Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski

Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski są małżeńsko-pisarskim duetem. Interesują się kulturą i historią krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosji. Publikowali m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Nowej Europie Wschodniej”, „National Geographic”, „Polityce”, regularnie współpracują z kwartalnikiem literacko-artystycznym „Akcent”. Autorzy Naukowców spod czerwonej gwiazdy (PWN, Warszawa 2016) oraz Grażdanina N. N. (PWN, Warszawa 2017).  

С (S) jak Smiena
2017-11-19
Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski

3xSmiena. Fałszowała kolory, rozmywała dale, choć jak mało który przedmiot konserwowała wspomnienia i uczyła podstaw rzemiosła fotograficznego. Oto Smiena numer jeden. Smiena numer dwa wiozła z nocnego Leningradu do Moskwy w entourage’u księżniczkowatych firanek i wiecznie młodej obsługi. Smiena numer trzy to czasopismo, które pod koniec ZSRR ukazywało się w nakładzie ponad trzech milionów egzemplarzy. Ojcem szaty graficznej był Rodczenko, a ojcem słowa – sam Majakowski.

Fot. 2. Andrzej Goworski na Moście Pałacowym, w tle Newa, fotografowała Halinka Goworska, lato 1989 roku, Leningrad. Zdjęcie zamieszczone na „skrzydełku” książki Andrzej Goworski, Marta Panas-Goworska, Grażdanin N. N., PWN, Warszawa 2016.Dostałem ją na początku podstawówki i nie minął nawet miesiąc, gdy z mamą pojechaliśmy do Białowieży. Jeszcze w pekaesie czytałem podręcznik, jak robić kolorowe zdjęcia, choć samą procedurę miałem już rozpracowaną. W moim rodzinnym Bielsku Podlaskim był sklep fotograficzny i tam zachodziłem, aby podpytywać sprzedawcę. I gdy już osiągnęliśmy naszą destynację, długo szukałem obiektu godnego uwiecznienia. W puszczy, która niebawem miała stać się tłem porozumień białowieskich, przypieczętowujących rozpad Związku Radzieckiego, znalazłem wielkie drzewo z wiewiórkami. I to je uwieczniłem na pierwszej fotografii wykonanej nowiutką Smieną Symbol. W odróżnieniu od bardziej rozpowszechnionej Smieny 8M w mojej migawkę zwalniało się wichajsterkiem przy obiektywie, a film przewijało nie ząbkowanym pokrętłem, a dźwigienką z czarną, plastikową końcówką. Szczegóły te były wówczas dla mnie bardzo ważne i wraz z kolegami oglądaliśmy swoje Smieny i na podstawie detali snuliśmy teorie o wyższości jednego modelu nad drugim. Fot. 3. Halinka Goworska u wejścia na Most Pałacowy od strony Admiralskiego Nabrzeża, lato 1989 roku, Leningrad, fot. Andrzej Goworski.Fotografie, które wtedy powstały, bynajmniej nie ruszyły „z posad bryły świata”, ale jedna z nich trzy dekady później znalazła się na okładce naszej książki poświęconej codziennemu życiu w ZSRR, Grażdanin N. N. Inna, wykonana podczas pobytu latem 1989 roku w Leningradzie, jest dla mnie jeszcze cenniejsza. Przedstawia moją mamę Halinkę, jak stoi przy wejściu na Most Pałacowy. W tle Newa, po której płynie wodolot. Po drugiej stronie, wzdłuż Uniwersyteckiego Nabrzeża, rozpościera się w całej okazałości kremowy budynek Polikliniki Nr 1 (z charakterystycznym portykiem), a w prawym rogu wyłania fragment Kunstkamery (budynek w rzeczywistości jest seledynowy, ale Smiena fałszuje kolory).

Dla dziewięciolatka z aparatem na szyi wizyta w Leningradzie była pasmem zachwytów i niespodzianek. Jedno z takich wydarzeń wiązało się ze Smieną, która nieoczekiwanie przestała być tylko nazwą fotograficznego ustrojstwa. Podczas wieczornych spacerów – było już po białych nocach, ale miasto wciąż wyglądało zjawiskowo – dotarliśmy na Dworzec Moskiewski i na peronie ujrzeliśmy zielony, z białym paskiem na boku, błyszczący nowością skład. Obsługiwała go nie mniej fantastyczna ekipa. Prowadnicy, czyli w pociągach przemierzających wschodnie rejony Europy i Azję – konduktorzy i stewardzi w jednym – liczyli nie więcej niż dwadzieścia lat. Młodzieńcy bez brzuchów jak balony, z uśmiechem na ustach w sposób dystyngowany wprowadzali pasażerów udających się w podróż do Moskwy. Dziewczęta z długimi zaplecionymi w warkocze włosami sprawdzały bilety i przechadzały się po peronie. Obie płcie odziano w mundury. Marynarki były identyczne, ciemnozielone, zaś elementem kobiecego stroju była granatowa spódnica za kolano, a męskiego – spodnie w tym samym kolorze, ale z białym lampasem. Patrzyliśmy na to z zazdrością, gdyż pociąg, który przywiózł nas z Polski, przypominał robotniczy hotel, obsługiwany przez zmilitaryzowany, ponury personel. Tu zaś – by sięgnąć po porównanie zza żelaznej kurtyny – szykował się do odjazdu Hilton na szynach.

Fot. 4. Pociąg firmowy Ekspress; niestety zdjęcia firmowego pociągu Smiena nie są w wolnym dostępie, https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f1/P-express-1.jpg (dostęp: 20.11.2017).Nie pamiętam już, czy to mama podeszła do prowadników i zapytała, cóż to za ekskluzywny pociąg stoi na platformie, czy też wprost z głośników wybrzmiała jego nazwa. Tak czy siak dowiedziałem się, że owo metalowe dziwo wraz z czarującymi załogantami to Smiena Nr 25/26, łącząca nocny Leningrad z Moskwą (smiena oznacza między innymi zmianę roboczą, np. nocną i dzienną). Należy do grona składów firmowych, czyli nie starszych niż dwanaście lat, posiadających swą indywidualną nazwą, o wysokiej jakości wyposażenia, z elegancką pościelą, firaneczkami w oknach, jak rysują dziewczynki w domach księżniczek i graniastymi szklankami w metalowych koszyczkach. Tego typu pociągi po dziś dzień przemierzają kraje byłego Związku Radzieckiego, łącząc stolice z największymi miastami lub kurortami. A typowym przykładem jest kursująca od lat trzydziestych XX wieku między Moskwą i Leningradem (dziś Petersburgiem) – Czerwona strzała. Smiena, choć nie ma tak długiej historii, wyróżnia się czymś innym. Od 4 października 1984 roku, czyli od dnia pierwszego kursu, jej prowadnicy składają się wyłącznie ze studentów Leningradzkiego Instytutu Inżynierów Transportu Kolejowego imienia akademika W. N. Obrazcowa (dziś Petersburski Państwowy Uniwersytet Komunikacji im. Imperatora Aleksandra I). Ponadto w 1988 roku cały tabor został wymieniony na nowy, wyprodukowany w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Wagony wymalowano na ciemnozielono, okraszono białym pasem, niczym linią boczną, i wypisano pochyłą czcionką „Smiena”. Przez lata pociąg słynął też z doskonałych śniadań na ciepło, podawanych do wyboru w trzech zestawach.

Fot. 5. Okładka pierwszego numeru czasopisma „Smiena” (1924 r.), szata graficzna A. Rodczenko, https://ru.wikipedia.org/wiki/Смена_(журнал)#/media/File:Ru-Msk-Zhurnal-Smena-1924-N-01.jpg (dostęp: 20.11.2017).Powrotna droga z Leningradu do Białegostoku okazała się koszmarem, którego kulminacją stała się kontrola osobista. Sowieccy pogranicznicy zapraszali co drugą osobę do kantorku i zaglądali w intymne miejsca podróżnego, bo a nuż ukrył on złoty pierścionek z rubinowym oczkiem. Prężenie muskułów strażników i wszystkie srogie przepisy nie ustrzegły bynajmniej Związku Radzieckiego przed zmianą warty, czyli właśnie smieną, bo to także oznacza owo rosyjskie słowo i już po dwóch latach „Niezłomny [...] związek republik swobodnych” stał się historią. I tu chciałoby się przytoczyć wiersz Majakowskiego sprzed niemal wieku:

Jeszcze iść daleko,

trzeba wziąć

niejeden mur

Bądź gotów

zmienić nestorów

czytaj czasopismo „Zmiana” [tj. Smiena].

Ów dwutygodnik, którego grafikę zaprojektował sam Aleksandr Rodczenko, w 1984 roku świętował swe sześćdziesięciolecie. Wówczas to, żeby uczcić jubileusz, postanowiono imieniem pisma nazwać nowo powstały pociąg łączący Moskwę i Leningrad.

Gdyby to wszystko wiedział młody fotograf z Podlasia, pierwsze zdjęcie Smieną poświęciłby właśnie zielonemu składowi z białym paskiem...

Ryciny

Fot. 1. Smiena 8M. Ja miałem Smienę Symbol, za: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f5/Smena_8m.JPG (dostęp: 20.11.2017).

Fot. 2. Andrzej Goworski na Moście Pałacowym, w tle Newa, fotografowała Halinka Goworska, lato 1989 roku, Leningrad. Zdjęcie zamieszczone na „skrzydełku” książki Andrzej Goworski, Marta Panas-Goworska, Grażdanin N. N., PWN, Warszawa 2016.

Fot. 3. Halinka Goworska u wejścia na Most Pałacowy od strony Admiralskiego Nabrzeża, lato 1989 roku, Leningrad, fot. Andrzej Goworski.

Fot. 4. Pociąg firmowy Ekspress; niestety zdjęcia firmowego pociągu Smiena nie są w wolnym dostępie, https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f1/P-express-1.jpg (dostęp: 20.11.2017).

Fot. 5. Okładka pierwszego numeru czasopisma „Smiena” (1924 r.), szata graficzna A. Rodczenko, https://ru.wikipedia.org/wiki/Смена_(журнал)#/media/File:Ru-Msk-Zhurnal-Smena-1924-N-01.jpg (dostęp: 20.11.2017).

W poprzedniej odsłonie Sowieckiego alfabetu – Р (R) JAK REWOLUCJA


Polecamy inne artykuły autora: Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski

Powrót
Najnowsze

„Białoruś: zmiany w polityce i nowe możliwości wpływu”

11.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Rosyjskie kino w polskich miastach!

08.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Trzecia siła

04.12.2017
Serhij Szebelist z Połtawy
Czytaj dalej

Gra w Naddniestrze

30.11.2017
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Między sojuszem a rywalizacją

28.11.2017
Jakub G. Gajda
Czytaj dalej

Walka z Ukrainą i czasem

24.11.2017
Tadeusz Iwański
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu