Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Błąkający się Saakaszwili
2017-09-22
Jewhen Mahda

Saakaszwili nie ma żadnego planu – bądź robi on szum dla samego szumu, bądź działa w czyimś interesie. Czy może odegrać jakąś rolę w ukraińskiej polityce?

 

W przypadku człowieka, który tak wiele razy zapewniał, jak wielką wagę przykłada do ukraińskiego obywatelstwa, co najmniej dziwnym jest siłowe wdzieranie się na terytorium Ukrainy. Ponadto: o ile będąc zagranicą Saakaszwili chętnie demonstrował ukraiński paszport, o tyle na Ukrainie ani razu go nie pokazał. Dlaczego? Eks–gubernator obwodu odeskiego twierdzi, że dokument ukradli mu na granicy ukraińscy policjanci i teraz w jego posiadaniu jest Petro Poroszenko. Sam Micheil Nikołajewicz nie śpieszy się jednak z dowiedzeniem swoich racji przed sądem – tymczasem osoby, które razem z nim przedarły się przez granicę, są pociągane do odpowiedzialności.

Julia Tymoszenko przyjechała do Rzeszowa, aby wesprzeć Saakaszwilego i wraz z nim oraz kilkoma deputowanymi przekroczyć polsko–ukraińską granicę bez kontroli. Liderce Batkiwszczyny ewidentnie było nie w smak przebywanie obok tak wyrazistego polityka, dlatego wolała zapewnić o dążeniu sił opozycji do zjednoczenia się, a następnie się ulotnić.

Szanse na alians Tymoszenko i Saakaszwilego – nawet sytuacyjny – są jednak dziś niewielkie. Dwójce tak jaskrawych polityków trudno byłoby działać wspólnie w jednym projekcie.

Saakaszwili planuje do połowy października jeździć po Ukrainie, a 17 października w Kijowie i w miastach obwodowych chce przeprowadzić akcje: wezwie do nowelizacji prawa wyborczego, uproszczenia procedury impeachmentu i stworzenia sądu antykorupcyjnego. Dziś trudno powiedzieć, na ile masową może stać się ta akcja; jej fiasko może natomiast podważyć pozycję gruzińskiego polityka, walczącego o ukraińskie obywatelstwo. Saakaszwili najpewniej nie będzie w stanie zmobilizować pospolitego ruszenia – brakuje mu ludzi, jednak może odegrać inną rolę: lodołamacza.

Niedawno spędził on dwa dni w modnym lwowskim hotelu Leopolis. W tym czasie zobaczyliśmy z jednej strony, że łączą go ciepłe relacje z tamtejszym merem, Andrijem Sadowym, z drugiej zaś, iż Gruzin nie posiada planu działania. Problem w tym, że nawet, gdyby udałoby mu się odzyskać ukraińskiego obywatelstwo (Poroszenko obiecał zastosować się do decyzji sądu w tej sprawie), Saakaszwili będzie mógł wystartować w wyborach parlamentarnych dopiero jesienią 2018 roku, a w prezydenckich – pięć lat później. Dziś koncentruje się więc na skupianiu na sobie jak największej uwagi.

Wśród europejskich polityków, którzy publicznie wsparli Saakaszwilego, wyróżnił się tylko Jacek Saryusz–Wolski, niedawny kandydat Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Nie można umniejszać jednak znaczenia doświadczonego eurodeputowanego. Jego rola byłaby jeszcze większa, gdyby Saakaszwilemu nie udało przedostać się na Ukrainę i został w Polsce; wówczas wiele osób w Unii Europejskiej mogłoby rozgniewać się na ukraińskie władze, domagając się przestrzegania przysługujących Gruzinowi praw.

Sam Saakaszwili podkreśla, że nie ma konfliktu między nim a Poroszenką; często jednak nazywa tego ostatniego „krętaczem”. Określenie to tak często gości na ustach Gruzina, że w Winnicy w rozmowie ze sprzedawcami na rynku powiedział nawet o „dobrych krętaczach”.

Były prezydent Gruzji poinformował, że zamierza zostać „selekcjonerem” i dostarczyć w przyszłej kadencji Rady Najwyższej 300 „deputowanych–Spartan”, którzy w ciągu jednej kadencji przeprowadzą niezbędne reformy, aby następnie odejść z polityki. Ci, którzy widzieli rezultaty „selekcji” Saakaszwilego w Odessie, słysząc takie słowa, są pełni sceptycyzmu.

Chcący skupiać na sobie jak najwięcej uwagi Gruzin będzie coraz więcej obiecywał, a owe obietnice jego oponenci będą mogli wykorzystywać przeciwko niemu. Podczas gorącej politycznej jesieni, jaka czeka nas na Ukrainie, jego doświadczenie może sprawić jednak, że odegra pewną rolę – niestety, najpewniej nie będzie ona konstruktywna.

Przełożył Zbigniew Rokita

Jewhen Mahda jest ukraińskim politologiem, współpracownik „Nowej Europy Wschodniej”.

Fot. European People's Party (CC BY 2.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

VII Kongres Inicjatyw Europy Wschodniej

18.09.2018
NEW
Czytaj dalej

Niekończąca się lekcja historii

27.08.2018
Jakub Herold
Czytaj dalej

Paryżanka w Tbilisi

22.08.2018
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Kaspijska szachownica

17.08.2018
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Dwadzieścia lewów albo śmierć

16.08.2018
Karl-Markus Gauss
Czytaj dalej

Zagrożenie od morza

10.08.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu