Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Domknięta granica
2018-03-26
Paulina Siegień

Mimo zawieszenia małego ruchu granicznego między Polską i Rosją liczba Rosjan przyjeżdżających do nas z Kaliningradu rośnie. Jednak liczba Polaków zmierzających w drugą stronę – drastycznie się obniżyła.

Polska graniczy z Rosją. Nie na wschodzie, a na północy – z obwodem kaliningradzkim. I to nie jest wcale zła granica. W porównaniu z tym, jak funkcjonują przejścia na granicach polsko-ukraińskiej i polsko-białoruskiej, wjazd do obwodu kaliningradzkiego i powrót do Polski nie jest traumatycznym przeżyciem. Wielogodzinne kolejki zdarzają się rzadko i można je przewidzieć: granica działa w rytmie świąt i dni wolnych od pracy – tyle że rosyjskich.

Włóż sto rubli

To, że wielogodzinne kolejki na polsko-rosyjskiej rubieży to raczej wyjątek niż reguła, wiąże się przede wszystkim z natężeniem ruchu. Obwód kaliningradzki, w którym mieszka około miliona ludzi, nie jest w stanie wygenerować takiego przepływu osób, jak kilkudziesięciomilionowa Ukraina czy Białoruś, przez którą przebiega główny szlak z Rosji do Polski i dalej na Zachód. Tymczasem na polsko-rosyjskiej granicy większość podróżnych to właśnie Rosjanie.

Granicę najłatwiej przekroczyć na przejściu Grzechotki-Mamonowo II – największym na polsko-rosyjskim pograniczu, zbudowanym w 2010 roku, kiedy trwały już zaawansowane rozmowy o małym ruchu granicznym (MRG). Do tego punktu kontrolnego z obu stron prowadzi dobra droga, załoga jest na ogół grzeczna, procedury są w miarę jasne i zrozumiałe, na miejscu jest zaś wszystko, co potrzebne podróżującemu do Rosji, na przykład kantor czy punkt sprzedaży zielonych kart. Pozostałe, starsze punkty kontroli granicznej nieco trącą myszką: widać, że od lat panują tam utarte zwyczaje, ale zarówno przejście Gronowo-Mamonowo, jak i Bezledy- -Bagrationowsk oraz Gołdap-Gusiew są bezkonkurencyjne w porównaniu z przejściami polsko-ukraińskimi.

Lista zażaleń jest krótka. Na pewno brakuje jednolitych procedur – na każdym przejściu panują nieco inne zasady, dotyczy to w równej mierze polskich i rosyjskich punktów kontrolnych. Na jednym przejściu kierowca może więc podać paszport pasażera, na drugim dowie się, że to przestępstwo. Na jednym przejściu rosyjscy pogranicznicy nie proszą o podpisanie karty migracyjnej, na innym okaże się to konieczne (a skutek jest taki, że niesforni Polacy, korzystając z leżącego na parapeciku budki kontroli paszportowej długopisu – przygotowanego właśnie do składania podpisów – używają go do wyrażania swoich uczuć do państwa rosyjskiego, które zapisują na tymże parapeciku). Trudno poza tym oprzeć się wrażeniu, że cały czas coś się zmienia: pojawiają się nowe znaki drogowe, zmieniają się zasady deklaracji celnych (dotyczy to obu stron). Dlatego na granicy nie można tracić czujności ani na chwilę.

W epoce MRG kierowcy passatów (zwani benzyniarzami, a przez Rosjan benzowozami) często w kolejce do rosyjskiej kontroli szeptali dobrą radę: „włóż sto rubli do paszportu, inaczej nie przejedziesz”. Stawka ta rosła podobno wraz z wahaniami kursu. Tej rady lepiej było jednak nie słuchać – nawet jeśli z miną znawcy miłośnicy taniej benzyny będą się upierać, że bez łapówki do Rosji nie dało się i wciąż nie da się wjechać. Pieniądze w paszporcie nie są potrzebne do przekroczenia rosyjskiej granicy.

 

Czar taniego paliwa

Między Polską i Rosją nie toczą się obecnie rozmowy o budowie nowego przejścia granicznego, chociaż ten temat powracał w dyskusjach w pierwszej połowie obecnej dekady. Tyle że kilka lat temu działał MRG i wydawało się, iż istniejąca infrastruktura (mimo otwarcia przejścia Grzechotki-Mamonowo II) długo nie przetrwa. Chciałoby się powiedzieć, że problem rozwiązał się sam – w lipcu 2016 roku polski rząd zawiesił stosowanie umowy o MRG, a Rosja na zasadzie „symetrycznej odpowiedzi” kilka dni później postąpiła podobnie.

Dużą niespodzianką jest fakt, że w pierwszym półroczu 2017 roku (czyli w okresie, kiedy nie działał już ruch bezwizowy) w porównaniu z pierwszym półroczem 2016 roku (a więc ostatnim półroczem jego obowiązywania) liczba Rosjan przyjeżdżających do Polski z obwodu kaliningradzkiego nieznacznie wzrosła. Odpowiednio w pierwszym półroczu 2016 roku było to ponad 1101 tysięcy osób, a w 2017 roku – niemal 1107 tysięcy.

Czym to tłumaczyć? W Rosji od 2014 roku trwa kryzys gospodarczy, który w dużym stopniu wpłynął na obwód kaliningradzki. Niewielki wzrost liczby Rosjan podróżujących do Polski to dowód na ekonomiczną stabilizację, która w ostatnich miesiącach nastąpiła w obwodzie. Być może, gdyby Rosjanie wciąż mogli korzystać z bezwizu, turystów i klientów z Kaliningradu byłoby jeszcze więcej – tym bardziej, że w ciągu całego 2015 roku odnotowano ponad 2,5 miliona przekroczeń polsko-rosyjskiej granicy przez obywateli rosyjskich, a w roku 2013 i 2014 były ich rokrocznie ponad trzy miliony. Dziś pewne jest tylko to, że bez MRG Polacy ze strefy przygranicznej nie podróżują już tak chętnie do Rosji, a tanie paliwo straciło nieco ze swojego czaru w obliczu formalności i ceny wielokrotnej wizy do Federacji Rosyjskiej. Jeśli raz jeszcze zajrzymy do statystyk i porównamy pierwsze półrocza lat 2016 i 2017, okaże się, że liczba przekroczeń granicy przez polskich obywateli spadła po zawieszeniu MRG o pół miliona – do niemal 782 tysięcy.

Jeśli o cokolwiek można mieć prawdziwy żal, to o brak połączenia kolejowego między krajami (tego pozazdrościć można pograniczu polsko-ukraińskiemu), a zwłaszcza między Kaliningradem i Gdańskiem. Trudno uwierzyć, że przez tyle lat (chociaż regularnie, przynajmniej co weekend, tysiące Rosjan wciąż odwiedzają Polskę) nie udało się go uruchomić. Problem nie tkwi zresztą w infrastrukturze – istnieje przejście kolejowe, dziś dostosowane do ruchu osobowego. Kiedyś pociągi tędy jeździły.

Artykuł ukazał się w numerze 1/2018 „Nowej Europy Wschodniej”.

 

Paulina Siegień jest gdańską dziennikarką, pisze o obwodzie kaliningradzkim i przygranicznych relacjach polsko-rosyjskich. Współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, doktorantka na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Gdańskiego.

Fot. Dave Collier (cc by-sa 2.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Nieznane regiony

22.06.2018
Anna Głąb
Czytaj dalej

Symbol pojednania

21.06.2018
Iza Chruślińska
Czytaj dalej

Niedoskonała pamięć

18.06.2018
Maxim Rust
Czytaj dalej

Nowe szaty faszyzmu

14.06.2018
Joanna Grodzka
Czytaj dalej

Iran od najciemniejszej strony

11.06.2018
Paulina Niechciał
Czytaj dalej

Nowa płyta Mickiewicza

07.06.2018
Dariusz Rott
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu