Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Ambasador RP znów na Ukrainie
2011-06-04
Tomasz Kułakowski
Po siedmiu miesiącach przerwy i poszukiwań odpowiedniego kandydata mamy ambasadora w Kijowie. Od 1 czerwca placówką kieruje Henryk Litwin, dotychczasowy wiceminister spraw zagranicznych, odpowiedzialny przede wszystkim za politykę wschodnią.

To długo wyczekiwana wiadomość. Wydaje się, że bardzo dobrze oceniany nad Dnieprem Jacek Kluczkowski (uznany między innymi przez portal Glavred za drugiego najbardziej wpływowego ambasadora w Kijowie po amerykańskim dyplomacie) znalazł godnego następcę.

Życiorys Henryka Litwina to – w skrócie – Europa Wschodnia z przerwą na Warszawę i Rzym. Absolwent historii Uniwersytetu Warszawskiego i doktor nauk humanistycznych do dyplomacji trafił z Instytutu Historii PAN, w którym pracował w latach transformacji ustrojowej. W 1991 roku rozpoczął pracę we Lwowie jako kierownik Agencji Konsularnej, a w latach 1993-1994 był konsulem generalnym. Ze Lwowa wyjechał do Rzymu, gdzie spędził siedem lat w Polskim Instytucie Historycznym i  Ambasadzie RP na stanowisku radcy. Wraz z nastaniem XXI wieku trafił do Moskwy (2001-2005), następnie wrócił na dwa lata do Departamentu Europy w dyplomatycznej centrali, spędził trzy lata na stanowisku ambasadora w Mińsku i (po śmierci w katastrofie smoleńskiej Andrzeja Kremera) objął tekę wiceministra spraw zagranicznych przy Radosławie Sikorskim.

Na początku marca kandydaturę Litwina zaaprobowała sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych.
– Od wielu lat jesteśmy partnerami strategicznymi, mamy rozbudowane kontakty. W przypadku takiego kraju ambasador jest nie tyle dyrygentem, który proponuje nowe utwory, ile raczej człowiekiem dbającym o to, by orkiestra miała wygodne krzesła, by instrumenty były gotowe do gry i żeby nie zabrakło kalafonii do skrzypiec, jeśli się jeszcze jej używa – mówił wówczas kandydat na ambasadora.

Litwin zaproponował „rozbudowę kontaktów” z ekipą Wiktora Janukowycza. – Jest jeszcze sporo do zrobienia, co nie oznacza, że nie mieliśmy z tym środowiskiem kontaktu. Niemniej, teraz kiedy osoby z szeroko pojętego ugrupowania pana prezydenta rozprzestrzeniły się po strukturach państwowych, jest wiele pracy przed nami, aby pozyskać wszystkie kontakty i otwierać struktury na współpracę z Polską – przekonywał ówczesny wiceminister.

Zapowiedział też podtrzymywanie kontaktów z opozycją „pomarańczowego” pochodzenia i zaapelował do posłów, by rozwijali międzyparlamentarne formy współpracy – tak, by te kontakty „się nie zwijały”. Jako historyk i naukowiec zwrócił uwagę na współpracę sfer akademickich, w tym finalizację powołania Polsko-Ukraińskiego Uniwersytetu Europejskiego w Lublinie i we Lwowie. Podkreślił też wagę dialogu historycznego, między innymi upamiętnienie miejsc mordów na Polakach i Ukraińcach z czasów drugiej wojny światowej (Bykownia, Ostrówki i Sahryń). Przekonywał ponadto, że ważny jest rozwój współpracy gospodarczej, i chciałby odbudowania skali polsko-ukraińskiej wymiany handlowej sprzed kryzysu finansowego.

Przed Litwinem trudna misja w Kijowie. Stosunki polsko-ukraińskie znajdują się w ślepym zaułku, żadna ze stron nie ma pomysłu, jak z niego wybrnąć. Między elitami nie ma nici porozumienia, wzajemnego „czucia się”, jak było za czasów Aleksandra Kwaśniewskiego i Leonida Kuczmy czy Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenki. Na Ukrainie narzekają, że polski rząd woli grać z dużymi (Rosją), zapominając o mniejszych graczach. Eksperci i publicyści przekonują, że już fakt siedmiomiesięcznej przerwy na stanowisku ambasadora to dowód ochłodzenia relacji polsko-ukraińskich. Czyżby borykająca się z problemami tożsamości, tkwiąca mentalnie w Związku Radzieckim, rozrywana na strzępy przez własne elity Ukraina nie pasowała do image’u Polski jako państwa sukcesu, lidera regionu?

Szef naszej dyplomacji Radosław Sikorski przekonywał niedawno we Lwowie podczas otwarcia nowoczesnego konsulatu, że Polska jako państwo zrobiła wszystko dla Ukrainy.
– Mamy mały ruch graniczny, obniżenie cen wiz narodowych, a teraz nowe konsulaty i ten gmach – tak, by podróżowanie do Unii Europejskiej było jak najbardziej dogodne. To, że Ukraińcy przychodzą do polskich konsulatów po wizy schengeńskie, musi oznaczać, że są tu dobrze traktowani – przekonywał Sikorski.
Dał do zrozumienia, że Ukraina musi wziąć się do pracy – nie tylko otworzyć wreszcie Dom Polski we Lwowie, ale przede wszystkim spełnić wszystkie unijne wymogi (umowa stowarzyszeniowa, umowa o strefie wolnego handlu, mapa drogowa w sprawie liberalizacji wiz). A gdy tak się stanie, to Polska pierwsza upomni się o nią w Brukseli. Jak mantra powtarzane jest hasło: „Jeżeli Ukraina chce, to Polska pomoże”. 

To wygodne stanowisko polskiego rządu, zdejmujące z Warszawy odpowiedzialność za relacje z Ukrainą i przenoszące ją do Brukseli. Być może z ukraińskimi władzami inaczej rozmawiać się nie da? Ale skoro Polska chce demokratyzować Tunezję, Egipt i Libię, a także pragnie obalenia Aleksandra Łukaszenki, dlaczego nie myśli w tym kontekście o Ukrainie, dla której powinna być przykładem sukcesu gospodarczego, transformacyjnego, jako budowniczy społeczeństwa obywatelskiego? Czy stać nas wyłącznie na proeuropejski sukces Mołdawii?

Pięćdziesięciojednoletni Henryk Litwin może nawiązać dobre kontakty w Kijowie nie tylko z Ukraińcami. Wszakże, oprócz ukraińskiego, rosyjskiego i angielskiego, zna też język francuski i włoski.

Tomasz Kułakowski jest dziennikarzem Polskiego Radia.

Polecamy inne artykuły autora: Tomasz Kułakowski
Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu