Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wynik jak marzenie
2017-10-23
Wojciech Wojtasiewicz

Rządzące Gruzińskie Marzenie zdecydowanie wygrało wybory samorządowe. Kacha Kaładze został nowym merem stołecznego Tbilisi. Gruzji ponownie grozi monowładza.

Zarówno wybory, jak i kampania przedwyborcza przebiegły w spokojnej atmosferze. Partie mogły bez przeszkód prowadzić agitację. Odnotowano nieliczne incydenty, które jednak nie podważyły demokratycznego charakteru elekcji. Pozytywnie wyraziła się o niej misja obserwacyjna Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

 

Jedna tura w Tbilisi, dwie w Kutaisi

Wybory mera stolicy wbrew przedwyborczym sondażom zakończyły się już w pierwszej turze. Bezapelacyjnym zwycięzcą został kandydat partii rządzącej Kacha Kaładze, który zdobył 51,1 procent głosów. Drugie miejsce zajął kandydat niezależny Aleko Elisaszwili, na którego zagłosowało 17,5 procent tbilisyjczyków. Na podium znalazł się jeszcze przedstawiciel Zjednoczonego Ruchu Narodowego Zaal Udumaszwili z wynikiem 16,5 procent. Kolejne dwa miejsca zajęli: Elene Chosztaria z Europejskiej Gruzji – 7,1 procent oraz Irma Inaszwili z Sojuszu Patriotów Gruzji – 3 procent.

W drugim największym mieście Gruzji, Kutaisi, również wygrał kandydat Gruzińskiego Marzenia: na Giorgiego Czigwarię głosowało 48,7 procent wyborców. Będzie on musiał powalczyć o zwycięstwo w drugiej turze z przedstawicielem ZRN Grigolem Waszadze, który uzyskał 27 procent głosów. Waszadze piastował w latach 2008-2012 stanowisko ministra spraw zagranicznych, ustąpił po przejęciu władzy przez ugrupowanie Bidziny Iwaniszwilego.

W wyborach do rady miejskiej w Tbilisi Gruzińskie Marzenie uzyskało ponad 53 procent głosów. Na drugim miejscu uplasowała się główna partia opozycja, ugrupowanie Micheila Saakaszwilego, Zjednoczony Ruch Narodowy, uzyskując 17,6 procent poparcia. Swoich przedstawicieli do rady wprowadziły jeszcze Europejska Gruzja (9,2 procent) oraz Sojusz Patriotów Gruzji (5,6 procent).

Gruzińskie Marzenie obsadzi 41 z 50 mandatów (25 rajców wybieranych było w wyborach proporcjonalnych, a 25 w jednomandatowych okręgach wyborczych). ZRN będzie miało sześciu radnych, Europejska Gruzja dwóch, a Patrioci jednego.

 

Sukces w całym państwie

Gruzińskie Marzenie odniosło również sukces w skali całej Gruzji. Uzyskało poparcie na poziomie 55,7 procent. Drugie miejsce zajął Zjednoczony Ruch Narodowy (17 procent), a trzecie Europejska Gruzja (10,4 procent).

Pozostałe ugrupowania uzyskały następujące rezultaty: Sojusz Patriotów Gruzji – 6,6 procent, Partia Pracy – 3,3 procent, koalicja Ruchu Demokratycznego-Zjednoczonej Gruzji i Wolnej Gruzji – 2,6 procent. Poparcie oscylujące wokół jednego procenta uzyskały Nowa Jedność dla Gruzji, Ruch na Rzecz Budowy i Partia Republikańska.

Jedynie w sześciu z sześćdziesięciu czterech miast, w których odbyły się wybory, kandydatom rządzącej partii nie udało się wygrać w pierwszej turze wyborów merów. Oprócz wspomnianego Kutaisi do takiej sytuacji doszło w Martwili (do drugiej tury przeszedł kandydat ZRN), Chaszuri i Ozurgeti (w drugiej turze znaleźli się kandydaci niezależni), Kazbegi (w drugiej turze powalczy kandydat koalicji Ruchu Demokratycznego-Zjednoczonej Gruzji i Wolnej Gruzji) oraz Borżomi (do drugiej tury wszedł kandydat Sojuszu Patriotów Gruzji). Ponowne głosowanie musi odbyć się najpóźniej do 15 listopada.

Frekwencja w całym kraju wyniosła 45,6 procent, a w Tbilisi 43,4 procent i była o kilka punktów procentowych wyższa niż w wyborach samorządowych w 2014 roku.

 

Groźba monowładzy?

Gruzińskie Marzenie umocniło w ostatnim czasie swoją pozycję politycznę: po pierwsze, wygrywając wybory, po drugie, ostatecznie przyjmując znowelizowaną konstytucję. Partia rządząca odrzuciła wszystkie poprawki prezydenta.

Giorgi Margwelaszwili koniec końców podpisał nową wersję ustawy zasadniczej. Zwiększy ona szanse wyborcze Gruzińskiego Marzenia w wyborach parlamentarnych w 2020 roku.

Wybory samorządowe raz jeszcze osłabiły Zjednoczony Ruch Narodowy. Partia ta straciła kilka punktów procentowych na rzecz Europejskiej Gruzji (to ostatnie ugrupowanie powstało w rezultacie rozłamu, do którego doszło kilka miesięcy temu w łonie partii Saakaszwilego). ZRN posiada swój wierny elektorat, jednak szans na powrót do władzy w najbliższych latach nie ma. Niezły wynik uzyskała debiutująca w wyborach Europejska Gruzja (choć nie potrafiła przejąć większości elektoratu byłej partii władzy). EG ma szanse na zdobycie nowych zwolenników z uwagi na fakt, że odcięła się od złego dziedzictwa rządów Micheila Saakaszwilego.

Zbliżone poparcie do tego z zeszłorocznych wyborów parlamentarnych uzyskał prorosyjski Sojusz Patriotów Gruzji. Pozostałe ugrupowania znalazły się poniżej progu wyborczego. Słabe wyniki odnotowały ugrupowania Nino Burdżanadze (Ruch Demokratyczny-Zjednoczona Gruzja), Szalwy Natelaszwilego (Partia Pracy) oraz Giorgiego Waszadzego (Nowa Jedność dla Gruzji). Kompletną porażką wybory zakończyły się dla Partii Republikańskiej oraz Ruchu na Rzecz Budowy (nowe ugrupowanie byłego spikera parlamentu Dawida Usupaszwilego).

***

Gruzińska scena polityczna jest ustabilizowana i trudno spodziewać się w najbliższych miesiącach poważnych politycznych przetasowań. Gruzińskie Marzenie ma pełnię władzy. Wyjątkiem jest tylko urząd prezydenta, który piastuje Giorgi Margwelaszwili: polityk wywodzący się z obozu władzy, jednak od kilku lat skłócony z Marzycielami.

Nie stanowi to jednak problemu dla Gruzińskiego Marzenia, które dyposponuje odpowiednią większością w parlamencie, aby odrzucać weta głowy państwa. Gruzji zatem ponownie grozi monowładza, prowadząca do rządów z elementami autorytaryzmu.

Kolejnym politycznym sprawdzianem będą przyszłoroczne wybory prezydenckie (jeszcze bezpośrednie, dopiero w 2023 roku głowę państwa wybiorą parlamentarzyści i samorządowcy). Na reelekcję spore szanse ma cieszący się popularnością i zaufaniem społecznym Giorgi Margwelaszwili. To wokół niego może zacząć tworzyć się nowa siła polityczna. Niewykluczone, że jedną z jej twarzy mógłby stać się Aleko Elisaszwili, który uzyskał dobry wynik w Tbilisi i który dystansuje się zarówno wobec GM, jak i ZRN.


Wojciech Wojtasiewicz

Fot. Oscar Buhl (CC BY-SA 3.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu