Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Rosyjski inkubator przedsiębiorczości
2017-10-24
Grzegorz Kaliszuk

To dobra wiadomość: wprowadzone przez Kreml kontrsankcje pozwoliły wielu polskim eksporterom znaleźć nowe rynki zbytu i rozwinąć skrzydła.

Dzięki zwycięstwu nad faszyzmem, w które decydujący wkład wniósł Związek Radziecki, Polska przetrwała jako państwo” – tak twierdzą członkowie izby wyższej rosyjskiego parlamentu, którzy domagają się od Władimira Putina nałożenia sankcji gospodarczych na Polskę oraz personalnych na osoby, które nie realizują traktatu o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy z 1992 roku. To reakcja na nowelizację Ustawy o zakazie propagowania komunizmu, którą 17 lipca podpisał Andrzej Duda.

Kreml póki co nie zdecydował się na objęcie kolejnych polskich podmiotów sankcjami, jednak utrzymywane czwarty rok ograniczenia, które Moskwa nałożyła na Polskę dużo mówią już zarówno o polskiej gospodarce, jak i o samej Rosji.

 

Szczepionka na Rosję

Polski eksport do Rosji zmniejszył się znacząco jeszcze przed nałożeniem rosyjskich sankcji na kraje członkowskie Unii Europejskiej w sierpniu 2014 roku. Było to związane przede wszystkim ze spowolnieniem gospodarczym w samej Rosji oraz ze spadkiem siły nabywczej rubla, które miało miejsce w 2014 roku po nałożeniu zachodnich sankcji (tylko w 2014 roku wydano 76 miliardów dolarów i 5 miliardów euro na uratowanie kursu rubla). Zjawiska te przygotowały polskich producentów na to, że niebawem rosyjski popyt na ich produkty ulegnie zmniejszeniu. W Polsce w tym czasie najbardziej ucierpiały przemysł maszynowy (eksport przedsiębiorstw tej branży do Rosji już w 2015 roku zmniejszył się o 700 milionów euro rok do roku) oraz przemysł chemiczny (wartość sprzedaży do Rosji spadła o 150 miliony euro). Tym samym zwiększył się udział Niemiec i Stanów Zjednoczonych w strukturze polskiego eksportu maszyn i przemysłu ciężkiego. Pomimo rosyjskich kontrsankcji handel zagraniczny Polski nadal rozwijał się w 2016 roku, odnotowując wzrost eksportu o 2,3 procent (do 183,6 miliarda euro), a importu o 0,9 procent (do 178,9 miliarda euro).

Rosyjskich kontrsankcji najbardziej obawiali się polscy rolnicy. Niemal natychmiast dostosowali się jednak do nowych warunków gospodarczych. Polskie mięso znalazło nowe rynki zbytu w krajach członkowskich UE, zaś polskie jabłka w Afryce Północnej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w Kuwejcie. Eksport jabłek do krajów Półwyspu Arabskiego wzrósł w ciągu jednego roku siedmiokrotnie (zestawiając lata 2014 i 2015): z 3 tysięcy ton do 20 tysięcy ton. Polska jest dzisiaj trzecim największym producentem jabłek na świecie, zaraz po Chinach i USA. Dziś przed polskimi sadownikami otwiera się nowy kierunek ekspansji: kolejne kraje Azji.

Ironia sytuacji polega na tym, że sami rolnicy, a przede wszystkimi sadownicy uprawiający jabłka, przyznają, że gdyby nie sankcje nie mieliby impulsu do poszukiwania nowych rynków zbytu. Szok okresu przejściowego złagodziły też polskie władze. Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL w październiku 2014 roku wyasygnował 500 milionów złotych na pomoc polskim producentom żywności, eksportującym tradycyjnie swoje produkty do Rosji. Oszacowano wówczas, że około 15 procent eksporterów będzie potrzebowało pomocy. Dzięki temu zabiegowi negatywny efekt rosyjskich sankcji został mocno złagodzony, a jabłka stały się głównym symbolem wysokiej tolerancji polskiej gospodarki na rosyjskie ograniczenia. W promocji polskich jabłek pomogła także Unia Europejska, która swojego czasu przeznaczyła 5 milionów euro na promocję polskiego owocu narodowego na europejskich rynkach.

 

Do Rosji okrężną drogą

Rosyjskie kontrsankcje okazały się mało skuteczne i „nieszczelne prawnie”. Zarówno polscy producenci żywności, jak również ich niemieccy i francuscy koledzy znaleźli dostęp na rynek nie tylko rosyjski, ale także całej Eurazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej poprzez Białoruś i Kazachstan. Mechanizm jest bardzo prosty: produkty z krajów objętych rosyjskimi sankcjami sprzedawane są do zaprzyjaźnionych z Moskwą państw za niższą cenę; następnie tam są przepakowywane, oznaczane jako lokalna marka i za nieco wyższą cenę (z marżą dla reeksportera) sprzedaje się je do Rosji. Proceder ten nadal trwa, choć rosyjskie służby celne coraz bardziej starają się mu przeciwdziałać.

Polski rynek spożywczy jest o tyle specyficzny, że około 70 procent produkcji trafia do rodzimych konsumentów. Oznacza to, że ryzyko związane z ograniczeniem zewnętrznego popytu jest relatywnie niewielkie. Najbardziej wymowne są liczby, które pokazują, że wartość polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych wzrosła w okresie utrzymywania rosyjskich sankcji z 21,3 miliarda euro w 2014 roku do 23,6 miliarda euro w 2015 roku. W 2016 roku ta wartość w zasadzie utrzymała się na niezmienionym poziomie. Warto podkreślić, że lata 2015 i 2016 były pierwszymi okresami rocznymi od piętnastu lat, w których polski handel zagraniczny odnotował nadwyżkę.

Innym przykładem segmentu, który skutecznie oparł się rosyjskim sankcjom, jest przemysł meblarski. Wartość eksportu przedsiębiorstw tej branży do Rosji w szczytowym 2013 roku wyniosła prawie 170 milionów euro (ze średniorocznym tempem wzrostu około 40 procent). W 2015 roku wartość sprzedanych mebli do Federacji Rosyjskiej spadła o 20 procent – mimo że ta gałąź przemysłu akurat nie została objęta sankcjami. Ten spadek został jednak w całości skompensowany popytem na polskie produkty meblarskie z Afryki, Azji oraz Bliskiego Wschodu.

***

Historia pokazuje, że – co do zasady – ilekroć Rosja wprowadza sankcje, sama traci na nich więcej niż kraje, w które sankcje są wymierzone. Z kolei doświadczenie ostatniej dekady uzmysławia nam, że nakładane przez Rosję sankcje tylko wzmacniają przedsiębiorczość w tych państwach, których te ograniczenia dotyczą. Do sprawy można podejść też szerzej: badania niektórych ekonomistów pokazują, że jedynie 30 procent wszystkich retorsji gospodarczych nakładanych przez różne kraje w przeszłości przyniosły skutek.


Grzegorz Kaliszuk

Fot. Frank C. Müller (cc by-sa 4.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu