Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Prezydencka bitwa
2018-03-22
Wojciech Wojtasiewicz

Walka o prezydenturę podczas jesiennych wyborów w Gruzji rozegra się najpewniej pomiędzy obecną głową państwa, a kandydatem Gruzińskiego Marzenia. Wiele kwestii wciąż się jednak rozstrzyga.

Przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi w Gruzji ruszyła giełda nazwisk ewentualnych kandydatów. Wciąż nie wiemy, kim będą główni pretendenci.

 

W łonie władz

Obecny prezydent, Giorgi Margwelaszwili, poinformował, że nie podjął jeszcze decyzji, czy będzie ponownie ubiegać się o fotel prezydenta. Dodał, że zdecyduje się na taki krok tylko jeśli uzna, iż jest to absolutnie konieczne. Nawet jeśli weźmie udział w wyborach, nie może liczyć na poparcie partii rządzącej, z którą po elekcji w 2013 roku dość szybko popadł w konflikt.

Gruzińskie Marzenie nie wskazało jeszcze swojego kandydata. Na początku roku na giełdzie nazwisk pojawili się premier Giorgi Kwirikaszwili oraz minister zdrowia Dawid Sergiejenko. Pierwszy z nich zaprzeczył pogłoskom o swoim starcie, a drugi w ogóle się do nich nie odniósł. Media donoszą, że kandydatką partii rządzącej mogłaby być także sprawująca od października 2012 roku funkcję ministra sprawiedliwości Tea Culukiani. W rządzie znalazła się z rekomendacji ugrupowania Nasza Gruzja-Wolni Demokraci Irakliego Alasanii, jednak po odejściu tego ostatniego z koalicji Gruzińskie Marzenie pozostała w gabinecie i związała się bezpośrednio z Marzycielami. Culukiani jest jednym z najpopularniejszych polityków w Gruzji, jednak jej reformy wymiaru sprawiedliwości zakończyły się połowicznym sukcesem. Wystawienie kobiety w wyborach przez partię rządzącą byłoby decyzją bez precedensu. Wśród potencjalnych kandydatów GM pojawiają się jeszcze nazwiska byłego premiera Irakliego Garibaszwilego oraz szefa gruzińskiej dyplomacji Micheila Dżanelidzego.

 

Saakocentryzm

Swój start w wyścigu prezydenckim potwierdzili za to weterani gruzińskiej polityki: Nino Burdżanadze (Ruch Demokratyczny-Zjednoczona Gruzja) oraz Szalwa Natelaszwili (Partia Pracy). Swojego udziału nie wykluczył również były spiker parlamentu Dawid Usupaszwili. Nie mają oni jednak szans na odegranie znaczącej roli. Z pewnością w wyborach weźmie ponadto udział jeden z liderów prorosyjskiego Sojuszu Patriotów Gruzji: Irma Inaszwili lub Dawid Tarchan-Mourawi. Mogą oni liczyć przy tym zaledwie na kilka procent głosów.

Ważniejsze będą w tym zakresie decyzje dwóch głównych partii opozycyjnych: Zjednoczonego Ruchu Narodowego (ZRN) i Europejskiej Gruzji (EG). W poprzedniej elekcji, w 2013 roku, środowisko byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego reprezentował były szef parlamentu Dawid Bakradze (obecnie członek Europejskiej Gruzji), który uzyskał przyzwoity, ponad dwudziestoprocentowy wynik. Na razie żadna z partii nie wskazała nazwiska potencjalnego kandydata. O wystawienie jednego polityka zaapelował do gruzińskiej opozycji Saakaszwili. Powiedział, że wygrana rywali Gruzińskiego Marzenia byłaby pierwszym krokiem na drodze do likwidacji oligarchicznych rządów Bidziny Iwaniszwilego. W myśl jego koncepcji do wyłonienia jednego reprezentanta opozycji miałoby dojść na drodze prawyborów, w których udział wzięliby przedstawiciele kilkunastu ugrupowań: zarówno opozycji parlamentarnej, jak i pozaparlamentarnej.

Europejska Gruzja również uznała, że prozachodnia opozycja powinna ze sobą współpracować, możliwe, iż nawet wystawić wspólnego kandydata. Zdaniem ugrupowania współpraca nie powinna koncentrować się jednak wokół Saakaszwilego. Takie podejście nie rokuje dobrze inicjatywie zjednoczeniowej.

Możliwe warianty

Przedstawiciel opozycji mógłby liczyć na wejście do drugiej tury, gdyby ZRN i EG wystawiły jednego kandydata, o co będzie trudno. Giorgi Margwelaszwili może uzyskać poparcie pomniejszych partii centrowych takich jak Nasza Gruzja-Wolni Demokraci, Partia Republikańska czy Ruch na Rzecz Budowy. Na takim aliansie ugrupowania te zyskałyby jednak najpewniej więcej niż prezydent, który stara się pełnić rolę niezależnego arbitra, propaństwowca dbającego o procedury demokratyczne – to z kolei zdaje się doceniać większa część społeczeństwa.

Wybór głowy państwa będzie miał symboliczne znaczenie, ponieważ jego kompetencje zostały znacznie ograniczone w porównaniu z okresem rządów Saakaszwilego. Ponadto, jeśli prezydent chciałby wetować ustawy przyjmowane przez Gruzińskie Marzenie (Margwelaszwili nie raz się na to decydował), partia rządząca może oddalić każde weto – posiada większość konstytucyjną w legislatywie.

Ewentualna porażka kandydata Gruzińskiego Marzenia mogłaby zwiastować powolną erozję poparcia dla partii rządzącej. Jednak, żeby Marzyciele ponieśli porażkę, musiałoby wystąpić wiele splotów okoliczności. GM musiałoby wystawić słabego kandydata oraz popełnić poważne błędy w najbliższych miesiącach, ZRN i EG musieliby wystawić wspólnego kandydata, a Margwelaszwili – wycofać się z wyborów. Taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

Pewne turbulencje mogłoby z kolei spowodować pojawienie się wśród kandydatów kogoś spoza obecnego establishmentu, tak jak to miało miejsce podczas wyborów burmistrza Tbilisi jesienią 2017 roku. Wtedy drugie miejsce zajął bezpartyjny Aleko Elisaszwili, choć ostatecznie nie doszło do drugiej tury. Podobnie mogłoby być w przypadku zbliżających się wyborów prezydenckich.

Wszystko wskazuje na to, że walka o prezydenturę rozegra się pomiędzy obecną głową państwa (jeśli zdecyduje się kandydować, a wydaje się to prawdopodobne), a kandydatem Gruzińskiego Marzenia.

 

Wojciech Wojtasiewicz

Fot. George Mel (cc by-sa 2.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Szaleństwo smoka

20.04.2018
Sema Kaygusuz
Czytaj dalej

W stronę rewolucji

18.04.2018
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

„Wisła” po raz jedenasty w Moskwie

17.04.2018
NEW
Czytaj dalej

„Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium” – fragment

16.04.2018
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Festiwal kina gruzińskiego

15.04.2018
NEW
Czytaj dalej

Ankieta „Ukąszeni przez Wschód – czyli jak zainteresowaliśmy się Europą Wschodnią i nie tylko” – Rozum wyprzedził serce

13.04.2018
Wojciech Górecki
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu