Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Tomasz Mróz

Doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ciekawi go przestrzeń na wschód od Bugu.

Stulecie Października
2017-11-22
Tomasz Mróz

Gdyby Związek Radziecki przetrwał do 2017 roku, jego władze z pewnością zafundowałyby jedną z najhuczniejszych rocznic w historii świata. Patos i gigantomania wpisane były bowiem w kod genetyczny robotniczego państwa.

Tymczasem Kraju Rad nie ma już od ponad ćwierćwiecza i stulecie Wielkiego Października w postradzieckiej Rosji świętowano dość skromnie.  Co prawda w grudniu 2016 roku Władimir Putin podpisał specjalne rozporządzenie w sprawie organizacji uroczystości rocznicowych, jednak dokument nie zawierał żadnych konkretów i był jedynie listą zaleceń dla poszczególnych instytucji, towarzystw oraz władz regionalnych czy lokalnych. Natomiast pod koniec października tego roku rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow ogłosił, że Kreml nie planuje organizacji żadnych uroczystości.  Oficjalnych obchodów na szczeblu państwowym nie było w ogóle: wszystkie wydarzenia organizowała Komunistyczna Partia Rosji, oficjalna następczyni KPZR. Ulice, którymi szedł pochód w Moskwie nie zostały zamknięte dla ruchu samochodowego i uczestnicy maszerowali chodnikami. Co prawda do rosyjskiej stolicy zjechały delegacje komunistów i przedstawicieli partii lewicowych z różnych krajów, jednak oficjalne gratulacje przesłali jedynie liderzy Kuby i Syrii. W całym kraju zorganizowano około 100 rozmaitych uroczystości. W rocznicowym marszu w Sankt-Petersburgu wzięło udział około 5 tysięcy osób. Trzeba przyznać, że niezbyt dużo, jak na miasto-kolebkę rewolucji.

Przed rocznicą pojawiło się wiele głosów zdziwienia, że uroczystości będą tak skromne i będą mieć tak niską rangę. Światowa prasa podkreślała, że głosząca ideały równości rewolucja październikowa nie jest tym, co chciałby świętować obecny gospodarz Kremla, po cichu wspierający układ oligarchiczny. W polskiej prasie pojawiły się natomiast głosy, że skupiający swoje wysiłki na powstrzymywaniu kolorowych rewolucji Władimir Putin nie kwapi się, by upamiętniać antypaństwowy przewrót bolszewików.

Wydaje się, że ta niechęć wobec bolszewickiej rewolucji ma jeszcze inne, głębsze powody. Bo przecież podjęta przez rosyjskie władze próba wyparcia z pamięci tej rocznicy w gruncie rzeczy nie powinna budzić naszego zdziwienia. Związek Radziecki, o czym już zdajemy się często nie pamiętać, nie był zwyczajnym krajem. Za tym tworem stała kierująca nim ideologia, żywa co najmniej do czasów Chruszczowa. Wszak jeszcze w 1960 roku Chruszczow obiecywał, że komunizm w Kraju Rad zostanie zbudowany w ciągu 20 lat. Robotnicze państwo miało być alternatywą dla wcześniejszego, opartego na kapitalistycznym wyzysku porządku społecznego. Rocznica rewolucji za czasów radzieckich nie była wyłącznie wydarzeniem historycznym. Przez dziesięciolecia data ta była przedstawiana jako symboliczne narodziny nowej ery, początek budowy nowego świata. Świata, który miał być zupełnie inny i lepszy od starego. Rzeczywistość zweryfikowała te zamiary: stary świat przetrwał, nowy upadł.  Na gruzach komunizmu zatriumfował kapitalizm. A skoro cały komunistyczny projekt okazał się klęską, więc co tu wspominać? Nikt przecież nie świętuje swoich porażek. Dlatego odchodzenie od komunistycznego dziedzictwa i symboliki w postkomunistycznej Rosji było nieuchronne.

Losy październikowej rocznicy

W czasach radzieckich rocznica rewolucji była dwudniowym (7 i 8 listopada), najważniejszym w ciągu całego roku świętem państwowym. Od 1992 roku 8 listopada stał się dniem roboczym, zaś 7 listopada pozostał świętem. W 1996 roku Borys Jelcyn ustanowił 7 listopada Dniem Zgody i Pojednania, jednocześnie likwidując komunistyczną rocznicę. Nowe święto jednak nie zakorzeniło się w świadomości Rosjan, których znaczna cześć nadal świętowała wówczas szturm Pałacu Zimowego. Od 2005 roku kontrowersyjny Dzień Jedności Narodowej przypadający 4 listopada zastąpił rocznicę bolszewickiej rewolucji. Jeszcze wcześniej, bo w 1995 roku 7 listopada ustanowiono Dniem Żołnierskiej Sławy, jednym z kilkunastu dni w roku poświęconych wielkim zwycięstwom rosyjskiego i radzieckiego oręża. Wówczas też organizowana w czasach ZSRR parada z okazji rocznicy rewolucji została zamieniona na paradę z okazji legendarnej parady na placu Czerwonym 7 listopada 1941 roku, uważanej za punkt zwrotny w bitwie o Moskwę, w której udział wzięło 37 tysięcy żołnierzy. Tym samym świętowanie wydarzenia pierwotnego (czyli rewolucji bolszewickiej) zostało zapośredniczone przez wydarzenie późniejsze (stalinowską paradę). Jednocześnie zmiana ta dobrze pokazuje, że pamięć o Związku Radzieckim jest konsekwentnie odzierana z towarzyszących jej pierwotnie ideologicznych sensów. Następuje konsekwentna dekomunizacja i stalinizacja tej pamięci.

Przez kilkadziesiąt lat w sowietologii ścierały się dwa nurty: jeden z nich twierdził, że komunizm jest ustrojem radykalnie odmiennym od dotychczasowych ustrojów i rzeczywiście dąży do wcielenia w życie założeń marksizmu. Drugi nurt zakładał zaś, że system sowiecki jest jedynie inną postacią carskiego reżimu i główną ideologią państwa bolszewików jest wielkoruski imperializm. Paradoksalnie dziś same rosyjskie władze dokonują rozstrzygnięcia tego dzielącego niegdyś sowietologów sporu. Wybierając dziedzictwo Stalina, rosyjskie przywództwo jednoznacznie wskazuje, że tym, co ceni przede wszystkim w okresie sowieckim jest potęga państwa, a nie jego komunistyczna ideologia.  Okazuje się, że egalitarne hasła, będące kiedyś najbardziej nośną częścią sowieckiego mitu, dziś nie znajdują zrozumienia. Być może po części wynika to z ogólnej zapaści lewicy na świecie. Bo wahadło, kiedyś znajdujące się na lewej stronie, teraz wychyliło się na prawo.


Polecamy inne artykuły autora: Tomasz Mróz

Powrót
Najnowsze

„Białoruś: zmiany w polityce i nowe możliwości wpływu”

11.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Rosyjskie kino w polskich miastach!

08.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Trzecia siła

04.12.2017
Serhij Szebelist z Połtawy
Czytaj dalej

Gra w Naddniestrze

30.11.2017
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Między sojuszem a rywalizacją

28.11.2017
Jakub G. Gajda
Czytaj dalej

Walka z Ukrainą i czasem

24.11.2017
Tadeusz Iwański
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu