Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Litewski kalejdoskop
2017-08-18
Mateusz Kubiak

Sytuacja polityczna na Litwa daleka jest od stabilności. Dziesięć miesięcy po wyborach koalicja rządowa istnieje tylko formalnie, a opozycja prowadzi w sondażach.

W polskiej prasie niewiele miejsca poświęca się sytuacji politycznej na Litwie. A szkoda – dynamika zmian jest tam ogromna. Wystarczyło nieco ponad pół roku, by Litewski Związek Rolników i Zielonych (LVŽS) zdołał roztrwonić zwycięstwo, które odniósł na ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych. Jednocześnie prawdopodobnie w najbliższych miesiącach obecna koalicja rządowa rozpadnie się. Sytuacja ta może służyć za modelowy przykład tego, jak groźne dla nowych ugrupowań są brak doświadczenia w politycznych rozgrywkach oraz spójności wewnętrznej.

 

Nowe otwarcie

Niekwestionowanym zwycięzcą wyborów parlamentarnych na Litwie w październiku 2016 roku został LVŽS, który uzyskał 54 z 141 mandatów w litewskim sejmie – to najlepszy wynik wyborczy w tym kraju od dwudziestu lat. Choć formalnie ugrupowanie Rolników i Zielonych istnieje od wielu lat, jest de facto ugrupowaniem nowym. W ostatnich latach partia została gruntownie przebudowana przez charyzmatycznego i kontrowersyjnego lidera Ramūnasa Karbauskisa. W efekcie LVŽS stał się raczej platformą wyborczą, niż spójną formacją polityczną. Na jego listach znaleźli się naukowcy, lekarze, dziennikarze, a także najpopularniejszy do niedawna litewski polityk i obecny premier – Saulius Skvernelis (notabene bezpartyjny, podobnie jak połowa kandydatów z list tego ugrupowania).

Kampania wyborcza LVŽS opierała się zarówno na hasłach czysto populistycznych (na przykład ograniczenia liczby stanowisk ministerialnych), jak i postulatach walki z korupcją oraz restrukturyzacji spółek państwowych. W program wkomponowano hasła bliskie jednocześnie wyborcom prawicowym (tradycyjny model rodziny, walka z alkoholizmem) i lewicowym (wyrównywanie różnic społecznych, wzrost płacy minimalnej). Narracja ta trafiła do serc Litwinów, którzy w ubiegłorocznych wyborach opowiedzieli się za wymianą dotychczasowych elit i uwierzyli w możliwość utworzenia przez Rolników i Zielonych rządu technokratycznego. Gabinet został ostatecznie sformowany w porozumieniu z koalicjantem – Socjaldemokratami (LSDP). W nowym rządzie znalazło się dwóch polityków LSDP, jeden członek LVŽS i jedenastu bezpartyjnych specjalistów w mniejszym lub większym stopniu związanych z Rolnikami i Zielonymi.

 

Krucha stabilność

Koalicja uzyskała łącznie 75 mandatów, a więc jedynie o cztery więcej, niż wynosi na Litwie większość bezwzględna. Już wówczas zwracano uwagę, że sytuacja ta rodzi niepewność co do stabilności prac rządu, a Rolnicy i Zieloni będą mieli duże problemy z zaprowadzeniem dyscypliny partyjnej wśród swoich debiutujących w ławach sejmowych parlamentarzystów. Same zresztą władze LVŽS nie ukrywały, że zbieżność poglądów nie była najważniejszym kryterium przy obsadzaniu list partyjnych, a partia nie jest w pełni spójna ideologicznie. Niestabilność rządu potęgują dodatkowo doniesienia na temat możliwego rozpadu LVŽS i jego podziału na dwie frakcje: premiera Sauliusa Skvernelisa oraz Ramūnasa Karbauskisa. Wiosną sami litewscy politycy informowali, że w takim przypadku urzędujący premier mógłby liczyć na zaledwie około dwudziestu „szabel”. Domysły podsyca również fakt, że Skvernelis i Karbauskis potrafili na przestrzeni ostatnich miesięcy prezentować zupełnie odmienne spojrzenia na kwestie takie jak chociażby współpraca z Socjaldemokratami. W efekcie nie można wykluczyć, że ewentualne gwałtowne przetasowanie na litewskiej scenie politycznej sprawiłoby, iż kierujący się własnymi ambicjami politycznymi Skvernelis porzuciłby LVŽS.


Konflikt w rodzinie

Na problemy wewnętrzne Rolników i Zielonych nakładają się trudności w budowaniu relacji z socjaldemokratycznym koalicjantem. Pod koniec ubiegłego roku LSDP przystępowało do umowy koalicyjnej z pozycji największego przegranego minionych wyborów (za poprzedniej kadencji Socjaldemokraci byli pierwszą siłą polityczną na Litwie). W tym kontekście ówczesne władze partii, chcąc nie dopuścić do pełnej marginalizacji ugrupowania, zgodziły się na zawarcie koalicji i przyjęcie niewygodnej dla siebie roli mniejszego partnera. Warunki, na jakich doszło do porozumienia, szybko stały się przedmiotem krytyki licznych działaczy LSDP, zaś kwestia renegocjacji umowy koalicyjnej – jednym z głównych wątków kampanii przed wyborami wewnętrznymi w LSDP.

W kwietniu bieżącego roku nowym liderem Socjaldemokratów został młody, niezasiadający w sejmie Gintautas Paluckas, który już w swoich pierwszych wystąpieniach postawił Rolnikom i Zielonym warunki, które ci muszą spełnić, aby koalicja nie została zerwana. Rozsierdziło to premiera Skvernelisa, który bez większych ceregieli polecił Paluckasowi „wrócić do rzeczywistości”. Konflikt został załagodzony, jednak nowe światło rzuciły na niego kluczowe z punktu widzenia programu wyborczego LVŽS głosowania sejmowe nad zaostrzeniem prawa o dostępie do alkoholu (maj) i reformą nadleśnictw (lipiec). Wcześniej LSDP potrafiła podważać propozycje koalicjanta i nie wywoływało to większych reperkusji. Tym razem, w przywołanych przypadkach, LSDP częściowo sprzeciwiła się LVŽS, jednak towarzyszyło temu zaostrzenie retoryki, otwarcie dano też do zrozumienia, że koalicja straciła rację bytu i istnieje jedynie formalnie.

 

Gdzie dwóch się bije…

Chaos wokół poczynań rządu (dodatkowo wzmacniany wpadkami, takimi jak ujawniony romans lidera LVŽS z jedną z posłanek z podejrzeniami korupcyjnymi w tle) sprawił, że poparcie dla Rolników i Zielonych spadło z poziomu 31,5 procent w grudniu do ledwie 13 procent w lipcu (dane za ośrodkiem Vilmorus). Co więcej, również według najnowszych badań, aż 64 procent Litwinów uważa, że kraj zmierza w złym kierunku (dane za ośrodkiem Baltijos tyrimai). To tyle samo co rok wcześniej, a więc wówczas, gdy wyborcy wyraźnie opowiedzieli się za wymianą elit rządzących.

Głównym beneficjentem tej sytuacji staje się inne z czołowych litewskich ugrupowań: Konserwatyści. Konsekwentnie realizują oni ściśle określoną strategię polityczną. W trakcie obecnej kadencji kreują się na „opozycję pragmatyczną”, mającą na względzie przede wszystkim dobro Litwy. Jednocześnie, przy dyskretnym wsparciu prezydent Dalii Grybauskaitė, w ostatnich tygodniach partia przeszła do zauważalnej krytyki rządu (do tej pory raczej nie podważano pozycji urzędującego gabinetu). Z jednej strony Konserwatyści piętnują niestabilność koalicji, z drugiej zaś – wspierają ją podczas niektórych głosowań. Strategia ta przynosi rezultaty. Obecnie to Konserwatyści są najpopularniejszą partią na Litwie i od dwóch miesięcy wyprzedzają Rolników i Zielonych.

 

Brak perspektyw na stabilizację?

Litwini zastanawiają się dziś, co przyniosą kolejne tygodnie. Konflikt między koalicjantami sprawił, że w zaciszu gabinetów partyjnych omawiane są najróżniejsze scenariusze dotyczące przyszłości koalicji. Dyskutuje się o tym również na forum publicznym: frakcja parlamentarna LSDP w większości opowiedziała się za utrzymaniem umowy koalicyjnej, zaś struktury lokalne wyraźnie skłaniają się ku jej zerwaniu. Finalna decyzja ma zapaść najpóźniej we wrześniu.

Nawet jeśli koalicja zostanie formalnie utrzymana, trudno wyobrazić sobie, by rząd LVŽS–LSDP miał nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, uzyskać pożądaną stabilność i wyeliminować wewnątrzkoalicyjne podziały. Zwłaszcza że powszechnie dostrzega się na horyzoncie kolejne wyzwania w postaci zaplanowanych na jesień głosowań nad zmianami podatkowymi i debaty wokół budżetu. Przyszłość Rolników i Zielonych nie rysuje się w różowych barwach. To właśnie oni są w pierwszej kolejności rozliczani przez wyborców za panujący na scenie politycznej chaos. Wydaje się też, że mogący ustabilizować sytuację Konserwatyści nie powinni być zainteresowani wejściem do rządu i zajęciem miejsca Socjaldemokratów. Więcej mogą zyskać utrzymując obecną sytuację i czekając na kolejne wybory.


Mateusz Kubiak jest absolwentem Studiów Wschodnich i Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Pracuje jako analityk w firmie Salvor i Wspólnicy.

Fot. Beny Shlevich (cc by-sa 2.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Mateusz Kubiak
Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu