Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
W polsko-ukraińskiej spirali
2017-12-15
Andrzej Szeptycki

Spotkanie prezydentów Polski i Ukrainy budzi mieszane uczucia. Na szczęście dyskutowano też o wspólnych projektach – tylko one pozwolą na przezwyciężenie historycznych waśni.


Prezydenci Andrzej Duda i Petro Poroszenko spotkali się we środę w Charkowie. To miejsce wybrano nieprzypadkowo – w Piatychatkach (obecnie to część Charkowa) spoczywają Polacy, którzy zginęli w obozie w Starobielsku i ukraińskie ofiary sowieckiego totalitaryzmu z lat trzydziestych. To symbol wspólnej historii obu państw i narodów, która mogłaby łączyć a nie dzielić.

Przywódcy sąsiednich państw, które kiedyś proklamowały „strategiczne partnerstwo” mają obowiązek się spotykać, ale ich rozmowy nie powinny budzić aż takich emocji. Tymczasem na szczyt Duda-Poroszenko oczekiwano niemal jak na spotkanie papieża Franciszka z patriarcharą Cyrylem, zastanawiając się czy dojdzie do skutku i co zostanie ustalone. Samo w sobie jest to już miarą problemów w dwustronnych relacjach. Podczas spotkania zapewniano o woli poprawy dwustronnych relacji „w duchu dobrosąsiedzkiej współpracy między oboma krajami i społeczeństwami”. Należy się jednak obawiać, że charkowskie rozmowy nie będą happy endem dreszczowca rodem z Hollywood, ale raczej kolejnym epizodem w niekończącym się brazylijskim serialu o trudnych stosunkach.

Świadczą o tym niektóre komentarze po obu stronach granicy w innym świetle przedstawiające to, co się wydarzyło. Portal Hromadske donosi: „»Zostawmy historię historykom« – ustalili Poroszenko i Duda”. „Po spotkaniu w Charkowie bez przełomu w relacjach polsko-ukraińskich” odpowiada Michał Potocki z „Dziennika Gazety Prawnej”. Polskie media kładą nacisk na sprawę ekshumacji Polaków, którzy zostali pochowani na terytorium Ukrainy – chodzi przede wszystkim o ofiary rzezi wołyńskiej. Ukrańskie wskazują na trzy zasadnicze tematy: historię, bezpieczeństwo i energetykę.

Na płaszczyźnie sporów historycznych najważniejsze są trzy zagadnienia. Po pierwsze, Polska dąży przede wszystkim do zniesienia zakazu ekshumacji. Obie strony potwierdziły w Charkowie wolę rozwiązania tego problemu, choć – jak to bywa w takich przypadkach – sprawa może się nieco opóźnić na poziomie administracyjnym. Dlatego zdecydowano, że na czele komisji zajmującej się problematyką historyczną staną wicepremierzy – Piotr Gliński i Pawło Rozenko. To dobra decyzja. Po drugie, można oczekiwać, że w zamian Polska zrezygnuje z „czarnej listy” ukraińskich urzędników objętych zakazem wjazdu do strefy Schengen – tym bardziej że Światosław Szeremeta pokazał już, jak łatwo ten zakaz obejść uzyskując długoterminową wizę narodową do innego państwa UE. Po trzecie, Ukraińcy liczą, że uda się odbudować ukraińskie pomniki w Polsce – chodzi w szczególności o ten poświęcony UPA w Hruszowicach, zdemontowany na początku roku. To od niego zaczęła się ostatnia odsłona polsko-ukraińskiego sporu. W tej kwestii zapewne nie będzie przełomu. Prezydent Duda stwierdził bowiem jednoznacznie: „Bardzo boleję również nad przypadkami, kiedy niestety także poprzez upamiętnienia fałszuje się historię”. Oświadczenie to może się odnosić zarówno do Hruszowic, jak i do uroczystości na Przełęczy Wereckiej, gdzie z udziałem przedstawicieli najwyższych władz Ukrainy oddano hołd żołnierzom Siczy Karpackiej rozstrzelanym wedle Ukraińców przez Polaków w 1939 roku. Na odbudowę ukraińskich pomników (zwłaszcza tego w Hruszowicach) nie pozwolą też polskim władzom zbliżające się wybory. Może stać się to zarzewiem kolejnego sporu.

Rozmowy w sferze bezpieczeństwa – które w niewielkim stopniu przebiły się do polskich mediów – dotyczyły Litewsko-Polsko-Ukraińskiej Brygady i działań Polski w kwestii wojny na Ukrainie podczas pełnienia przez nią funkcji niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ (2018-2019). Wspólna brygada mogłaby stać się symbolem współpracy obu państw: należałoby jednak lepiej wyeksponować jej działalność, w szczególności poprzez skierowanie jej do działań operacyjnych. Polska bez wątpienia powinna zaangażować się na rzecz Ukrainy na forum Rady Bezpieczeństwa i zapewne to uczyni: dotyczy to w szczególności wysłania na Ukrainę misji pokojowej ONZ. Należy jednak pamiętać, że decydujący głos będzie tu miał z jednej strony Kijów, z drugiej zaś Moskwa – jako stały członek Rady i mocodawca tak zwanych Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Sprawia to, że nie ma pewności, czy uda się osiągnąć porozumienie w kwestii misji pokojowej i jej mandatu.

Ostatnim tematem, jaki podjęto, była energetyka. Oba państwa są przeciwne budowie Nordstream 2. Powstanie gazociągu ułatwiłoby odcięcie Polski od rosyjskich dostaw; w przypadku Ukrainy Moskwie chodzi przede wszystkim o ograniczenie tranzytu przez ukraińskie terytorium, a także o przełamanie przez Federację Rosyjską izolacji międzynarodowej mimo braku postępów w rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie. W praktyce ważniejsze były jednak rozmowy Poroszenki i Dudy o planach budowy interkonektora gazowego pomiędzy naszymi krajami. Interkonektor pozwoliłby na dywersyfikację źródeł dostaw gazu dla Ukrainy. Umożliwiłby też dalszą integrację systemów przesyłowych i rynków gazu w Europie Środkowej i Wschodniej, w szczególności dystrybucję w regionie LNG z terminala w Świnoujściu.

Tego typu dwustronne projekty flagowe są Polsce i Ukrainie potrzebne. Tylko w ten sposób można potwierdzić „strategiczne partnerstwo” obu państw i wyjść z niszczącej spirali sporów historycznych.

 

Andrzej Szeptycki
Fot. Ondřej Žváček (cc by-sa 3.0, cc by 2.5) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Niedoskonała pamięć

18.06.2018
Maxim Rust
Czytaj dalej

Nowe szaty faszyzmu

14.06.2018
Joanna Grodzka
Czytaj dalej

Iran od najciemniejszej strony

11.06.2018
Paulina Niechciał
Czytaj dalej

Nowa płyta Mickiewicza

07.06.2018
Dariusz Rott
Czytaj dalej

Literatura przybliża to, co odległe

04.06.2018
Ayfer Tunç
Czytaj dalej

Dyskusja: Polacy na Litwie: między Wilnem, Warszawą a Moskwą

02.06.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu