Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Cel: Putin 4.0
2017-11-08
Karol Bijoś

Nawalny prowadzi intensywną kampanię, Sobczak będzie kandydatką „przeciw wszystkim”, a Putin wciąż nie zapowiedział swojego startu. Jaka jest strategia Kremla przed nadchodzącą elekcją?

Do rosyjskich wyborów prezydenckich zostały cztery miesiące. Niewiele osób łudzi się, że główny kandydat, Władimir Putin, nie zostanie wybrany na czwartą kadencję. Putin zwleka z ogłoszeniem swojej kandydatury. Wydaje się, że Kreml chce w ten sposób zneutralizować Nawalnego i pozwolić, aby oponenci pogrążyli się w sporach.

Przeciw wszystkim

W połowie października start w wyborach prezydenckich zapowiedziała dziennikarka Ksenia Sobczak. Choć twierdzi, że decyzję podjęła sama, nikt w Rosji nie ma wątpliwości, że zgodę na jej start wyraził Władimir Putin (na spotkaniu, które miało miejsce chwilę przed ogłoszeniem decyzji).

Sobczak to barwna i niejednoznaczna postać. Z jednej strony otwarcie krytykuje obecną władzę, domaga się dopuszczenia Aleksieja Nawalnego do wyborów, stara się utrzymywać dobre kontakty z opozycją; z drugiej strony – robi to w wyznaczonych odgórnie ramach, a w sprawie śmierci Borysa Niemcowa broni Putina. Na tej niejednoznaczności będzie opierać się jej kandydatura. W wywiadach uparcie twierdzi, że z krewnymi prezydenta i osobami z jego otoczenia (takimi jak na przykład Wiktor Zołotow) była związana, gdy miała 10 lat – według Sobczak to przeszłość. Na historię dziennikarki dosyć mocno rzutuje osoba jej nieżyjącego ojca. Anatolij Sobczak był merem Sankt Petersburga w latach dziewięćdziesiątych i de facto patronem Władimira Putina. Wyborom filmowego wręcz kolorytu dodaje fakt, że Władimir Putin jest rzekomo ojcem chrzestnym „Ksiuszy” (tak zwracał się do niej publicznie), choć sama Sobczak temu zaprzecza.

Sobczak decyduje się startować w wyborach pod hasłem „kandydatka przeciw wszystkim”. Do 2006 roku w wyborach parlamentarnych i prezydenckich w Rosji istniała możliwość zagłosowania przeciw wszystkim; dziś Sobczak domaga się, aby przywrócono takie pole na kartach do głosowania. Partie protestu rosną w siłę na całym świecie, a kreowanie się na kandydata, który pozycjonuje się w kontrze do pozostałych sił politycznych jest sprytnym chwytem marketingowym Sobczak.

Jak twierdzi dziennikarka Julia Latynina z Echa Moskwy, Sobczak zdecydowała się na start, aby zyskać większą popularność w Internecie (który jest jej głównym obszarem aktywności). Z punktu widzenia Kremla dziennikarka może być przydatna. Jeśli Putin podejmie decyzję o niedopuszczeniu do wyborów Nawalnego, Sobczak pomoże stworzyć pozory pluralistycznych wyborów: jej kandydatura ma sprzyjać frekwencji (mobilizując opozycyjnie nastawioną część elektoratu do wzięcia udziału w wyborach) oraz legitymizować elekcję.

Mechanizm zresztą już zadziałał: natychmiast po ogłoszeniu przez Sobczak decyzji o starcie w wyborach rosyjska opozycja zaczęła dyskutować, czy w razie niedopuszczenia Nawalnego do wyborów, powinien on wezwać swoich zwolenników do oddania głosu na dziennikarkę.

 

Prawdziwy kandydat – prawdziwa kampania

Aleksiej Nawalny to jedyny kandydat w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, który może stanowić realne zagrożenie dla Putina. Opozycjonista od kilku miesięcy prowadzi żywą kampanię, zbiera fundusze od obywateli za pomocą crowdfundingu, jeździ po kraju, koncentruje się na miastach i miasteczkach. W czwartki o 20:18 prowadzi swój program na żywo na kanale Youtube zatytułowany Navalny Live, w trakcie którego odpowiada na pytania internautów. Po wyjściu z aresztu w październiku pojechał od razu na spotkanie z wyborcami do miasta Iwanowo.

Film-śledztwo On Wam nie Dimon, który demaskował korupcyjne praktyki i bogactwo premiera Dmitrija Miedwiediewa, wyświetlono już 25 milionów razy. Reakcją na ujawnione w śledztwie malwersacje były wiosenne protesty w całym kraju. Profesjonalne filmy o skandalach korupcyjnych to jedno z narzędzi walki fundacji Nawalnego, który sam zdobył kilka lat temu popularność jako bloger i działacz antykorupcyjny.

Władza boi się realnego kandydata z pomysłem na kampanię. Sztaby Nawalnego w całym kraju są zamykane lub przenoszone, właściciele lokali są bowiem zastraszani – na przykład sztab w Moskwie przeniesiono już trzykrotnie, a wolontariusze przygotowują się do kolejnej przeprowadzki. Od początku września Nawalny złożył 1267 próśb o zgodę na spotkania z wyborcami: tylko w 4 przypadkach uzyskał bezwarunkowe przyzwolenie, w kolejnych 57 przypadkach władze co prawda pozwoliły na przeprowadzenie mitingu, ale wyznaczyły miejsca oddalone od centrum, które w żaden sposób nie nadawały się do przeprowadzenia spotkań z wyborcami. Sztaby Nawalnego działają na terenie całej Rosji, co jest ogromnym przedsięwzięciem logistycznym. Aktywiści ryzykują swoją wolność, zdrowie i życie. Na przykład w Tambowie zatrzymano na 25 dni wszystkich członków sztabu. W Kemerowie szefową sztabu próbuje się wyrzucić z uniwersytetu, pracę straciła również jej matka. Nawalny i szef jego kampanii Leonid Wołkow październik przesiedzieli w areszcie, bardzo możliwe, że będą oni regularnie zamykani aż do wyborów wyznaczonych na 18 marca 2018 roku. Władze mogą sięgnąć jednak po represje groźniejsze niż areszty, zwolnienia czy przeszukania.

Nawalny dopuszcza nawet możliwość, że ktoś postanowi go zabić. Dwa tygodnie temu umarł aktywista ruchu Solidarność Aleksiej Stroganow, a w sierpniu życie stracił inny aktywista, Iwan Skripczenko – obaj zostali śmiertelnie pobici za działalność opozycyjną. Tatiana Felgengauer, znana dziennikarka pracująca w stacji Echo Moskwy, została dźgnięta nożem w gardło w budynku redakcji (u napastnika zdiagnozowano chorobę psychiczną). Felgengauer o mały włos nie zginęła. W trakcie kampanii Aleksiej Nawalny cudem nie stracił oka, po tym jak został oblany żrącym zielonym płynem. Aktywiści jak i dziennikarze opozycyjni stanowią grupę, na którą ataki prawdopodobnie się nasilą. Władza nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć cel, którym jest reelekcja Putina. Gwardia Narodowa już zyskuje nowe uprawnienia, a pretekstem do przykręcenia śruby mogą być zbliżające się i organizowane w Rosji Mistrzostwa Świata w piłce nożnej.

 

Karnawał kandydatów

Kreml będzie unikać bezpośredniej konfrontacji z Nawalnym, a sam Putin do końca nie wypowie imienia i nazwiska swojego rywala. To znany mechanizm: podobnie było w przypadku filmu On Wam nie Dimon, gdy na zarzuty pod adresem Miedwiediewa odpowiedział nie sam zainteresowany, ale finansujący działania szefa rządu oligarcha Aliszer Usmanow. Aparat władzy ponadto sięga po znany z poprzednich elekcji chwyt: rozmywa scenę polityczną, wystawiając nowych i czasem zupełnie niepoważnych kandydatów, którzy mają udawać niezależnych polityków. Nawalny nazwał ten proces „karnawalizacją wyborów”.

Tym, co wyróżnia te wybory, jest fakt, że dzięki ciężkiej pracy i z pomocą mediów społecznościowych kandydat opozycyjny – Nawalny – prowadzi kampanię na terenie całego kraju. To atut, którego nie ma Ksenia Sobczak. „Opozycyjność” przestała być kojarzona z Petersburgiem, Moskwą i dużymi miastami. Przed wyborami Nawalny byłby w stanie zmobilizować wystarczająco wiele osób, aby te broniły jego kandydatury w wyborach prezydenckich, lecz czy zdecyduje się na to wobec zaostrzającej się polityki władz?

 

Karol Bijoś jest absolwentem Studium Europy Wschodniej UW, studiował również na Państwowym Uniwersytecie w Sankt Petersburgu i Uniwersytecie w Kalkucie. Były prezes Stowarzyszenia Forum Młodych Dyplomatów. Obecnie koordynator projektu Young Election Observers realizowanego dzięki wsparciu EU-Russia Civil Society Forum. Celem projektu jest propagowanie idei obserwacji wyborczej.

Fot. premier.gov.ru (cc by 4.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Karol Bijoś
Powrót
Najnowsze

„Białoruś: zmiany w polityce i nowe możliwości wpływu”

11.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Rosyjskie kino w polskich miastach!

08.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Trzecia siła

04.12.2017
Serhij Szebelist z Połtawy
Czytaj dalej

Gra w Naddniestrze

30.11.2017
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Między sojuszem a rywalizacją

28.11.2017
Jakub G. Gajda
Czytaj dalej

Walka z Ukrainą i czasem

24.11.2017
Tadeusz Iwański
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu