Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Przede wszystkim integracja ekonomiczna
2011-06-03
Z Pawłem Klimkinem rozmawia Piotr Pogorzelski
PIOTR POGORZELSKI: Ukraina naprawdę chce jak najszybciej podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską czy też znów balansuje między Brukselą a Moskwą?

PAWŁO KLIMKIN: Występując w kwietniu w Radzie Najwyższej prezydent Wiktor Janukowycz powiedział wyraźnie, że Ukraina chce współpracować z unią celną Białorusi, Rosji i Kazachstanu w formacie 3+1 i, co najważniejsze, nie jest to sprzeczne z naszym strategicznym kursem integracji z Unią Europejską. Jednym z jego ważniejszych celów jest podwyższenie statusu współpracy z Brukselą do politycznego stowarzyszenia i ściślejsza integracja ekonomiczna. Dla nas idea przyszłej strefy wolnego handlu między Ukrainą a Unią Europejską to stopniowe rozpowszechnienie czterech wolności na Ukrainie.

W ostatnim czasie można było jednak usłyszeć od niektórych przedstawicieli ukraińskich władz, że Ukraina ma najpierw dołączyć do unii celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu, a dopiero potem wejść do strefy wolnego handlu z Unią Europejską.

Nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek planach wejścia do unii celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu, a tym bardziej o jakichś ramach czasowych takiego kroku.

Przejdźmy zatem do rozmów na temat strefy wolnego handlu z Unią Europejską. Jak przebiegają rozmowy i kiedy umowa może zostać podpisana czy też parafowana?

Nie mogę mówić o terminach zakończenia rozmów, ponieważ decyzja ta należy do najwyższych władz politycznych. Istnieje konsensus i wspólna wizja, określona między innymi w czasie ostatniego szczytu Ukraina-Unia Europejska, że rozmowy skończą się do końca tego roku. Jest to oczywiście ambitne zadanie, ale pracujemy nad tym. Negocjacje o strefie wolnego handlu – zresztą jak każde rozmowy handlowe – są dość trudne, bo dotyczą różnych interesów.

Główna negocjowana sfera to rolnictwo, ponieważ rynek europejski jest zamknięty, z wysokimi taryfami, a także wysokimi dopłatami eksportowymi. Ważna dla nas jest też kwestia usług, chodzi między innymi o usługi transportowe i energetyczne. Również – oczywiście w pewnej perspektywie czasowej – zapewnienie swobody przemieszczania się osób.

Niedawno minister infrastruktury, wicepremier Borys Kołesnikow powiedział, że Ukraina nie będzie integrować swojej przestrzeni lotniczej z Unią Europejską do momentu zniesienia wiz dla Ukraińców. Czy te dwie sprawy można łączyć ze sobą?

Prowadzimy rozmowy o wspólnej przestrzeni lotniczej, nie należy tego mylić z „otwartym niebem”. Jest to umowa, która idzie nawet dalej niż strefa wolnego handlu. W jej rezultacie staniemy się częścią unijnego rynku usług lotniczych. Jednak żeby się w pełni integrować z tym rynkiem, Bruksela musi na pewnym etapie zrezygnować z wiz dla Ukraińców. W przeciwnym razie europejskie firmy będą miały zbyt duże preferencje. Idea polega na tym, aby rozmowy w tych dwóch sferach były prowadzone równolegle. Czyli w czasie negocjacji powinniśmy podpisać umowę o zniesieniu wiz, ale to nie oznacza, że podpiszemy umowę dopiero wtedy, gdy wizy zostaną zniesione.

Rozumiem zatem, że rozmowy dotyczą nie tylko części ekonomicznej, ale także politycznej, która – jak twierdziły poprzednie władze – miała być już gotowa.

Części politycznej dotyczy ważne pytanie: jaka jest europejska perspektywa Ukrainy? My chcemy, aby to było zapisane, a w jakiej formie, to już jest sprawa do rozważenia. Ta kwestia wychodzi poza kompetencje grup negocjacyjnych i jest czysto polityczna. Jeżeli popatrzymy na historię rozmów Unii Europejskiej z niektórymi krajami, w niektórych porozumieniach perspektywa członkostwa była wyraźnie zapisana, w innych napisano, że realizacja umowy doprowadzi do integracji europejskiej, tak było na przykład z Chorwacją. Ważne jest, aby ta europejska perspektywa była jakoś zapisana w przyszłej umowie.

Poza tym, na razie mówimy o naciskach, może nie całej Unii Europejskiej, a niektórych państw członkowskich, aby pozostawić zapis o długoterminowym charakterze zniesienia wiz. Uważamy, że to sformułowanie jest przestarzałe, bo pochodzi z 2008 roku, a my już mamy plan działania co do zniesienia wiz przekazany przez Unię Europejską i naszym zdaniem, to Ukraina musi przede wszystkim wykonać przedstawione tam zadania. W związku z tym chcielibyśmy, aby tam zapisano, że jak tylko Ukraina je wykona, to wizy zostaną zniesione. Czyli zależy to od realizacji zadań technicznych, a nie politycznych.

Jaka jest atmosfera rozmów o strefie wolnego handlu? Czy pozycja Unii Europejskiej jest bardziej stanowcza niż w czasie negocjacji z Bułgarią i Rumunią?

Trudno mi je porównywać, ale atmosfera jest pozytywna. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jakiekolwiek rozmowy handlowe nie są proste, i my jesteśmy na to przygotowani. To nie oznacza, że nie możemy osiągnąć kompromisu w niektórych sprawach. Wręcz przeciwnie, spodziewamy się, że w końcu podejmiemy decyzję dotyczącą wszystkich kwestii, która będzie korzystna dla obydwu stron.

Jak na rozmowy wpływa pozycja Rosji?

Naszym zdaniem, powołanie strefy wolnego handlu z Unią Europejską nie jest sprzeczne z rozwojem stosunków handlowych z naszymi innymi sąsiadami, w tym z Rosją. Wręcz przeciwnie. Ukraiński rynek będzie bardziej otwarty, przyjdą nowe inwestycje, zostaną stworzone miejsca pracy. Polepszenie klimatu inwestycyjnego pomoże nie tylko unijnym inwestorom. A poza tym, ukraińskie towary, w rezultacie nowych inwestycji, będą bardziej konkurencyjne i pojawią się szersze możliwości eksportu, w tym też do Rosji.

A jeżeli Rosja będzie stawiać przeszkody?

Rosja w najbliższym czasie – mamy nadzieję – zostanie członkiem WTO i będziemy mieli przestrzeń handlową, która jest oparta na wyraźnych i zrozumiałych zasadach.

Kiedy może zostać parafowana umowa stowarzyszeniowa, to znaczy, kiedy zakończą się negocjacje? Czy może się to odbyć na przykład w czasie szczytu Ukraina-Unia Europejska?

Data szczytu nie jest jeszcze znana, ale mam nadzieję, że odbędzie się on pod koniec roku, ponieważ tylko wtedy będziemy mogli pokazać liczne postępy, jakie zrobiła Ukraina. Podpisanie umowy zależy w dużym stopniu od Unii Europejskiej, bo po zakończeniu rozmów będziemy w stanie szybko przygotować dokument do podpisu, ale Brukseli będzie trzeba więcej czasu, być może około pół roku. Dlatego niewykluczone, że zakończymy rozmowy i wtedy podpisanie umowy może być kwestią nawet nie polityczną, a techniczną.

Na ile prezydencja Polski w Unii Europejskiej może pomóc w zakończeniu negocjacji?

Myślę, że przewodnictwo Polski ma znaczenie, nasi polscy przyjaciele mogą nam pomóc w opracowaniu kluczowych sygnałów i niektórych ważnych sformułowań. Nie będę tu zdradzał szczegółów, ale mamy pewne oczekiwania wobec prezydencji Polski. Żywimy nadzieję, że w tym czasie skończymy rozmowy o umowie stowarzyszeniowej czy przejdziemy do drugiej fazy dialogu w sprawie zniesienia wiz.

Chcielibyśmy, żeby szczyt Partnerstwa Wschodniego nie był tylko zwykłym spotkaniem, ale czymś, co wzbogaci ten projekt. Partnerstwo Wschodnie to zbiór ciekawych idei, nad którymi trzeba jeszcze popracować. Ja mam mieszane uczucia co do tego projektu.

Ten rok jest ważny dla Partnerstwa: po pierwsze, minęły już dwa lata i przed drugim szczytem powinniśmy pokazać jego sukcesy; po drugie, wydarzenia w Afryce Północnej odciągają uwagę od naszego regionu. Szczyt i wyartykułowanie sukcesów Partnerstwa Wschodniego mogą w pewnym stopniu zrównoważyć ten proces.

A czy Polska rzeczywiście jest w stanie zwrócić uwagę Unii Europejskiej na Europę Wschodnią?

Oczywiście. Uważamy, że ma znaczenie w polityce zagranicznej Unii Europejskiej i własne priorytety. Polska może i powinna aktywnie je realizować.

Powiedział Pan o mieszanych uczuciach wobec Partnerstwa Wschodniego. Można prosić o szczegóły?

Uważam, że w wielu sferach powinniśmy działać szybciej, a także pracować nad ideami, które mają wpływ strukturalny – na przykład program rozbudowy inwestycyjnej to dobry pomysł i trzeba go dalej realizować. Partnerstwo ma wiele plusów, ale nadal jest to tylko platforma wymiany doświadczeń.

Jakie sprawy we współpracy Kijowa z Brukselą są najważniejsze dla zwykłego Ukraińca? Łatwo wyjaśnić kwestię wiz, ale czy na przykład zrozumiałe są korzyści płynące z powołania strefy wolnego handlu?

Jest kilka kwestii, które są ważne. Oczywiście, wizy to prosta sprawa, ale strefa wolnego handlu umożliwia zwiększenie wymiany handlowej, co dotyczy nie tylko towarów, ale też usług, a także wpłynie na większą liczbę inwestycji, czyli oznacza pojawienie się nowych, wysoko opłacanych miejsc pracy na Ukrainie. Daje także możliwość legalnej pracy na normalnie opłacanych posadach w Unii Europejskiej. Myślę, że argumenty o korzyściach strefy wolnego handlu są wystarczająco obiektywne.

Oczywiście, są też znaczne problemy, które musimy rozwiązać, na przykład zmniejszenie wpłat do budżetu w perspektywie krótkoterminowej. Dzięki strefie wolnego handlu ukraińska gospodarka ostatecznie wygra, ale w bliskim czasie niektóre sfery odczują trudności.

Czy Ukraińcy są gotowi na te problemy?

Nikt nie jest gotowy na te problemy. Trzeba rozumieć, widzieć perspektywę i tylko w niej szukać wyjaśnienia, jak dać sobie radę z problemami.

Pawło Klimkin
jest wiceministrem, dyrektorem unijnego departamentu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy.

Piotr Pogorzelski
jest korespondentem Polskiego Radia na Ukrainie.

Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych.






--
Zobacz także:
17 czerwca, konferencja: „Prezydencja Polski w Unii Europejskiej a Europejska Polityka Sąsiedztwa – czas wyzwań
Rozmowa Tomasza Kułakowskiego z Vladem Filatem Mołdawia: od reintegracji do integracji
Artykuł Kamila Całusa i Piotra Oleksego  Success story pilnie potrzebne, czyli mołdawskie oczekiwania wobec polskiej prezydencji
Artykuł Kamila Kłysińskiego Białoruś – równanie z wieloma niewiadomymi
Artykuł Kakhi Gogolashvilego Polska prezydencja – największa szansa dla Gruzji
Artykuł Rubena Mehrabiana Polskie inspiracje w armeńskiej polityce
Artykuł Marty Jaroszewicz Umowa stowarzyszeniowa z Unią Europejską: jak to widzi Ukraina?

Powrót
Najnowsze

Książka Pawła Kowala nominowana do Nagrody Moczarskiego 2019

21.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Protesty na Ukrainie – tymczasowy kryzys czy nowy Majdan?

21.10.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu