wszystko nie posiada wystarczających informacji na temat proponowanych zmian. Zaledwie 2 procent ankietowanych uczestniczyło w publicznych dyskusjach organizowanych przez gruziński parlament w związku ze zmianą konstytucji. 6 procent Gruzinów uznało, że proponowane modyfikacje ustawy zasadniczej odzwierciedlają oczekiwania społeczeństwa, 47 procent stwierdziło, że odpowiadają one na potrzeby społeczne częściowo, a 32 procent – że wcale.

 

Na Zachód marsz

Niemal wszyscy, bo aż 90 procent Gruzinów, słyszało o wprowadzeniu ruchu bezwizowego do państw członkowskich Unii Europejskiej. 64 procent pytanych uznało, że ma na ten temat wystarczającą ilość informacji. Przez cztery miesiące funkcjonowania ruchu bezwizowego (od 28 marca) skorzystało z niego 55 tysięcy Gruzinów, z czego trzy tysiące naruszyły obowiązujące przepisy i nie wróciły do kraju po upływie dziewięćdziesięciu dni.

77 procent Gruzinów popiera integrację ich kraju z Unią Europejską, a 66 procent z NATO. Na pytanie czy Tbilisi powinno się integrować z Unią Europejska czy z Unią Euroazjatycką, pierwszy wariant wybrało 62, a drugi 23 procent respondentów.

 

Rosnąca temperatura

W najbliższych miesiącach gruzińskie wydarzenia polityczne koncentrować się będą wokół wyborów samorządowych i nowelizacji konstytucji. Doskonale widać, że Gruzini zmęczeni są całą klasą polityczną i chętnie swoje głosy oddaliby na nowe ugrupowanie. Świadczyć o tym może wysokie poparcie dla kandydata niezależnego na burmistrza Tbilisi. Pomimo tego że partia rządząca posiada większość konstytucyjną w parlamencie, spór wokół nowelizacji ustawy zasadniczej i forsowanie korzystnych dla niej rozwiązań (system wyborczy, ordynacja wyborcza) może podgrzewać temperaturę politycznego sporu i skutkować spadkiem jej popularności.

Co ciekawe, ze sporu w obozie byłej partii rządzącej – Zjednoczonego Ruchu Narodowego – obronną ręką wyszła grupa skupiona wokół Micheila Saakaszwilego, a nie rozłamowcy. To ZRN i jego kandydat w wyborach w stolicy Gruzji ma znacznie większe poparcie niż Europejscy Demokraci. Nie można wykluczyć, że zmusi ich to w przyszłości do powrotu do macierzystej partii.

Niespodziewanie w centrum politycznych wydarzeń może ponownie pojawić się były prezydent, którego gruzińska prokuratura oskarża o szereg nadużyć w okresie pełnienia przez niego najwyższego urzędu. Micheil Saakaszwili, przebywający od jesieni 2013 roku poza granicami Gruzji, został pozbawiony decyzją prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki ukraińskiego obywatelstwa, de iure z powodów formalnych, de facto z powodów politycznych. Wcześniej stracił obywatelstwo gruzińskie na skutek przyjęcia obywatelstwa ukraińskiego. Saakaszwili zajmował od wiosny 2015 roku do jesieni 2016 roku stanowisko gubernatora obwodu odeskiego. Następnie rezygnując z posady przeszedł do opozycji, oskarżając ukraińskie władze o korupcję. Założył ugrupowanie Ruch Nowych Sił oraz zapowiedział walkę o władzę na Ukrainie. Decyzja Poroszenki czyni Saakaszwilego bezpaństwowcem. Gruzin zapowiedział odwołanie się od niej. Aktualnie były gruziński prezydent przebywa w USA. Możliwe, że w zaistniałych okolicznościach gruzińska prokuratura dołoży najwyższych starań, aby sprowadzić Saakaszwilego do kraju, osadzić go w areszcie i doprowadzić do rozpoczęcia procesów sądowych przeciwko niemu. Skutkować mogłoby to ogromnymi społecznymi napięciami i sporymi przetasowaniami na scenie politycznej.

 

Wojciech Wojtasiewicz

Fot. European People's Party (CC BY 2.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

„Białoruś: zmiany w polityce i nowe możliwości wpływu”

11.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Rosyjskie kino w polskich miastach!

08.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Trzecia siła

04.12.2017
Serhij Szebelist z Połtawy
Czytaj dalej

Gra w Naddniestrze

30.11.2017
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Między sojuszem a rywalizacją

28.11.2017
Jakub G. Gajda
Czytaj dalej

Walka z Ukrainą i czasem

24.11.2017
Tadeusz Iwański
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu